Reklamy
artykuł

Hity 2018 – literatura gatunkowa | Czyli o czym czytaliście najchętniej

Kontynuacje kultowych serii, nowe powieści bestsellerowych pisarzy, ale i debiut – przedstawiamy Hity 2018, czyli te książki, po recenzje których sięgaliście w 2018 roku najchętniej. Dziś kolejna kategoria: literatura gatunkowa.  Kolejnych podsumowań szukajcie codziennie, aż do poniedziałku.

1. Vincent V. Severski, Zamęt, Czarna Owca

„Zamęt” to opowieść o przyzwoitości, która musi się przebić przez zalew wszechobecnego cynizmu, w tym przez pokłady bezduszności polityków rozgrywających cudze nieszczęście dla własnych, doraźnych celów. Dlatego szybko okazuje się tu, że groźby uzbrojonych talibów nie są jedynym i najgorszym złem, z którym przyjdzie zmierzyć się bohaterom najnowszej książki Vincenta V. Severskiego. Prawdziwie istotne wydarzenia najczęściej rozgrywają się w ciszy, wśród czterech ścian politycznych gabinetów, lokali konspiracyjnych i… zwykłych mieszkań. Nie wiemy o nich, nie słyszymy o tym w telewizji, nie są to wszak wydarzenia spektakularne medialnie. A jednak bez nich nie funkcjonowałby współczesny świat. Ile razy, przechodząc przez Plac Zbawiciela w Warszawie, pomyśleliście, że w kamienicy przy jednej z odchodzących tu promieniście ulic odbywa się właśnie spotkanie Sekcji, czyli formalnie nieistniejącej jednostki działającej w ramach Agencji Wywiadu? A przecież tak właśnie jest – przynajmniej w najnowszej powieści Vincenta V. Severskiego, autora tetralogii, na którą składają się  „Nielegalni”, „Niewierni”, „Nieśmiertelni” i „Niepokorni”, a przy tym byłego wysokiego oficera polskiego wywiadu.

2. Grzegorz Kalinowski, Śledztwo ostatniej szansy, Muza

W „Śledztwie ostatniej szansy” Grzegorz Kalinowski wrzuca bohaterów w sam środek kryminalnej zagadki zazębiającej się z bezpardonową walką wywiadów. I zmusza ich do dokonywania wyborów, które mogą decydować o całym ich dalszym życiu. Najnowszą powieść Kalinowskiego odczytuję na kilka sposobów – na pewno jako prozę gatunkową, bo jest to doskonale skrojony kryminał ze strzelaninami, pościgami i rzetelnym śledztwem. W końcu z wyrazistą główną postacią komisarza Kornela Strasburgera, szefa uprzywilejowanej Brygady XI Specjalnej Urzędu Śledczego, który to trochę przypadkiem, a trochę na własne życzenie wplątuje się w powieści w międzynarodową aferę szpiegowską. Punktem wyjścia książki – której akcja rozgrywa się w 1931 roku – jest wypadek samolotu oraz pożar, w których giną związani z awiacją konstruktorzy. Czy jest to zatem dzieło przypadku, czy może zamach, za którym stoją siły wrogie nie tak dawno odrodzonej Polsce?

3. Piotr Bojarski, Cwaniaki, Czwarta Strona

„Cwaniaki” Piotra Bojarskiego to opowieść o tym, co wydarzyło się dokładnie przed stuleciem, gdy Polska, w tym Wielkopolska, odzyskiwała niepodległość. To także powieść sensacyjna, trochę wojenna, trochę szpiegowska, skupiona przede wszystkim na ludziach, którzy odegrali w tych historycznych wydarzeniach istotną rolę. Na ich odwadze, wahaniach i często bardzo trudnych wyborach. Piotr Bojarski połączył prawdę z fikcją, autentycznym postaciom sprzed stu lat kazał spotkać się z bohaterem, którego znamy już z wcześniejszych powieści autora, jego kryminałów retro. Nie ma w tym nic niezwykłego (ostatnio podobnie uczynił Marek Krajewski w „Mock. Pojedynek”, a poniekąd też Joanna Jodełka w „2 miliony za Grunwald” – recenzje wkrótce), jednak zawsze w takich przypadkach istotne okazuje się zachowanie odpowiednich proporcji, by z jednej strony nie popaść w nadmierną ahistoryczność (co może być dobre w „Bękartach wojny” Tarantino, niekoniecznie byłoby w takiej powieści jak „Cwaniaki”), a z drugiej – nie przytłoczyć fabuły faktami, pod którymi zniknie przyjemność obcowania z beletrystyką.

4. Joanna Jodełka, 2 miliony za Grunwald, W.A.B.

Pod sensacyjno-historycznymi barwami, jakimi Joanna Jodełka odmalowała swoją najnowszą książkę, kryje się nie tylko zadziwiająca, bo autentyczna, opowieść o odwadze i poświeceniu, towarzyszącym ratowaniu przed nazistami Matejkowskiej „Bitwy pod Grunwaldem”, ale też szereg pytań, w tym to najważniejsze: o istotę patriotyzmu. W setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości są i tacy, którzy stają na wysokości zadania, by ją godnie uczcić. To pisarze. Wspominałem tu niedawno o doskonałych „Cwaniakach” Piotra Bojarskiego – powieści historycznej pokazującej wydarzenia sprzed wieku, w tym okoliczności wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Opowieści doskonałej, bo po mistrzowsku łączącej w sobie wątki i postaci autentyczne z fikcyjnymi bohaterami i zdarzeniami. Joanna Jodełka robi dokładnie to samo, bo choć jej powieść nijak ma się do wydarzeń, których okrągłą rocznicę wkrótce będziemy obchodzili (ukazuje się za to 140 lat po pierwszym pokazie publicznym „Bitwy pod Grunwaldem”), to podobnie jak u Bojarskiego mówi nam o tym, co akurat w tym konkretnym czasie szczególnie ważne: o istocie patriotyzmu. Trzeba jednak od razu zastrzec, że używa przy tym dokładnie tyle patosu, ile trzeba, przede wszystkim oferując nam historię sensacyjną, od której nie sposób się oderwać.

5. Wojciech Gunia, Miasto i rzeka, Dom Horroru

„Miasto i rzeka” Wojciecha Guni to dwie minipowieści, dwa różne światy, a przecież ściśle ze sobą powiązane. Przede wszystkim mrokiem – tym wokół nas, niemal namacalnym, ale przede wszystkim tym, który zaczyna toczyć nasz umysł, gdy tylko staniemy w obliczu wielkiej osobistej straty. Wojciech Gunia w wykorzystuje w swojej książce poetykę fantastyki grozy, a jednak nie epatuje atrybutami gatunku, korzystając z nich nader oszczędnie, w zasadzie głównie do zbudowania nastroju. A jest to nastrój izolacji, osamotnienia i, co za tym idzie, strachu. Co ciekawe, nie tyle strachu czytelnika, co głównie strachu bohatera, którego autor stawia w obliczu sytuacji ekstremalnej, bo uświadamiającej nieodwracalność zdarzeń. Tak naprawdę więc – choć fani fantastyki grozy na pewno nie będą rozczarowani – mamy tu do czynienia z prozą psychologiczną, dokonującą wiwisekcji umysłu bohatera dotkniętego bólem, wydobywającą z niego wszelkie pokłady ciemności.

6. Katarzyna Bonda, Czerwony Pająk, Muza

Nic, co się wam wydaje, że wiecie, nie jest prawdą. Mniejsza, że nie znacie prawdy o policyjnej profilerce Saszy Załuskiej, gorzej, że dotyczy to też kraju, w którym żyjecie – mówi w „Czerwonym Pająku” Katarzyna Bonda. I z całej siły uderza w mit założycielski postkomunistycznej Polski. „Czerwony Pająk” to czwarty, i ostatni, tom cyklu o Saszy Załuskiej. I tym samym ostatni żywioł do opisania – po powietrzu, któremu przypisany był „Pochłaniacz”, ziemi w „Okularniku” i ogniu w „Lampionach”. Ale ten tom to też swoista klamra, bo wracamy tu do początku. I to na wielu poziomach. Przede wszystkim akcja książki rozgrywa się znowu na Wybrzeżu, podobnie jak w pierwszej części, co wcale nie wynika to tylko z faktu, że właśnie tu najłatwiej opowiedzieć o wodzie. Bonda wraca bowiem przede wszystkim do innego początku – do ustrojowego przełomu, do czasu budowania fundamentów państwa, w którym do dziś żyjemy, wraca więc do swoich bohaterów z „Pochłaniacza”, a więc mafii, która w latach 90. trzęsła Trójmiastem. A może i krajem? Jest to jednak zarazem powrót, jak i chęć pokazania tej historii w zupełnie innym świetle. Autorka sprawia więc, że wszystko, co – jak się nam wydawało – wiemy, nagle zyskuje nowe oblicze. Prawda okazuje się być jak tożsamość kobiety, której ciało wyłowione zostaje na początku tej opowieści w starej torpedowni w Gdyni – śledczym zdaje się, że znają ofiarę, a prasa ostrzy już sobie nawet pazury na nową sensację. Szybko okazuje się jednak, że wszyscy są w błędzie.

7. Wojciech Chmielarz, Cienie, Marginesy

Świat „Cieni” Wojciecha Chmielarza daje obraz rzeczywistości przeżartej ciemnymi interesami, towarzyskimi układami funkcjonującymi na styku polityki, biznesu i przestępczego świata, indywidualnymi interesami podporządkowanymi chęci zemsty lub zwykłej próżności. Nikt nie liczy się z nikim i z niczym. Aż do końca. „Cienie” to piąta część serii z komisarzem Mortką (choć można ją czytać bez znajomości poprzednich). Oznacza to również tyle, że bohaterowie są już mocno osadzeni w historii i każdy z nich rzuca bardzo długi fabularny cień – złożony z ciągnących się za postaciami grzechów i grzeszków, dobrych i złych decyzji, lepszych i gorszych doświadczeń. Są i te cienie, które rzucają oni na innych, wciągając ich w swoją własną grę. Bo nawet postaci aspirujące do bycia pozytywnymi grają tak naprawdę we własną grę, by osiągnąć swój indywidualny cel. Jednak najdłuższy cień rzuca wracająca niespodziewanie sprawa sprzed lat, dotycząca potrójnego zabójstwa. I mocno namiesza to w życiu wielu osób.

8. Joanna Opiat-Bojarska, Kryształowi. Świeża krew, Muza

„Kryształowi” Joanny Opiat-Bojarskiej nie są opowieścią o walce dobra ze złem. Są opisem bezwzględnego konfliktu w świecie zła, gdzie dobro – choćby najbardziej szlachetne – jest w zasadzie bez szans. Policję toczy rak. Korupcja, współpraca z przestępcami i towarzyszące temu poczucie bezkarności sprawiają, że nie sposób zaufać w tym świecie komukolwiek. Tu liczą się tylko interesy, wzajemne układy i długi, które bezwzględnie są egzekwowane. Od pierwszej strony „Kryształowi” przytłaczają opisem zła, które podskórnie rządzi miastem, niszcząc wszelkie zaufanie do tych, którzy, jak należałoby oczekiwać, powinni stać na straży porządku. To zło nie pozwala na dylematy moralne.  Tu nie staniesz w rozkroku między drobną fuchą dla tych złych, a codzienną pracą na rzecz obywateli – W tym świecie zatracasz się bez reszty, nie zauważając po jakimś czasie tego, jak bardzo cię on wchłonął. Z tego punktu widzenia „Kryształowym” blisko jest do „Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka, gdzie również wkraczamy w mrok, który choć jest pozornie niedostrzegalny, to rządzi czy raczej trzęsie miastem. Wyraża się to używanym tu językiem – tym, którym posługują się bohaterowie i tym, który bezkompromisowo opisuje nam nocne życie pełne dragów, seksu, alkoholu. Bojarska unika epatowania rynsztokowym językiem, nie sili się na bycie „mroczną” za wszelką cenę, dozuje wulgaryzmy i przemoc w dawkach adekwatnych do opisywanych osób i zdarzeń.

9. Mateusz Lemberg, Dom węży, Od Deski Do Deski

W każdej z warstw – kryminalnej, psychologicznej i obyczajowej „Dom węży” Mateusza Lemberga jest przede wszystkim opowieścią o nienawiści. A ściślej – o mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Ale jest też opowieścią o próbie wyzwolenia się. Z matni zgotowanej przez oprawcę, a może przede wszystkim z matni kompleksów i wpojonych norm. Kobiety są przedmiotem – w małżeńskim łóżku, w okrutnym psychopatycznym show, wreszcie w rozgrywce, u podłoża której leży chęć zemsty. Kobiety są ciałem, które można wykorzystać, poniewierając nim i pozbywając się go, gdy nie jest już potrzebne. Tak rozumują (choć z wyjątkami) męscy bohaterowie „Domu węży”. Nie przez przypadek więc Mateusz Lemberg tak często pokazuje swoją bohaterkę nago – nie ma w tym jednak nic z epatowania ową nagością, jest za to wyraźne podkreślenie bezsilności, jest lustro, w którym odbija się męski punkt widzenia.

10. Lilia Łada, Zabójstwo z urzędu, HipkiKrzy

Choć Lilia Łada w „Zabójstwie z urzędu” doskonale rysuje klaustrofobiczny świat miejskiej instytucji z jej siatką formalnych i nieformalnych powiązań, to potrafi w konstrukcji kryminalnych intryg odbić się od lokalności i dać nam uniwersalną opowieść o chciwości, zachłanności i małości. Czy to korporacja, czy urząd, wszędzie znajdziemy wewnętrzne animozje, kliki i układy. Bo żadne z tych miejsc nie jest odporne na swoiste patologie, rodzące się w dusznych, zamkniętych społecznościach. Zawsze znajdzie się tu ktoś, kto nie jest „nasz”, kto stanowisko zawdzięcza znajomościom, a nie umiejętnościom i pracowitości. Oczywiście taki punkt widzenia bywa skażony subiektywizmem i czasem okazuje się, że osoba uchodząca za szuję pokazuje swoją przyzwoitą twarz. Nie tym razem – zastępca dyrektora w poznańskim Ratuszu, niejaki Janusz Talarek, nawet gdyby posiadał pozytywne cechy charakteru (choć mało kto o nie by go podejrzewał), to i tak nie miał już szans ich zaprezentować. Bo to on bowiem jest w „Zabójstwie z urzędu” ofiarą.

Jutro podsumowanie książek non-fiction

Zobacz także:

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: