wywiad

Edyta Niewińska: Przede wszystkim trzeba być wiernym sobie | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już ponad 10 lat. Czy dekada to dużo, czy mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęła ostatnie 10 lat, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Edyta Niewińska.

Edyta Niewińska, fot. arch. prywatne

– Rozwój artystyczny to dla mnie bardziej podążanie za intuicją, potrzebą, kreatywnością niż planowanie i jasne decyzje. Czasami trzeba wybrać jedną drogę, bo przecież nie da się iść w dwóch kierunkach na raz. Czasami trzeba się uprzeć przy swoim, nawet jeśli wszyscy inni dyskretnie pukają się w głowę. Przede wszystkim trzeba być wiernym sobie – mówi Edyta Niewińska, pisarka, scenarzystka, reżyserka filmowa, jurorka festiwali filmowych. Debiutowała powieścią „Kosowo” (2012), opublikowała też opowiadanie „One night stand” w tomie „Bookopen. Bo po trzydziestce wiele się zmienia” (2013). Jest również autorką powieści „Levante” (2015) oraz „Pod powierzchnią” (2018). Przez wiele lat współtworzyła Zupełnie Inną Opowieść jako autorka recenzji i wywiadów oraz felietonistka. Członkini AAMMA – Andaluzyjskiego Stowarzyszenia Filmowczyń, była jurorką Festiwalu Filmowego w Sewilli oraz mentorką laboratorium scenariopisarskiego festiwalu filmowego GENERAMMA. W tym roku zadebiutowała jako reżyserka filmem „Dolores” opartym na jej scenariuszu. Pierwszą recenzję jej książki opublikowaliśmy 18 lipca 2013 roku, pierwszy wywiad – 16 grudnia 2013. 

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Edyta Niewińska: Właśnie minęło 12 lat odkąd przyjechałam na urlop do Andaluzji i nigdy z niego nie wróciłam do Polski. To dużo. Ogrom osiągnięć i doświadczeń, jakie udało mi się zdobyć w tym czasie w kraju, którego języka ani kultury nie znałam przed dekadą, jest niesamowity. Uczę pisania scenariuszy po hiszpańsku, certyfikowałam się jako coachka po hiszpańsku, piszę i reżyseruję w dwóch językach – po angielsku i hiszpańsku. I to wszystko mocno po czterdziestce! Chyba nigdy jeszcze nie byłam z siebie tak dumna.

10 lat to dużo, dla kina, dla literatury. Idziemy do przodu, rozwijamy się. Narracja, zarówno wizualna, jak i literacka, ewoluuje. Nie sprawdziły się prognozy, że staniemy się wtórnymi analfabetami ze względu na szybki rozwój i dominację technologii w życiu codziennym. Wciąż mamy taki sam odsetek geniuszy i idiotów, jak wcześniej. I mamy też coraz lepsze i fascynujące filmy, seriale i powieści literackie.

Debiutowałaś jako pisarka w 2012 roku. Z czym kojarzy ci się ten czas? Czy dostrzegasz istotne kamienie milowe w swojej twórczości?

– Debiutowałam powieścią „Kosowo” w kwietniu 2012 roku, a w październiku 2012 roku wyjechałam do Andaluzji. To był kamień milowy nie do wyobrażenia. Dwie moje kolejne powieści napisałam w Hiszpanii.

Ewidentnie kamieniem milowym była decyzja, żeby spróbować swoich sił w hiszpańskim świecie filmowym, pomimo tego, że nie mówiłam jeszcze płynnie po hiszpańsku. Ale czas uciekał, a ja właśnie świętowałam czterdzieste urodziny. Stwierdziłam, że teraz albo wcale. Albo mi się uda, albo mogę sobie znaleźć nowe marzenia. Udało się.

10 lat to dużo, dla kina, dla literatury. Idziemy do przodu, rozwijamy się. Narracja, zarówno wizualna, jak i literacka, ewoluuje. Nie sprawdziły się prognozy, że staniemy się wtórnymi analfabetami ze względu na szybki rozwój i dominację technologii w życiu codziennym. Wciąż mamy taki sam odsetek geniuszy i idiotów, jak wcześniej. I mamy też coraz lepsze i fascynujące filmy, seriale i powieści literackie.

Czy gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoich pisarskich/twórczych decyzjach?

– Chyba tylko jedną rzecz: zaczęłabym pisać opowiadania, a potem literaturę w obcych językach. Teraz jest na to trochę za późno. Piszę bezbłędnie scenariusze filmowe po hiszpańsku i angielsku, ale literatury nie. Może gdybym wcześniej zaczęła…

Ale tak naprawdę niczego nie żałuję. Rozwój artystyczny to dla mnie bardziej podążanie za intuicją, potrzebą, kreatywnością niż planowanie i jasne decyzje. Czasami trzeba wybrać jedną drogę, bo przecież nie da się iść w dwóch kierunkach na raz. Czasami trzeba się uprzeć przy swoim, nawet jeśli wszyscy inni dyskretnie pukają się w głowę. Przede wszystkim trzeba być wiernym sobie.

Jak zaczęłaś pisać? I dlaczego?

– Pisałam od zawsze, od dziecka. I to było naprawdę dobre. Moje pisanie to nieustanny rozwój, uczenie się na błędach, pozyskiwanie i aplikowanie nowej wiedzy, mojej własnej wiedzy. Jestem w nieustannym procesie kreatywnego rozwoju moich talentów, to jest organiczne.

Wszyscy rodzimy się jako istoty kreatywne, ale niektórym udaje się „oszukać system” i pozostać wiernym kreatywności. Dlaczego? Bo bycie kreatywną sprawia, że ten smutny w sumie świat jest lepszy, ciekawszy, a nawet chwilami fascynujący. Bo dzięki twórczości można żyć w wielu światach na raz. I, co najważniejsze, można dzielić się czymś dobrym ze światem i innymi ludźmi.

Dokończ: Gdybym jednak nie została pisarką, scenarzystką, reżyserką, to byłabym…

– Wokalistką i kompozytorką. Albo fotografką kotów. Kiedyś miałam piękny głos, śpiewałam w chórze pierwszym sopranem. Od dwudziestu lat już nie śpiewam, nie ćwiczę głosu. Ale przynajmniej wiem, że tak czy inaczej byłabym artystką.

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– Ja w ogóle jestem kiepska, jeśli chodzi o marzenia. Jak sobie coś wymyślę, to od razu kombinuję jak to zrealizować. Ja mam ciągle pełno marzeń, które od razu przekuwam na plany i działania. No tak już mam, trudno. O marzeniach sobie nie porozmawiamy.

Przeczytaj także:

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– Literatura daje nam możliwość ucieczki w inny świat, świat powieści, nad którą pracujemy lub którą aktualnie czytamy. I niech tak będzie, bo to jest wspaniałe. Literatura, podobnie jak wszystkie inne dziedziny sztuki, ma poruszać emocje i stawiać pytania. Tego od niej oczekuję.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) ukształtowały cię – jako człowieka, jako pisarkę? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– Z dzieciństwa pamiętam, że poruszyła mnie bardzo książka „Bracia Lwie Serce” Astrid Lindgren. Otworzyła mi kreatywność na zawsze, pokazała, jak cenne w życiu, dla mnie i dla innych, jest bycie twórczynią, artystką. Ja czytałam wszystko, dosłownie pochłaniałam książki dniami i nocami, od dziecka aż do niedawna.

Fascynują mnie do dzisiaj literacko Ian McEwan, Nicolas Bouvier, Michel Huellbecq, Leopold Trymand, Bernardine Evaristo, Lucia Berlin, Rebecca Makkai, Lauren Groff. Cenię literaturę Grażyny Plebanek i Jarka Kamińskiego. Nadal dużo czytam, ale przez ostatnie lata oglądam więcej filmów niż książek.

Bycie kreatywną sprawia, że ten smutny w sumie świat jest lepszy, ciekawszy, a nawet chwilami fascynujący. Bo dzięki twórczości można żyć w wielu światach na raz. I, co najważniejsze, można dzielić się czymś dobrym ze światem i innymi ludźmi.

Kiedy nie piszę, to…

– Ostatnio reżyseruję. Albo uczę innych pisania. Albo recenzuję scenariusze. Albo studiuję coś nowego.

Ale tak naprawdę, to najczęściej, kiedy nie pracuję, włóczę się po plaży, po lesie, po różnych górskich ścieżkach. W sumie mogłabym powiedzieć, że kiedy nie piszę, i tak pozostaję w twórczym nastroju. Jeśli nie w otoczeniu przyrody, to po miejscach, do których podróżuję. A podróżuję dużo.

Nad czym teraz pracujesz?

– Mam czwartą powieść zaplanowaną i rozpisaną precyzyjnie w excelu na sceny. Ale postanowiłam zamienić ją na serial filmowy, którego projekt znajduje się aktualnie na biurkach producentów BBC. Napiszę ją, jak serial będzie w trakcie produkcji.

Aktualnie piszę sztukę teatralną po angielsku na zamówienie teatru w Pradze oraz dwa scenariusze filmów krótkometrażowych, na które mam hiszpańską producentkę. Planuję do końca lutego skończyć ostateczne wersje wszystkich scenariuszy i od marca zająć się reżyserowaniem.

Przed świętami lecę do Dublina na dwa miesiące, żeby skończyć pisanie, bo lubię pisać poza domem, poza miejscem, w którym mieszkam. A potem będzie tour de Europa, bo castingi, próby, plany filmowe i przygotowania do wystawienia sztuki teatralnej. Ekscytujące.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej