felieton

7 czytelniczych postanowień noworocznych | Felieton Małgorzaty Żebrowskiej

Wszyscy wiemy, jak bywa z postanowieniami, szczególnie tymi noworocznymi. Jednak ufając zasadzie, że “droga ważniejsza niż cel”, moje postanowienia czytelnicze traktuję bardziej jak kompas niż konieczność – pisze Małgorzata Żebrowska.

Postanowienia te są one dla mnie drogowskazem, bym nie pogubiła się w gąszczu wydawniczej oferty, nie straciła z oczu własnych priorytetów i potrzeb. Od lat czytam dużo i zachłannie i na początku każdego roku sporządzam podobną listę. W tym roku dzielę się nią po raz pierwszy.

1.

W 2025 roku chciałabym czytać dużo, jak zawsze, ale z większym naciskiem na różnorodność gatunkową. Niedawno odkryłam literaturę szpiegowską, jakiś czas temu weird fiction, w którym również zaistniałam jako jedna z autorek “Snów umarłych 2023”, w tym roku na pewno powędruję w stronę literatury postapokaliptycznej i fantastyki naukowej. Kusi mnie proza Ursuli K. Le Guin, przeczytam również antologię “Sny umarłych 2024” z rewelacyjnym opowiadaniem Przemysława Poznańskiego, którego lektura już za mną. Poszukam również książek podobnych do prozy Mai Lunde, której tetralogia klimatyczna zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Warto przekonać się, co pisarze i pisarki sądzą o czekającej nas przyszłości i jak bliski jest koniec świata.

2.

Nastawię się na poszukiwanie książek ambitnych, lecz pogodnych w duchu. Zwykle ambitne powieści traktują o rzeczach trudnych i smutnych. Chciałabym w tym roku od czasu do czasu doświadczyć czegoś mniej dołującego, dać się rozśmieszyć i rozbawić. Wrócę prawdopodobnie do Davida Lodge’a, którego “Zamiana” rozbawiła mnie do łez, przeczytam “Samą radość”, nową książkę autora “Calypso”, Davida Sedarisa oraz – w ramach eksplorowania nowych gatunków literackich – sięgnę po Łukasza Kucharczyka i jego “Wszystkie drogi prowadzą.

3.

Przeczytam książkę z pozaeuropejskiego kręgu kulturowego. W tym roku padnie na Azję. Nie mam zbyt wielu doświadczeń z książką azjatycką. W mojej czytelniczej historii mam za sobą jedynie przygodę z Harukim Murakamim, którą chyba zaliczyła każda fanka literatury mojego pokolenia. Jednak z tego co piszą znawcy, Murakami jest bardziej zachodni niż azjatycki, z tym większą zatem ciekawością sięgnę po książki ubiegłorocznej noblistki, Han Kang. Sądząc po entuzjastycznych recenzjachjej prozy, warto dać jej szansę.

4.

Zagłębię się w lektury wydane przed dekadą (lub dwoma). Wydawnictwa wypuszczają co roku tysiące książek na rynek, a czytelnicy i czytelniczki nie zawsze są w stanie wyłuskać z powodzi lektur tych, które mogą stanowić dla nich perły. Starsze książki czytamy na zasadzie klasyki, jednak te sprzed kilku lat mogą pozostać przeoczone. Umknęła mi na przykład lektura francuskiego noblisty 2008, Jean-Marie Gustave Le Clézio, nie zdążyłam również przeczytać “Szczygła” Donny Tart, za którego autorka otrzymała Nagrodę Pulitzera. Z przyjemnością zagłębię się też w debiut Dominiki Słowik, “Atlas: Doppelganger”, której rozwój pisarski śledzę i podziwiam.

5.

Zrobię miejsce na półce na kolejne dzieła ulubionych pisarek. Czekam z niecierpliwością na nowe książki Justyny Hankus, Liliany Hermetz,  Joanny Bator, Agnieszki Gracy. Mam nadzieję na kolejne literackie wzruszenia i silne emocje, które proza tych autorek we mnie wywołuje.

6.

Jak zawsze, będę czytać to, co mi zaserwuje Wydawnictwo Pauza. Kibicuję wydawczyni od pierwszej książki i nigdy się nie zawiodłam co do literackiego poziomu „pauzowych” propozycji, choć oczywiście nie każda z nich mnie zachwyciła. Wiem, że w tym roku wydawczyni Anita Musioł przygotowuje dla nas książki napisane wyłącznie przez kobiety i będzie to literacka podróż w różne strony świata. Bardzo jestem jej ciekawa.

7.

I na koniec “guilty pleasure”, czyli to, co przeczytam wyłącznie dla przyjemności. Jak zwykle, będą to poradniki na temat szczęśliwego i łatwego życia. Choć rzadko biorę sobie do serca wszelkie rady i zapewnienia, że mogę wszystko, wprawiają mnie one w lepszy nastrój. Ostatnio zgłębiam tajniki mindfulness i widzę efekty w postaci skupienia mojej uwagi na tym, co pozytywne. Bo dlaczego by nie, skoro i tak wszyscy umrzemy?

Zachęcam czytelniczki i czytelników do stworzenia własnej listy i refleksyjnego podejścia do lektur. Warto wytyczyć sobie samodzielnie ścieżki w chaosie i przesycie informacji, które fundują nam wydawnictwa i media.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej