artykuł

Czternaście krwawych premier Grandy | Festiwal pod patronatem zupelnieinnaopowiesc.com

Oto czternaście powieści, które pokazano podczas uroczystej Gali Premier na Poznańskim Festiwalu Kryminału Granda.

Robert Małecki, „Skaza” (Czwarta Strona): Napisanie takiej powieści było moim literackim marzeniem. I choć wcześniej zajmowałem się innym cyklem i innym bohaterem, to cały czas towarzyszyło mi myślenie o klasycznym kryminale, w którym odejdę od tekstu, gdzie pędzimy wraz z bohaterami na łeb na szyję. Chciałem powieści spokojniejszej fabularnie, ale równie wciągającej. „Skaza” miała być też dla mnie szansą, by opowiedzieć więcej o nas samych i o poszukiwaniu prawdziwych wartości w dzisiejszym świecie.

Ukryta prawda | Robert Małecki, Koszmary zasną ostatnie

Nic nie wiesz, Bener | Robert Małecki, Porzuć swój strach

Lilia Łada, „Zabójstwo z urzędu” (HipkiKrzy): Trudno porównać moje dziennikarskie doświadczenie z pisaniem powieści. Z jednej strony przez trzydzieści lat pracy ze słowem musi procentować, ale z drugiej strony książka to inna forma niż artykuł. Pisze się ciężej, wymaga innego wysiłku umysłowego. Bardziej w pisaniu pomagała mi znajomość Urzędu Miasta, gdzie rozgrywa się akcja. Okazało się jednak, że dziennikarzom tylko wydaje się, że znają urząd. Na szczęście był też czas, gdy w nim pracowałam i dzięki temu poznałam wiele jego tajemnic. To wtedy pomyślałam: takie ważne miejsce, a nikt tu nikogo nie zbił! Wymyśliłam intrygę i bohatera – komisarza Młotkowskiego, o którym mogę powiedzieć, że to nie tylko świetny policjant, ale i przystojny mężczyzna. Choć mężczyźni z reguły są przystojni, tylko nie po każdym to od razu widać.

Sekret urzędnika | Lilia Łada, Zabójstwo z urzędu

Michał Larek, „Fatum” (seria Dekada) (Czwarta Strona): W trzecim tomie, jak w poprzednich, gdzieś u źródeł fabuły znajdują się prawdziwe wydarzenia, sceny, wątki czy postaci. To dla mnie ekscytujące i inspirujące. Lubię pracować na prawdziwych historiach, dramatyzując je dla potrzeb mojej historii. Tu puntem wyjścia był spektakularny napad na konwój Swarzędzkich Fabryk Mebli z 1993 roku. Dowiedziałem się o szczegółach tej historii od znajomych policjantów, którzy zgodnie podkreślali, że to jest sprawa „filmowa”. W mojej powieści z konwoju znika kasjerka, której ciało zostaje wkrótce odnalezione. Okazuje się, że została wcześniej zgwałcona. Historia zaczyna być bardzo poważna.

Dorwać uwodziciela | Michał Larek, Furia (seria Dekada)

Motywy Harry’ego | Michał Larek, Na tropie (seria Dekada)

ŚWIAT W OGNIU | Jerzy Borowczyk, Michał Larek, Punkty zapalne

Max Czornyj, „Najszczęśliwsza” (Filia): Opowiadam o tym, że w życiu bywamy okłamywani, ale i sami okłamujemy. Mój bohater dostaje niespodziewany list od byłej żony, co staje się punktem wyjścia opowieści, która ma wciągnąć czytelnika do świata powieści. Poruszam ważny problem molestowania i choć – podobnie jak w poprzednich książkach – nie zamierzam szokować poruszanymi problemami, to odbiór tego, o czym piszę, często pokazuje, że wciąż mamy w Polsce problem z mówieniem o niektórych sprawach. A w „Najszczęśliwszej” przy okazji dostaje się środowisku bohemy malarskiej, bo mam z nią pewien kontakt i widzę jak bardzo sztuka współczesna potrafi rozczarowywać.

Mateusz Lemberg, „Dom węży” (Od Deski Do Deski): Wąż, w zasadzie węże, kobry królewskie, są u mnie narzędziem wyrafinowanej zbrodni. Mój bohater, Tomasz, jest psychopatą, który poluje na samotne kobiety, więzi je i to, co z nimi czyni, transmituje w darknecie. Pisząc, musiałem zajrzeć pod powierzchnię internetu, w jego mroczne zakątki i odkryłem choćby, że są tam miejsca przypominające targi niewolników. W mojej książce pojawia się nowy rodzaj policjantów, którzy muszą zgłębiać przestrzenie czarnego internetu. Pozytywna bohaterką jest jedna z porwanych kobiet, która ucieka z domu, w którym nie czuje się bezpiecznie, by znaleźć się w innym domu, w którym znów musi drżeć o własne życie.

Z nienawiści | Mateusz Lemberg, Dom węży

Piotr Bojarski, „Pokuszenie” (Czwarta Strona): Od dawna towarzyszył mi pomysł, żeby umieścić akcję książki w rodzinnej miejscowości, we Wschowie. W ubiegłym roku byłem u rodziny i odwiedziłem muzeum, gdzie znalazłem epitafium zawierające portret oficera armii saskiej, który zginął pod Wschową 300 lat temu. To stało się puntem wyjścia do kryminału, będącego kolejnym – po „Biegaczu” – tomem z nauczycielem historii w roli głównej. Giną ludzie, atmosfera się zagęszcza, miasto żyje zbrodnią i nagle w sam środek tego zamieszania trafia Bogdan Popiołek, by natychmiast wplątać się w mocno niebezpieczną intrygę.

Popiołek i skarb Wschowy | Piotr Bojarski, Pokuszenie

Goniąc prawdę | Piotr Bojarski, Biegacz

Dagmara Andryka „Tajemnice Mille” (Prószyński i S-ka): Zaczęło się od projektu „Światła małego miasta”, w którym badacze i reporterzy jeździli do małych miasteczek, takich do 20 tys. mieszkańców, oddalonych co najmniej 80 km od dużego miasta, by rozmawiać z mieszkańcami. Jednym z odwiedzonych miast były Wyśmierzyce, które stały się pierwowzorem Mille. To miasteczko z zaledwie tysiącem mieszkańców. Tu można zatuszować zbrodnię przed światem, ale sami mieszkańcy miasteczka wiedzą wszystko o wszystkich. Tu zawsze ktoś patrzy. Własnie w takim miejscu dochodzi do morderstwa, znalezione zostają zwłoki kobiety, a jedną z oskarżonych staje się moja bohaterka, dziennikarka.

Bartosz Szczygielski, „Serce” (W.A.B.): Powieścią, której tytuł właśnie dziś zdradzam, zamykam serię rozpoczętą powieścią „Aorta” i kontynuowaną książką „Krew”. Cała seria jest jedną wielką opowieścią, w której to, co działo się w poprzednich częściach, odciska piętno na najnowszej historii. Przeszłość dogania mojego bohatera, komisarza Bysia i prostytutkę – drugą z bohaterek cyklu. W drugiej części komisarz przebywał w szpitalu psychiatrycznym, tu jest ochroniarzem w centrum handlowym. I to on znajdzie w worku na śmieci coś, co przypominało człowieka. A co z prostytutką? Powiem tylko, że osoby, które lubią silne postaci kobiece, pokochają „Serce”.

W matni | Bartosz Szczygielski, Aorta

W zamknięciu | Bartosz Szczygielski, Krew

Anna Bińkowska, „Nie zapomnij o mnie” (W.A.B.): Może się wydawać, że świat baletu jest pięknym miejsce, w którym króluje taniec. W rzeczywistości pełen jest ludzi ciężko pracujących, poddanych niebywałej presji. Taki świat znajduje się w mojej książce, ale nie ograniczam się do niego. Punktem wyjścia jest włamanie – dwóch złodziejaszków zakrada się do willi, gdzie niespodziewanie znajdują ciało. To były tancerz Baletu Polskiego. I tak zaczyna się intryga.

Jacek Ostrowski, „Paragraf 148” (Skarpa Warszawska): Tytułowy przepis to kara śmierci, która była wykonywana w Polsce w czasach, gdy rozgrywa się moja powieść, a wiec w latach 70. Karano tak sprawców wyjątkowo okrutnych zabójstw. U mnie zabójca jest seryjny i jest to inspirowane prawdziwą historią. Bohaterką jest Zuzanna Lewandowska, mececanas, która żyje w cieniu ojca, najpopularniejszego papugi w powiecie. Ma silny charakter, pije i pali papierosy bez filtra.  I Jest dociekliwa. Stworzyłem ją, bo mało jest w kryminałach kobiet , które prowadzą poważne śledztwo.

Z mroku przeszłości | Jacek Ostrowski, Paragraf 148

Krzysztof A. Zajas „Wiatraki” (Marginesy): Na mój styl pisania na pewno wpłynął Stephen King, u którego atrakcyjne dla czytelnika są nie tylko pomysły, ale i język, jakim pisze. Chcę robić tak samo. Jeśli chodzi o „Wiatraki”, to siadając do pisania myślałem, że to będzie najzabawniejszy z moich kryminałów. Ale wyszedł najsmutniejszy. Na pewno zadbałem o nastrój niesamowitości i w tym celu wybrałem Pomorze, które stale zaskakuje mnie takimi klimatami. Stara wieś, stary cmentarz, i ten wiatraki na horyzoncie – wystarczy wpuścić tam bohaterów i książka gotowa.

Piotr Liana, „Echo serca” (Oficynka): Jak ktoś chce pisać, tak jak ja, thrillery medyczne, to w Polsce ma niezwykłą okazje. Służba zdrowia jest tu fatalnie wynagradzana, system jest chory. Pracuję na co dzień w aptece i znam to środowisko. Obserwuje ludzi, którzy tworzą ten system i ich codzienne zmagania. . W mojej książce wszyscy są zamieszani w tragedię człowieka, którego córka umiera, a on próbuje to wyjaśnić. Okazuje się, że nie jest to wcale proste. Na jego drodze piętrzą się przeszkody, a w krótce dochodzi do zbrodni.

Agnieszka Pruska, ”Wakacje z trupami” (Oficynka): Moje bohaterki to nauczycielki z żyłką detektywistyczną. Wydaje im się, że mają talent do detektywistycznej pracy. Akcja rozgrywa się we Fromborku, gdzie do rozwiązania są trzy zagadki: dwie czysto kryminalne i jedna, także na swój sposób powiązana z odkryciem mordercy. Staram się w tej serii pokazać różne okolice Polski. Tym razem wybrałam Frombork i miałam możliwość konsultowania się z miłośnikiem miasta, który opowiedział mi o tym, czego nie znajdzie się w przewodnikach. Tytuł książki nawiązuje do „Wakacji z duchami” i ja tez szukałam fromborskiego ducha. Najpierw okazało się, że niczego takiego w mieście nie ma. Dopiero mój przewodnik wskazał mu ducha, o którym wiedzą tylko ludzie z miejscowego muzeum.

Marcel Woźniak, „Otchłań” (Czwarta Strona): „Otchłań” to trzeci tom serii o Leonie Brodzkim. Detektyw będzie musiał zatrzymać falę zbrodni, która przelewa się przez Toruń. Żona bohatera mówi, że ma on do rozwiązania śledztwo swojego życia. Toruń to piękne miasto, którego panorama, wpisana na listę UNESCO, równie pięknie odbija się w rzece. Miasto, które pokazuję w książce jest jednak tym, którego na pierwszy rzut oka nie widać. Każdy, kto czytał „Portret Doriana Graya”, wie, jaka jest różnica między tym, co widzimy n pięknym obrazku, a tym co jest prawdą.

 

Gala Premier festiwalu Granda, 22 września 2018

Prowadził Dariusz Milejczyk

Dariusz Milejczyk i Mateusz Lemberg
Reklamy

jeden komentarz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.