Wysoko cenili go Jacek Kaczmarski, Władimir Wysocki, Agnieszka Osiecka. Jego „Modlitwa François Villona”, zaczynająca się od słów „Dopóki Ziemia obraca się…” stała się nieformalnym hymnem miłośników piosenki autorskiej także w Polsce. 100 lat temu urodził się Bułat Okudżawa – pisze Przemysław Poznański.

Nie wiedział, bo i skąd, czy to kula zbłąkana, czy przeznaczona właśnie dla niego. Tak naprawdę nawet nie poczuł bólu, prędzej szarpnięcie niewidzialnej ręki, która kazała mu się skłonić, a potem upaść w grząski piach rozoranego pociskami pola pod Mozdokiem. Był na froncie od dwóch miesięcy, do armii zgłosił się sam i z każdym kolejnym porankiem coraz mocniej uświadamiał sobie, że kroczy wprost w objęcia śmierci. Czy to już? Czy właśnie dziś odda życie, on, zabity żołnierz, któremu w ostatniej chwili będzie się zdawało, że puka do bram raju? Raju zielonookiego Boga… Boga, który przecież nie istnieje.
Upadł… Umilkł już ptasi trel, / Nie słychać szumu drzew, / I tylko, ramię w ramię, my – wrastamy w ziemię tę. // Płonie i kręci się planeta, / Ojczyznę dymu spowił cień, / Znaczy, że trzeba nam Zwycięstwa, / Za które każdą zapłacimy z cen…*
Cisza, w której się schował, w jednej chwili wybuchła miriadami krzyków, huków, trzasków. Z wysiłkiem otworzył oczy. Czuł przenikliwy ból, ale żył.
Mój Arbacie
Ach, Arbacie, mój Arbacie, tyś mym powołaniem / Jesteś szczęściem mi i szczęścia brakiem (…) // Ach, Arbacie, mój Arbacie, tyś religią mą / Twe chodniki pod nogami mymi tkwią (…) // Ach, Arbacie, mój Arbacie, tyś ojczyzną mą / Nie przemierzę cię do końca w żadną ze stron – śpiewał do wtóru gitary z cygańskim strojem durowym. Bułat Szałwowicz Okudżawa, bard, poeta, prozaik, scenarzysta, kompozytor, którego podziwiali Jacek Kaczmarski i Andrzej Sikorowski, urodził się 9 maja 1924 roku w Moskwie, jako syn Gruzina i Ormianki, zaprzysięgłych bolszewików, z których jedno miłość do Partii przypłaciło zsyłką, drugie – śmiercią.
Ojciec Bułata – Szałwa – został w 1937 roku aresztowany jako trockista i rozstrzelany, matka – Aszhen Nalbandian – aresztowana w Moskwie w 1938 roku, trafiła do łagru, skąd wróciła dopiero w 1947. Wcześniej jednak matka i syn zdążyli zamieszkać przy słynnej z piosenek barda ulicy Arbat, na czwartym piętrze kamienicy pod numerem 43. Dwa lata po aresztowaniu matki Okudżawa przeniósł się jednak do krewnych w Tbilisi, gdzie studiował, a potem pracował w fabryce jako czeladnik tokarza.
Potrzeba nam Zwycięstwa
Gdy tylko skończył osiemnaście lat Bułat Okudżawa postanowił iść do wojska, co w roku 1942 oznaczało udział w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Skąd taka decyzja? Prawdopodobnie była to jedyna szansa, by zrzucić z siebie odium syna „wrogów ludu” i zyskać zaufanie władzy. W sierpniu 1942 roku przyszły poeta powołany został do służby i przydzielony do dywizji moździerzy. Po dwumiesięcznym szkoleniu znalazł się na froncie zakaukaskim. To właśnie tam, pod Mozdokiem, został ranny 16 grudnia 1942 roku.
Po pobycie w szpitalu nie wrócił już na front. Służył w 124. rezerwowym pułku strzelców w Batumi, a później jako radiotelegrafista w 126. brygadzie artylerii haubic Frontu Zakaukaskiego, która w tym okresie osłaniała granicę z Turcją i Iranem. Zdemobilizowany został w marcu 1944 roku i odznaczony Orderem Wojny Ojczyźnianej I stopnia. Z frontu wrócił do Tbilisi i wstąpił na Wydział Filologiczny tamtejszego uniwersytetu, by ostatecznie – aż do 1953 roku pracować jako nauczyciel. Ja, uchodźca z Arbatu, emigrant, tułacz, zbieg / Wokół mnie obce twarze, wrogi świat wokół mnie / Ja, uchodźca z Arbatu, bez przeszłości, bez tła / Twarz moja u tubylców wzbudza śmiech, a nie strach / Zagubiłem się pośród ludzki losów i spraw…
Marsz sentymentalny

Nieugięty tak trwaj / Ogniu, płoń, ogniu, płoń / Grudzień minie – to fakt / Styczeń zmienia go wciąż. // Tak nam dano obficie / Całą radość i śmiech / Dano nam blask księżyca / Dano nam wiosny zew… – śpiewał w pierwszej piosence, której słowa zachowały się do dzisiaj. Ale nie pierwszej w ogóle. Jeszcze na froncie napisał bowiem piosenkę „W zimnych tiepłuszkach nijak nam spać” (Нам в холодных теплушках не спалось, 1943), ale ten tekst – uważany za faktycznie pierwszy utwór Okudżawy – niestety się nie zachował. Druga piosenka „Nieugięty tak trwaj (Ogniu, płoń, Ogniu, płoń)” (Неистов и упрям (Гори, огонь, гори)), powstała już po wojnie, w 1946 roku. Drukiem po raz pierwszy jego wiersze ukazały się natomiast w gazecie garnizonowej Frontu Zakaukaskiego „Bojec RKKA”, zaś pierwszy tomik swoich wierszy noszący tytuł „Liryka” (Лирика) wydał poeta w 1956 roku.
W tym samym zresztą, w którym odbył się słynny XX Zjazd KPZR, krytykujący „kult jednostki”. Wtedy też zrehabilitowano rodziców Okudżawy, a on sam wstąpił do Partii. W tym samym roku przeniósł się też do Moskwy i zaczął publicznie wykonywać swoje piosenki, szybko zyskując popularność. Z tego okresu (1956-1967) pochodzą tak znane utwory jak „Na bulwarze Twerskim” (На Тверском бульваре), „Marsz Sentymentalny” (Сентиментальный марш), „Trolejbus o północy” (Песенка о полночном троллейбусе), czy „Pieśń o bogini Komsomołu” (Песенка о комсомольской богине).
Trolejbus o północy
Gdy nie mam już sił, by pokonać me troski / Przygnieciony podstępną rozpaczą / Niebieski trolejbus mnie w nocy ugości / Gdy go tylko wypatrzę… – śpiewał w „Trolejbusie o północy”. Początkowo jego utwory dostępne były powszechnie tylko w drugim obiegu, powielane w samizdacie. Jednak już w roku 1961 w Charkowie odbył się pierwszy oficjalny koncert Bułata Okudżawy. Rok później bard pojawił się na ekranie, w filmie „Reakcja łańcuchowa”, gdzie zaśpiewał właśnie „Trolejbus o północy”. Jego piosenki pojawiały się od tego czasu dość często w dziełach radzieckiej kinematografii. W sumie można usłyszeć je w ponad 80 filmach.
Ale popularność zawdzięcza nie tylko filmom, ale również… magnetofonom. Nie zdziwi to nikogo, kto w Polsce w latach 80. XX wieku powielał taśmy z utworami choćby Jacka Kaczmarskiego, ale i Okudżawy czy Wysockiego. Pojawienie się takiej możliwości odtwarzania muzyki sprawiło, że piosenki barda z Arbatu dotarły pod strzechy. Szybko został obwołany też jednym z najwybitniejszych przedstawicieli gatunku rosyjskiej pieśni artystycznej, wraz z Władimirem Wysockim, który zresztą nazywał Okudżawę swoim duchowym nauczycielem.
Pożegnanie z Polską
Sława Okudżawy jako barda szybko przekroczyła granice ZSRR. W 1967 podczas podróży do Paryża nagrał 20 piosenek w studiu Le Chant du Monde i w 1968 na podstawie tych nagrań ukazała się we Francji pierwsza płyta artysty „Le Soldat en Papier”. W tym samym roku w Polsce ukazała się płyta z jego piosenkami w wykonaniu polskich artystów, na niej znalazła się też piosenka „Pożegnanie z Polską” (Прощание с Польшей) w wykonaniu samego autora.
Nam od dawna, Agnieszko, los ten sam przypisany / W żegnaniu, w przebaczaniu, wśród śmiechów i we łzach / Gdy trąbki głos się niesie nad Krakowa dachami / Szybko sięgam po szablę, bo to nadziei czas (Мы связаны, Агнешка, давно одной судьбою / В прощанье и в прощенье, и в смехе и в слезах / Когда трубач над Краковом возносится с трубою / Хватаюсь я за саблю с надеждою в глазах). Wspomniana Agnieszka to oczywiście Osiecka, do wierszy której – przetłumaczonych przez samego poetę – Okudżawa napisał muzykę, tym samym rozsławiając polską poetkę na teranie ZSRR.
Dopóki Ziemia obraca się
W latach 70. XX wieku Okudżawa opublikował dwa longplaye, a jego piosenki – cenione przez rosyjską inteligencję – szybko zaczęły trafiać także do Rosjan na emigracji. Piosenki „Za ręce weźmy się, przyjaciele…” (Возьмёмся за руки, друзья…), czy „Modlitwa François Villona (Dopóki Ziemia obraca się…)” (Молитва Франсуа Вийона (Пока Земля ещё вертится…) stały się hymnami wielu nieformalnych tzw. amatorskich klubów piosenki.
Dopóki Ziemia obraca się,
dopóki światła blask,
Racz, Panie, dać każdemu z nas,
Czego mu jeszcze brak:
mądremu racz dać głowę,
tchórzliwemu konia daj,
pieniądze rozdaj szczęściarzom…
I o mnie pamiętać też racz.
Dopóki Ziemia obraca się –
Mój Panie, wola twa! –
daj złaknionemu władzy
poznać władania smak,
hojnemu daj odpocząć,
choćby do końca dnia.
Niech się pokaja Kain….
I o mnie pamiętać też racz.
Ja wiem, że wszystko potrafisz
i ufam wciąż w mądrość twą,
jak ufa żołnierz zabity,
swym w rajskie życie snom,
jak wierzy każde ucho,
które twój słyszy głos,
jak każdy z nas wciąż wierzy,
że jest, gdzie mu każe los.
O, Panie mój i Boże,
zielonooki, daj!
Dopóki Ziemia obraca się,
zdziwiona, że wciąż trwa,
dopóki ją napędza
jej ogień i jej czas,
racz dać każdemu po trochu…
I o mnie pamiętać też racz.
Przeszłości nie cofniesz i już

Ostatni zbiór wierszy Bułata Okudżawy „Herbatka na Arbacie” (Чаепитие на Арбате) ukazał się w 1996 roku. W jego poezji znajdziemy podkreślany liryczną muzyką klimat zadumy, smutku, refleksji nad ludzkim życiem. Często pisał o wojnie, która jednak jest u niego zazwyczaj tłem dla rozważań egzystencjalnych i pochylania się nad losem jednostki w jej zmaganiu z przeciwnościami. Bez żalu, z właściwą sobie empatią pochylał się też nad tematem przemijania. W piosence „Przeszłości nie cofniesz” (Былое нельзя воротить) pisał:
Przeszłości nie cofniesz i już, utyskiwanie traci tu sens,
bo każdej epoce jej własny wyrasta wszak las…
A jednak mi żal, że nie będzie mi dany choć kwadrans,
By razem z Puszkinem wieczerzać w restauracji „Jar”.
Dziś już nie musimy ulic mierzyć naszymi krokami.
Samochód nas wiezie, rakieta unosi nas w dal…
A jednak mi żal za stukającymi o bruk dorożkami,
Bo żadnej już nie ma. I żadnej nie będzie, więc żal…
Jednak nie pisał tylko poezji. Jeszcze w 1961 roku w almanachu „Tarusskije Stranicy” ukazała się autobiograficzna opowieść Okudżawy „Jeszcze pożyjesz” (Будь здоров, школяр). Później opublikował opowiadania „Nieszczęsny Awrosimow” (Бедный Авросимов, 1969), „Mersi, czyli Przypadki Szypowa” (Похождения Шипова, или Старинный водевиль, 1971) oraz powieści „Wędrówki dyletantów” (Путешествие дилетантов), oparte na materiałach historycznych z początków XIX w. (1976, 1978) oraz „Свидание с Бонапартом” (Spotkanie z Bonapartem, 1983).
Piosenka pożegnania
Wraz z początkiem pierestrojki Bułat Okudżawa zaczął aktywnie uczestniczyć w życiu politycznym kraju, zajmując aktywne stanowisko prodemokratyczne. W wywiadzie dla „Nowej Gaziety” wyraził pogląd o podobieństwach między reżimem faszystowskim i stalinowskim, co dla wielu Rosjan wcale nie było – i często wciąż nie jest – oczywiste. Potępił też wojnę w Czeczenii – w styczniu 1996 roku znalazł się w gronie osobistości kultury i nauki, które wzywały władze rosyjskie do zaprzestania wojny i przystąpienia do procesu negocjacyjnego.
„Zawsze śpiewał po cichu bez złości / chociaż czasy leciutkie nie były / bo w balladzie im więcej miłości / więcej siły” – pisał Andrzej Sikorowski w piosence „Żal za Bułatem O.” W 1990 roku Okudżawa przeszedł w Stanach Zjednoczonych operację serca. Siedem lat później podczas podróży do Francji zachorował na grypę, w wyniku której wystąpiły powikłania. Zmarł w Paryżu 12 czerwca 1997 roku, w wieku 74 lat. Tuż przed śmiercią został ochrzczony. Spoczywa na cmentarzu Wagańkowskim w Moskwie. Był autorem około dwustu piosenek.
Piosenka pożegnania –
Piosenką jest utraty;
Żegnałem ludzi i zdania –
Traciłem całe światy.
I nic nie pozostało
Prócz tego, co nucicie!
To wcale nie jest mało
Tak – żegnać – całe życie.
– napisał w „Pożegnaniu Okudżawy” Jacek Kaczmarski.
*Wszystkie tłumaczenia red. – PP
Sentimental bard from the Arbat | He was highly regarded by Jacek Kaczmarski, Vladimir Vysotsky and Agnieszka Osiecka. His „Prayer of François Villon”, beginning with the words „As long as the Earth rotates…” has become an informal anthem for lovers of author’s song in Poland as well. 100 years ago Buat Okudzhava was born,” writes Przemyslaw Poznanski.

