wywiad

Robert Małecki: Tak pisać, by prawda o nas samych wyzierała z każdej kartki | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już 10 lat. Dużo? Mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęła ostatnia dekada, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Robert Małecki, laureat Nagrody Wielkiego Kalibru i Kryminalnej Piły.

Robert Małecki, fot. Zuza Krajewska/Warsaw Creatives

– Od literatury oczekuję tego, by pokazywała mi prawdę o człowieku. Takich treści w niej szukam i sam chcę tak pisać, by ta prawda o nas samych wyzierała z każdej kartki – mówi Robert Małecki, politolog, filozof i dziennikarz, a także nauczyciel kreatywnego pisania, przede wszystkim jednak pisarz, zdobywca głównej nagrody Kryminalnej Piły oraz Nagrody Wielkiego Kalibru za „Skazę”. Jego opowiadanie znalazło się w antologii „Nikomu się nie śniło” i „Stulecie kryminału”, jest autorem powieści „Najgorsze dopiero nadejdzie”, „Porzuć swój strach”, „Koszmary zasną ostatnie”, „Skaza”, „Wada”, „Zadra”, „Żałobnica”, „Zmora”, „Najsłabsze ogniwo”, „Wstyd”, „Wiatrołomy”, „Urwisko” i „Zrost”. Pierwszą recenzję jego książki opublikowaliśmy 21 grudnia 2017 roku, a pierwszy wywiad – 25 sierpnia 2020 roku

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Robert Małecki: Piękny wiek, bo jeszcze moment i wejdziecie w nastoletni bunt! A tak serio, to serdecznie Wam gratuluję. Zupełnie Inna Opowieść pięknie zaznaczyła swoją obecność w branży literackiej. Staliście się wyraziści, ale co ważniejsze, od samego początku jesteście profesjonalistami. I za to otrzymujecie zasłużone laury. Niech więc ten piękny jubileusz będzie dla Was okazją do podziękowania sobie za ogromny wkład pracy. Ale niech będzie również doskonałą motywacją do tego, by ZIO dalej tak pięknie się rozwijała.

Wracając do ciebie i twojej twórczości. Debiutowałeś jako autor powieści w 2016 roku, dziś jesteś autorem kilkunastu powieści i wielu opowiadań. Z czym kojarzy ci się ten czas? Dostrzegasz jakieś istotne kamienie milowe w swojej twórczości?

– Piszę czternastą powieść, a jednocześnie drapię się w głowę i zastanawiam, jak to możliwe, że czas tak pędzi? Kiedy się to wszystko wydarzyło? Bo przecież jeszcze niedawno siedziałem na warsztatach literackich podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu, podziwiałem autorki i autorów, którzy byli nominowani do najważniejszej polskiej nagrody dla twórców literatury gatunkowej, a dziś mija ponad siedem lat od mojego debiutu!

Czy widzę kamienie milowe? Jasne. To niewątpliwie uznanie czytelnicze dodatkowo potwierdzone najważniejszymi nagrodami dla twórców literatury kryminalnej, czyli Nagrodą Wielkiego Kalibru i Kryminalnej Piły dla powieści pt. „Skaza”. Kolejnym wielkim krokiem było przejście na tak zwane zawodowstwo, które nastąpiło w 2020 roku i wreszcie ostania, ale kluczowa sprawa, czyli rok 2022, kiedy to skorzystałem z zaproszenia Wydawnictwa Literackiego i dziś jestem częścią jednego z najważniejszych i najprężniej działających domów wydawniczych w Polsce.

Kiedy się to wszystko wydarzyło? Bo przecież jeszcze niedawno siedziałem na warsztatach literackich podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu, podziwiałem autorki i autorów, którzy byli nominowani do najważniejszej polskiej nagrody dla twórców literatury gatunkowej, a dziś mija ponad siedem lat od mojego debiutu!

Czy gdybyś mógł cofnąć czas, zmieniłbyś coś w swoim pisarskich decyzjach (inne gatunki, tematy)?

– Pewne jest jedno: i tak pisałbym kryminały, bo jestem autorem, który przede wszystkim był i pozostaje wiernym czytelnikiem tego gatunku. Ale gdybym jednak miał coś zmienić, pewnie inaczej napisałbym swój debiut. Dziś surowo oceniam tę powieść, ale mam też do niej wielki sentyment, bo – dzięki ogromowi pracy wydawnictwa Czwarta Strona – pozwoliła mi ona zaistnieć na rynku.

Jak zacząłeś pisać? I dlaczego?

– Zacząłem pisać, bo – jeszcze raz to podkreślę – kochałem czytać kryminały. A ponieważ byłem dziennikarzem i rozczytywałem się w polskiej literaturze kryminalnej, uznałem, że chciałbym sprawdzić się w pisaniu powieści. Był to dla mnie rodzaj wyzwania. Chyba po prostu musiałem wiedzieć, czy będę to umiał robić i czy zrobię to na przyzwoitym poziomie. I w taki oto sposób napisałem pierwszą powieść, koszmarną do bólu. A potem była droga przez mękę, by jednak spełnić to marzenie o własnej powieści na księgarskich półkach.

Przeczytaj także:

Dokończ: Gdybym jednak nie został pisarzem, to byłbym…

– Modelarzem, bo to piękne hobby. Nie wiem tylko czy dałoby się z tego żyć.

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– Największym marzeniem są zawsze czytelnicy. Autor literatury popularnej musi sobie uzmysłowić jedną prostą rzecz: bez czytelników nie istnieje. Więc to marzenie udało mi się spełnić, i jestem z tego dumny. Z kolei marzeniem, o którym bałem się nawet pomyśleć, było zdobycie najważniejszych w kraju nagród literackich dla autorów powieści kryminalnych. Ale to też się udało. Teraz jednym z marzeń jest ekranizacja moich powieści. Chciałbym też cieszyć się z przekładów moich powieści na inne języki. Ale w tych aspektach niewiele zależy od samego autora.

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– Tego, by pokazywała mi prawdę o człowieku. Takich treści w niej szukam i sam chcę tak pisać, by ta prawda o nas samych wyzierała z każdej kartki.

Największym marzeniem są zawsze czytelnicy. Autor literatury popularnej musi sobie uzmysłowić jedną prostą rzecz: bez czytelników nie istnieje. Więc to marzenie udało mi się spełnić, i jestem z tego dumny.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) cię ukształtowały – jako człowieka, jako pisarza? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– Jedną z najważniejszych dla mnie powieści jest „Ziemia, planeta ludzi”, Antoine’a de Saint-Exupery’ego. To piękna filozoficzno-reporterska opowieść o człowieku zawieszonym w świecie wartości. Dzieło skromne, ale przebogate w treści. Ogromne wrażenie zrobiła też na mnie „Droga” Cormaca McCarthy’ego oraz – po latach – „Cierpienia młodego Werthera” Wolfganga von Goethego.

Kiedy nie piszę, to….

– Chodzę na spacery z moim kochanym psiakiem, czytam książki, oglądam filmy lub seriale, od czasu do czasu wyskoczę na mecz toruńskich hokeistów albo obejrzę rozgrywki NHL. Niestety, dawno już nie siedziałem przy modelarskim stole, ale na szczęście robi to za mnie komisarz Bernard Gross.

Nad czym teraz pracujesz?

– Rozwijam serię o Marii Herman i Olgierdzie Borewiczu. Trzecia powieść tego cyklu powinna pojawić się na wiosnę przyszłego roku. Trzymajcie kciuki, bardzo o to proszę!

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej