recenzja

Martwe systemy, żywe lęki | Sny umarłych 2025. Polski rocznik weird fiction [recenzja]

Najsilniej wybrzmiewają w antologii „Sny umarłych 2025” opowiadania o człowieku zderzonym z bezdusznymi systemami, które przejmują kontrolę nad językiem, relacjami i samą rzeczywistością. Recenzuje Małgorza Żebrowska.

Antologia „Sny umarłych 2025” zgromadziła opowiadania w konwencji weird fiction, których hasłem przewodnim jest społeczeństwo. Czytelnik otrzymuje aż osiemnaście bardzo różnorodnych, mocnych tekstów, które warto czytać wielokrotnie, w pełnej koncentracji, za każdym razem odkrywając kolejne warstwy znaczeń.

Autorzy opowiadań zebranych w antologii “Sny umarłych 2025” wykorzystują estetykę dziwności do budowania niepokoju, opowiadania o samotności, przemocy systemów, pamięci, traumie i tęsknocie za bliskością.

Śmierć przestaje być granicą

„Trzy Nekromantki z bagien” Łukasza Krukowskiego wykorzystują motyw nekromancji nie jako element fantastycznej przygody, lecz jako przenikliwą metaforę współczesności. Świat przedstawiony przypomina niekończący się spektakl, w którym granice między tym, co żywe, a tym, co martwe, ulegają zatarciu. Nekromantki stają się figurą mechanizmów ożywiających martwe struktury i nadających im pozór autonomii, przy jednoczesnym podporządkowaniu człowieka. Krukowski pokazuje rzeczywistość, w której anonimowe siły przejmują codzienność. To „one rekrutują”, „one wysyłają e-maile”, „one wyceniają”, podczas gdy człowiek jedynie obsługuje świat, którego już nie kontroluje. Szczególnie niepokojący jest motyw infiltracji języka, sugerujący, że utrata kontroli nad słowami prowadzi do utraty kontroli nad myśleniem. Nekromancja staje się więc procesem ożywiania nie tylko rzeczy, ale także idei i systemów, które zaczynają żyć własnym życiem.

Najbardziej pesymistyczny wymiar opowiadania ujawnia się w wizji świata, w którym śmierć przestaje być granicą. Inspiracja myślą Fiodorowa zostaje przekształcona w groteskową wizję rzeczywistości, gdzie wszystko może zostać przywrócone do życia jako przedłużenie kontroli i chaosu. „Trzy Nekromantki z bagien” to opowieść o utracie sprawczości i o przyszłości, której zaczątki możemy obserwować już dziś.

Wszechograniający rozpad

Podobny niepokój odnajdujemy w „Ludzkiej ubojni” Dariusza Jakubika. Autor prezentuje apokaliptyczną wizję świata zdominowanego przez wielkie budowle i bezwzględne struktury, którego centrum staje się magnolia, zarówno drzewo, jak i nazwa firmy zatrudniającej głównego bohatera. Początkowo wierzy on w misję Magnolii i ideę odbudowy świata po katastrofie, lecz stopniowo dostrzega odurzonych, szarych ludzi zmierzających ku zagładzie. Kiedy rozumie, że sam jest jedynie narzędziem systemu służącego do niszczenia ludzkości, jest już za późno.

Siłą opowiadania jest konstrukcja protagonisty, ironicznego, pewnego siebie, dalekiego od naiwności, a mimo to całkowicie bezradnego wobec wszechogarniającego rozpadu. To kolejny tekst z tomu, który pokazuje przyszłość, w której człowiek znaczy mniej niż bezlitosna machina.

Wirtualne obietnice

Do podobnych lęków odwołuje się także „Stan splątany” Małgorzaty Lewandowskiej. Akcja rozgrywa się w przyszłości, na obcej planecie, gdzie kontakt ze sztuczną, spreparowaną naturą jest luksusem reglamentowanym przez wszechwładną korporację. Bohaterka miota się między wiarą w „piękną bajkę” serwowaną przez zarząd a świadomością, że uczestniczy w „durnej mrzonce”. Mimo ograniczonej sprawczości wierzy jeszcze w dobre intencje twórców specjalnego programu przesiedlania ludzi. Kiedy odkrywa prawdziwe cele przedsięwzięcia, jest już za późno.

Lewandowska pokazuje, jak bardzo oddalamy się od etyki, gdy więzi społeczne zastępujemy tabelami zysków i strat, a naturę technologicznymi substytutami. Choć tęsknimy za bliskością i autentycznością, nie jesteśmy w stanie ich odzyskać, gdy rzeczywistość zostaje wyparta przez wirtualne obietnice lepszego świata.

Duchowe wyjałowienie

Krytyczny wobec współczesności jest również tekst „Zaplecze pana Wrighta” Mateusza J. Bonifaczuka. Paul Wright, prezes znajdujący się na szczycie kariery, nagle traci sens życia. Zwierza się terapeucie, że oddychanie jest dla niego „biologicznym cynizmem”, przymusem narzuconym przez ciało. Gdy osiągnął wszystko, o czym marzył, odkrył jedynie pustkę. Kolejne tajemnicze wydarzenia prowadzą go do rozpadu osobowości i utraty zmysłów. Śledzenie tej degradacji budzi niepokój, ale i skłania do refleksji nad pułapką sukcesu oraz duchowym wyjałowieniem współczesnego świata.

Technologia jako siła pochłaniająca i uzależniająca staje się natomiast osią „Telekeksu” Kariny Łagowskiej. Opowiadanie przenosi czytelnika na podwórka wczesnych lat dziewięćdziesiątych, między trzepaki, piwniczne kluby dziecięce i betonowe osiedla. Tytuł przywołuje skojarzenia z Telegazetą, pierwowzorem internetu, doskonale znanym naszemu pokoleniu, jednak program telewizyjny wykreowany przez Łagowską szybko okazuje się czymś znacznie bardziej złowrogim. Kusi, obiecuje spełnienie pragnień, a następnie pochłania swoich odbiorców dosłownie i metaforycznie. To wyraźny komentarz do współczesnych mediów i coraz bardziej personalizowanych technologii, które kolonizują naszą uwagę i emocje.

Między pragnieniem życia a impulsem samodestrukcji

W antologii równie silnie wybrzmiewają opowiadania o samotności, rozpadzie psychiki i niemożności odnalezienia sensu istnienia. „Me ciało powłoką” Aleksandra Paradowskiego to duszny, intensywny tekst, który można czytać jako rozprawę o człowieczeństwie rozpisaną na poziomie doświadczenia ciała i świadomości. Narracja nie prowadzi liniowo, raczej wciąga w strumień obrazów, napięć i myśli, gdzie pytania o tożsamość pozostają bez odpowiedzi.

Centralnym doświadczeniem bohatera lub bohaterki staje się rozpad relacji z własnym ciałem. Ciało nie daje oparcia, lecz staje się źródłem bólu i chaosu. Szczególnie przejmujące jest odrzucenie metafory „światełka w tunelu”. Paradowski odbiera czytelnikowi wszelką pociechę, pokazując doświadczenie graniczne jako całkowicie pozbawione sensu i wspólnoty. Powstaje obraz człowieka radykalnie samotnego, zawieszonego między pragnieniem życia a impulsem autodestrukcji.

Tęskota za bliskością

Samotność i lęk przybierają bardziej metafizyczny wymiar w „Innej” Przemysława Poznańskiego. „Ewa szuka Ewy”, to desperackie ogłoszenie zamieszczone w lokalnym tygodniku staje się początkiem historii o tęsknocie za bliskością i stopniowym popadaniu w paranoję. Logika snu zaczyna dominować nad realizmem, a ważniejsze od faktów stają się emocje: smutek, strach i poczucie wyobcowania. To jedno z najbardziej hipnotyzujących opowiadań zbioru.

Na pograniczu grozy psychologicznej i rodzinnej traumy znajduje się „Wielogłos w mojej piwnicy” Alicji Borowik. Bohater, młody wykładowca przechodzący kryzys psychiczny, zaczyna łączyć wspomnienia babci, dziecięce koszmary i teraźniejsze problemy w coraz bardziej paranoiczny ciąg skojarzeń. Autorka pozostawia czytelnika w niepewności, czy źródłem grozy są demony, czy wyłącznie psychika bohatera. Ta historia wyjątkowo empatycznie ukazuje doświadczenie wszechogarniającego lęku i bólu psychicznego.

Senne koszmary

Motyw rozpadu psychiki pojawia się również w „Suficie” Kamila Giedrysa. Pozornie nieistotny szczegół zaczyna zatruwać życie Jana, prowadząc go ku szaleństwu. Historia, podszyta gorzkim komentarzem na temat kapitalistycznych aspiracji i współczesnych lęków, pozostaje jednocześnie groteskowa i głęboko smutna. Bohater, choć momentami karykaturalny, budzi współczucie.

„Rosną” Dariusza Ludwinka to rasowy weird fiction, czerpiący z dobrze znanych polskiej literaturze motywów pamięci, winy i powrotu do bolesnej przeszłości, lecz przepuszczający je przez filtr dziwności i grozy. Atmosfera lęku oraz niedopowiedzeń gęstnieje tu z każdą stroną, a rzeczywistość stopniowo zaczyna przypominać senny koszmar. W centrum znajduje się zagubiony bohater, trawiony poczuciem winy i rozpaczliwie poszukujący ukojenia. Szczególną siłą opowiadania jest hipnotyzująca narracja, w której niczym refren powraca motyw rosnących, monstrualnych postaci pochłaniających wszystko wokół. Można odczytywać je jako symbole narastających lęków lub wyrzutów sumienia, ale równie dobrze mogą nie oznaczać niczego konkretnego. I właśnie w tej niejednoznaczności tkwi siła weird fiction, które nie zawsze domaga się interpretacji i nie oferuje prostych odpowiedzi.

Ciężar historii

Silną stroną antologii są także opowiadania zanurzone w pamięci, historii i traumie społecznej. „Ludzie, śmieci” Grzegorza Maryńca przenoszą nas do Polski lat dziewięćdziesiątych, czasu bezrobocia, zamykanych fabryk i dramatów rodzin pozbawionych środków do życia. To opowieść o dorastaniu w atmosferze ekonomicznej katastrofy i społecznego rozpadu. Autor przypomina o ofiarach transformacji ustrojowej i o doświadczeniach, które zbyt łatwo zostały wyparte z publicznej pamięci. Do przeszłości wracają również „Echa” Filipa Świerczyńskiego, duszna historia o narodzinach kultów i rytuałów pośród ludzkich tragedii. Opowiadanie stawia pytania o wpływ historii przodków na naszą tożsamość oraz o granice racjonalnego poznania. To tekst mocno osadzony w tradycji klasycznego weird fiction.

Z kolei „p” Filipa Duvala przenosi czytelnika do rzeczywistości tuż po drugiej wojnie światowej. Opowieść o zemście, żałobie i traumie, która nie pozwala odzyskać ukojenia porusza nasze emocje i przypomina, że konsekwencje konfliktu wojennego pozostają żywe na długo po jego zakończeniu. Dynamiczna narracja kontrastuje tu z emocjonalnym ciężarem historii, pokazując ludzi sprawczych i energicznych, pomimo wewnętrznej martwoty.

Świadectwo bezradności

W kilku tekstach pojawia się także motyw śmierci, transcendencji i relacji między światem żywych i umarłych. „Słoń w salonie” Dominiki Kowalskiej jest opowiadaniem najbardziej melancholijnym i czułym. Babcia bohaterki umiera, lecz nie potrafi odnaleźć spokoju, a wnuczka próbuje przeprowadzić ją „na drugi brzeg”. Miłość okazuje się formą zapłaty dla Charona, choć nawet ona nie jest w stanie powstrzymać tragicznego finału. Opowiadanie stanowi poruszające świadectwo bezradności wobec śmierci, ale i siły miłości, która, choć na chwilę, jest w stanie przekroczyć most pomiędzy żywym i umarłym.

Rytuałom, podporządkowaniu i dziedziczeniu posłuszeństwa poświęcone zostało „Auto da fé” Gabrieli Pierun. Tytuł odwołuje się do inkwizycyjnego „aktu wiary”, a sama historia koncentruje się wokół społeczności wychowywanej w kulcie Obiektu i tajemniczego Fotografa. Szczególnie interesujące są różne postawy młodego pokolenia: bunt, obojętność i całkowite podporządkowanie. To opowiadanie o mechanizmach społecznego dziedziczenia przemocy symbolicznej i bezrefleksyjnego posłuszeństwa.

Prywatne wersje apokalipsy

Bardziej filozoficzny charakter mają „Kołyska” Marcina Mleczaka i „Lepszy świat” Artura Laisena. Pierwszy tekst przedstawia dystopijną rzeczywistość całkowicie podporządkowaną kontroli prokreacji. Jego siłą jest chłodna logika świata przedstawionego, przypominająca mechanizmy stojące za historycznymi i współczesnymi zbrodniami przeciwko ludzkości. „Lepszy świat” natomiast pyta o przyszłość naszej cywilizacji i możliwość utraty ludzkiego prymatu. To nostalgiczne, zaskakująco subtelne opowiadanie o tęsknotach i dylematach świata przyszłości, które mimo gorzkiego wydźwięku pozostawia czytelnika z paradoksalnie optymistyczną refleksją.

Całość zamyka „Fragmentarium” Krzysztofa Maciejewskiego, krótkie, ale sugestywne opowiadanie o wielkim Archiwum gromadzącym ludzkie historie, wspomnienia i warianty losów. Bohater zaczyna podawać w wątpliwość zarówno istnienie Archiwum, jak i własną egzystencję. To doskonała puenta całego zbioru: opowieść o pamięci, narracjach i naszych prywatnych wersjach apokalipsy.

Sen na granicy koszmaru

„Sny umarłych” pokazują, że weird fiction doskonale nadaje się do opisywania współczesności, świata rozpadających się więzi, technologicznego lęku, samotności i kryzysu sensu. Dziwność nie służy tu wyłącznie budowaniu atmosfery grozy. Staje się językiem pozwalającym mówić o rzeczywistości coraz trudniejszej do zrozumienia i coraz bardziej przypominającej sen na granicy koszmaru.

Sny umarłych 2025. Polski rocznik weird fiction
Pod redakcją Wojciecha Guni i Krzysztofa Grudnika
Wydawnictwo IX 2026
ISBN: 9788368257816

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej