książki

Lekcja feminizmu, lekcja z wykluczenia | Bernardine Evaristo, Dziewczyna, kobieta, inna

Oto opowieść o nieustannie pomijanej połowie ludzkości, a przy tym fabuła na miarę dwudziestego pierwszego wieku, idealna na czasy, kiedy kobiety śmiało podnoszą głowy i nie pozwalają się uciszyć – o nagrodzonej Bookerem powieści „Dziewczyna, kobieta, inna” Bernardine Evaristo pisze Edyta Niewińska.

To książka absolutnie wyjątkowa i tym samym dołączam do chóru zachwyconych tą pozycją. Zasłużona Nagroda Bookera, przede wszystkim ze względu na znakomity język powieści oraz konstrukcję fabuły. Wyrazy uznania należą się w tym miejscu tłumaczce powieści, Adze Zano za zachowanie różnorodności języka, wyrażającej się u Evaristo w mnogości słów slangowych, specyficznych dla imigrantów z różnych rejonów Afryki i Karaibów. Czytałam tę powieść także w oryginale, więc widzę ogrom pracy włożonej w przekład – ów język z jednej strony przenosi nas oczywiście w wewnętrzny świat postaci, specyficzny tylko dla ich kręgu kulturowego, jednak podczas lektury po angielsku brak jasności co do znaczenia slangowego słownictwa może przynosić nieprzyjemne uczucie zagubienia. W polskim tłumaczeniu ten problem się nie zdarza, bo Aga Zano znalazła dla nas zamienniki, które podają nam ten świat przystępnie, zrozumiale, jednocześnie nie gubiąc nic z niesamowitego klimat każdej z umieszczonych w książce opowieści.

U Evaristo zaskakuje także sama forma zapisu, która jest bardziej typowa dla narracyjnej poezji, niż literatury. Cała powieść zbudowana jest ze zdań pisanych z małej litery, rozpoczynanych w kolejnych linijkach, bez kropek, sprawiających wrażenie pozornego chaosu. Przywodzą na myśl swobodę ustnej opowieści, sposób, swobodę myśli – bez ortograficznych i interpunkcyjnych ograniczeń, łagodnie przeskakującej z wątku na wątek i bez ciągłego pytania: „o czym to ja mówiłam?”. Dzięki temu zabiegowi jesteśmy bliżej bohaterek i ich losów, stajemy w obliczu ich obnażonych dusz. Ta sytuacja wywołuje w nas potrzebę ochronienia tego, co w tych kobietach odsłonięte, najbardziej wrażliwe i wystawione na społeczną ocenę.

Bo Bernardine Evaristo daje nam klucz do świata dwunastu kobiet, jakże różnych od siebie, a jakże przy tym podobnych. Opowiada o uniwersalnych dylematach, jednocześnie podkreślając wyjątkowość życiowych wyborów i osobowości każdej z bohaterek. Znakomicie splata ze sobą poszczególne opowieści, pozornie mające niewiele punktów stycznych. Dzięki temu dostajemy mozaikę losów kobiet, pochodzących z różnych warstw społecznych, różnych krajów, odmiennych kultur. Jest w tej książce głębia doznań, jakiej rzadko spodziewamy się po literaturze. Jest w niej czułość wobec świata, losów i życiowych, trudnych wyborów.

Powieść rozpoczyna życiorys Ammy, poliamorycznej lesbijki i wyzwolonej reżyserki teatralnej, która po latach działania w performerskiej alternatywie dostaje szansę na wystawienie jednej ze swoich sztuk na scenie teatru The National. To zresztą na bankiecie po premierze tej właśnie sztuki spotykają się finalnie wszystkie bohaterki powieści. Nie wszystkie życiorysy łączą się ze sobą bezpośrednio, czasami jest to zaledwie cieniutka nitka powiązań, tym niemniej trudno autorce odmówić kunsztu w zbudowaniu odpowiedniego kontekstu dla wszystkich tych historii.

Dominującym motywem książki jest dla mnie wyzwolenie z potrzeby nieustannego dopasowywania się do norm społeczno-kulturowych. To wyzwolenie dokonuje się w różnych formach, a jednak przewija się przez życie każdej z bohaterek. W formie poszukiwania własnej tożsamości, świadomego bądź nieświadomego kreowania swojego losu, wyboru orientacji seksualnej, przekraczania ograniczeń życiowych i społecznych. Każdy, najdrobniejszy nawet wybór, staje się tutaj manifestem kobiecości, ale przede wszystkim osobistej wolności, która staje się przyczynkiem do zmiany świata.

Książka dobitnie pokazuje zmianę pokoleniową, jaka się dokonuje na naszych oczach. Obserwujemy feminizm w czystej postaci, bez sztandarów i haseł wyzwoleńczych, w jego codziennym, niedefiniowalnym często wymiarze. Nie brakuje tu przemocy, również tej symbolicznej – doskonale zamaskowanej w formach akceptowalnych dla społeczeństw, w których funkcjonujemy. Czytając tę powieść uświadamiamy sobie, na jak wiele przemocy pozwalamy także my, na co dzień, będąc nie tylko jej niemymi świadkami, ale również nieuchronnymi i – jakże często – nieświadomymi sprawcami i sprawczyniami.

Evaristo mówi nam w tej niezwykłej powieści także o społecznym wykluczeniu kobiet, temacie ostatnio poruszanym dość często, szczególnie w kontekście ekonomicznym oraz w wymiarze nieodpłatnej pracy kobiet, która jednocześnie generuje wymierne zyski w budżetach państw. W „Dziewczynie, kobiecie, innej”, na przykładzie historii bohaterek z różnych klas społecznych i różnych pokoleń, możemy prześledzić wyraźnie, jak bardzo ta niewidzialna i oczywista praca od pokoleń spada na barki kobiet. Odpowiada za to głęboko zakorzeniony schemat kulturowy, wspólny dla struktur społecznych całego w zasadzie świata. A przecież nie wolno przymknąć na to oczu, a dzięki Evaristo nie da się przejść obojętnie nad problemami kobiet opowiadających o swoim trudzie, bólu i kosztach emocjonalnych, jakie ponoszą ze względu na niesprawiedliwą umowę społeczną.

Afrykańskie przysłowie mówi: Dopóki lew nie nauczy się pisać, każda historia będzie gloryfikować łowcę. Bernardine Evaristo właśnie przemówiła w imieniu lwic. Z wielką mocą opowiedziała ich historie, bez wstydu i bez zażenowania. Wyciągnijmy z tego lekcję.

Bernardine Evarist, Dziewczyna, kobieta, inna (Girl, Woman, Other)
Tłumaczenie Aga Zano
Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2021

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: