Barbara Sadurska w swojej najnowszej, dotykającej najbardziej bolesnych tematów powieści, prezentuje całe spektrum naszych cierpień, kompleksów i skłonności, które wyrosły na glebie karmionej przemocą, terrorem i lękiem – o książce „Bajka, Bajeczka” pisze Małgorzata Żebrowska.

Ostatnie badania, przeprowadzone pod kierownictwem prof. Marcina Rzeszutka z UW, wykazały że Polacy, osiemdziesiąt lat po drugiej wojnie światowej, są najbardziej straumatyzowanym narodem świata – z niemal dwudziestoprocentowym odsetkiem osób mających objawy zespoły stresu pourazowego. Wśród wielu przyczyn tego stanu rzeczy wymienia się nieprzepracowane traumy, usankcjonowaną społecznie przemoc, powszechną zmowę milczenia na temat tragicznych wydarzeń, które dotknęły każde powojenne pokolenie. Co może wydarzyć się w społeczeństwie tak dotkniętym traumą, że aż jej nieświadomym, a co – na szczęście – nigdy się nie wydarzyło?
Dzieciństwo odczarowane
Balbina Sokołowska, rocznik osiemdziesiąt jeden, dziecko wojny. Niezbyt ładna, niezbyt chciana, niedokochana. Owoc przypadkowego związku, w którym nigdy nie było miłości. Odrzucona przez matkę, wielokrotnie później odrzucana, staje się czarną owcą Trzęsawisk, miejscowości, która skupia najbardziej charakterystyczne cechy konserwatywnych, zamkniętych miasteczek. W Trzęsawiskach żyje społeczność, w której bardziej liczy się ludzka opinia niż fakty, dziewczynki mają być posłuszne, a chłopcy męscy, w której przymyka się oko na kazirodztwo, gwałt na dziecku, dręczenie zwierząt, a najważniejszą postacią jest ksiądz proboszcz, traktowany jak wyrocznia.
W tym świecie dzieci stają się ofiarami i katami bardzo wcześnie, niemal od urodzenia szukając kogoś, na kogo mogą przelać agresję. Towarzyszą rodzicom w bestialskich rytuałach – zarzynaniu świni, topieniu kociąt – znieczulają się skutecznie lub odbierają sobie życie, wpędzone do grobu tym, co im zrobiono. Okrutny to świat, straszne dzieciństwo, w którym dobroć ludzka występuje jedynie w epizodach. Wydaje się, że dzieci w tym uniwersum przychodzą na świat jedynie po to, by spełnić fantazję o szczęściu, a potem stać się kolejnym ogniwem w łańcuchu traum. Szczęśliwe dzieciństwo to oksymoron, a codzienne cierpienie staje się tak zwykłe, że większość małoletnich do niego przywyka.
Przeczytaj także:
Dystopia zanadto realna
Gdy Balbina dorasta, światem rządzi Mocarstwo Watykańskie, kobiety są sprawdzane pod kątem zachowania czystości przez księdza-ginekologa, środki higieniczne są ściśle reglamentowane, a cnoty niewieście niezwykle doceniane. Nie ma nauki innej niż katolicka, nie ma bez katolicyzmu kultury, ochrony zdrowia – każdy element rzeczywistości został zdominowany przez Kościół. Początkowo wydaje się to groteskowe, przerysowane, zbyt nieprawdopodobne – a potem czytelniczka przypomina sobie słowa byłego ministra edukacji, cytaty z kazań, wypowiedzi krakowskiej kuratorki oświaty. Skóra cierpnie, gdy widzimy, jak blisko byliśmy tej dystopii. I nadal jesteśmy, jeśli weźmiemy pod uwagę wciąż obowiązujący wyrok TK.
Balbina walczy, młoda kobieta nie poddaje się. Jej wściekłość, wrzask, jej żar stają się mocą w krainie, w której nienawiść do kobiet jest programowa. Koszmar, w jakim przyszło jej żyć uruchamia w niej całe pokłady gniewu. Nauczona życia w przemocy, zachowuje iskrę dobra – uosabia ją Alicja, jej młodsza siostra, o którą dziewczyna troszczy się jak matka. Jej miłość do siostry wzrusza i ujmuje, przywodząc na myśl solidarnościowe akcje siostrzeństwa, które możemy obserwować w przestrzeni publicznej. Szkoda, że obie siostry zostały wyposażone w jedynie skrawki miłości, popłuczyny – trudno z nich zbudować siebie w okrutnym świecie.
Pisarska odwaga
Barbara Sadurska w najnowszej powieści czyni język orężem – bronią, która dotkliwie rani i pozostawia czytelniczkę w przedziwnym stanie catharsis i przerażenia. Drastyczne opisy fizjologii, brzydoty, czystego zła, wizje realistyczne przypominające obrazy Beksińskiego mogą wywołać koszmary. Z drugiej strony – zdania, które ranią jak sztylety, podlane sosem ironii i zgryźliwości to właściwy język, by wyrazić gniew, poczucie niesprawiedliwości i krzywdy.
Ciekawym zabiegiem artystycznym jest to, że główna bohaterka odbiera świat głównie za pomocą węchu. To przekłada się na opisy jej doświadczeń, dostarczając czytelnikom kolejny sposób na odczuwanie świata przedstawionego.
Połączenie grozy, groteski, humoru, dystopii, tragedii i horroru wstrząsa, lecz nie dla samego wstrząsu. Wyraźnie widać, że brawura językowa służy wyższemu celowi i jest ściśle dopasowana do fabuły – do krzyku gniewu i rozpaczy; apelu, by przerwać łańcuch bezsensownego cierpienia.
To tylko bajka. I całe szczęście. Można zamknąć książkę, starać się zapomnieć. A może na odwrót, odważnie spojrzeć w przeszłość? Decyzja należy do każdej i do każdego z nas.
Barbara Sadurska, Bajka, Bajeczka
Wydawnictwo Warstwy, 8 grudnia 2023
ISBN: 9788367186919

