wywiad

Katarzyna Bonda: Opowiadanie historii jest czymś dla mnie bardzo naturalnym | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już ponad 10 lat. Czy dekada to dużo, czy mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęła ostatnie 10 lat, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Katarzyna Bonda.

Katarzyna Bonda, fot. Marta Machej

Myślę, że nawet gdybym nie została pisarką, nadal opowiadałabym historie. Może to byłyby scenariusze filmowe, może wróciłabym do reportażu, a może znalazłabym coś jeszcze innego. Opowiadanie jest czymś dla mnie bardzo naturalnym – mówi Katarzyna Bonda, pisarka, z wykształcenia dziennikarka i scenarzystka. Jej powieści sprzedały się w ponad trzech milionach egzemplarzy i są wydawane w 17 krajach – wszystkie zyskały status bestsellerów. Credo pisarki brzmi: „Jeśli chcesz pokazać dobro, musisz sięgnąć po zło”. Jest autorką serii z Hubertem Meyerem – psychologiem śledczym: „Sprawa Niny Frank (wydana też jako „Dziewiąta runa”, 2007)”, „Tylko martwi nie kłamią” (2010), „Florystka” (2012), „Nikt nie musi wiedzieć” (2021), „Klatka dla niewinnych” (2021), „Balwierz” (2021), „Zimna sprawa” (2022), „Kobieta w walizce” (2022), „Urodzony morderca” (2023) i „Efekt morza” (2024). W latach 2014-2018 opublikowała tetralogię Cztery żywioły Saszy Załuskiej: „Pochłaniacz”, „Okularnik”, „Lampiony” i „Czerwony pająk”. Autorka Trylogii Kryminalnej „Wiara, Nadzieja, Miłość”: „Miłość leczy rany. Wiara” (2019), „Miłość czyni dobrym. Nadzieja” (2020), „Miłość pokonuje śmierć. Miłość” (2023) oraz serii z Jakubem Sobieskim: „O włos” (2022), „Ze złości” (2022), „Do cna” (2023), „Na uwięzi” (2023) i „W głąb” (2024), a także opowiadań (m.in. w tomie „NieObcy”, „Opowiem CI o zbrodni”) i książek „Kolekcjoner lalek” (seria z Leną Silewicz), „Polskie morderczynie” (2008), „Zbrodnia niedoskonała” (z Bogdanem Lachem, 2008), „Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania” (2015), „Motyw ukryty. Zbrodnie, sprawcy i ofiary. Z archiwum profilera” (z Bogdanem Lachem, 2020) i „Krew w piach” (2024). Pierwszą recenzję jej książki opublikowaliśmy 26 sierpnia 2015, pierwszy wywiad 27 lipca 2018 roku.

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Katarzyna Bonda: Wystarczająco, żeby kryminał całkiem odmienił swoją twarz. Dziś historie kryminalne to głównie emocje, adrenalina i o wiele cieńsze książki. Nadal jednak to bohater jest najważniejszy, bo z nim identyfikuje się czytelnik.

Debiutowała pani jako pisarka w 2007 roku. Z czym kojarzy się pani ten czas? Czy dostrzega pani istotne kamienie milowe w swojej twórczości?

– Może jednak przejdziemy na ty? Od tamtego czasu wielokrotnie się transformowałam, a moje książki cały czas się zmieniają. W tamtym czasie gatunek był zdecydowanie niedoceniany, dziś to sztandarowa oferta każdego szanującego się wydawnictwa, a pozycje najlepsze okupują topki bestsellerów. Zapis też się zmienił na rzecz fabuły, a autorzy walczą o oryginalność. Miałam szczęście, że debiutowałam w tamtym czasie, bo przeżyłam modę na skandynawskie cegły, kameralne opowieści domestic noir, erotyki kryminalne albo powieści historyczne. Jest to bardzo ciekawe i mocno ubogacające. Utwierdza mnie w przekonaniu, że to, co się liczy i zostaje to właśnie pieczęć autorska. Chociaż i ona jak w moim przypadku ewoluuje.

Dziesięć lat to wystarczająco, żeby kryminał całkiem odmienił swoją twarz. Dziś historie kryminalne to głównie emocje, adrenalina i o wiele cieńsze książki. Nadal jednak to bohater jest najważniejszy, bo z nim identyfikuje się czytelnik.

Czy gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoich pisarskich decyzjach?

– To co było, już minęło. Mam wpływ tylko na następne książki. Moje stare powieści są takie jakie byłam w stanie w tamtym czasie stworzyć i starałam się dać z siebie sto procent. Były inne okoliczności, ja byłam inna, czego innego oczekiwałam od kryminału niż dzisiaj. Pewnie wiele razy się myliłam i gdybym dziś pisała te książki, wyglądałyby one inaczej, ale to moja historia. Szanuję ją i co najwyżej mogę się uśmiechnąć, że tak wtedy się pisało. Ale też niektóre dziś może wcale by nie powstały, bo każda z nich kosztowała mnie ogrom energii i pracy.

Jak zaczęłaś pisać? I dlaczego?

– Po prostu przestałam się mieścić w formule reportażu i zaczęłam pisać książkę. Dla własnej przyjemności. Wcale nie chciałam tego wydawać. Szukałam bohatera – oryginalnego detektywa, a w Polsce nikt nic nie wiedział o profilerach, więc wzięłam na warsztat psychologa śledczego. Nie było to ani zaplanowane, ani nie sądziłam, że po latach będę udzielała wywiadu jako pisarka kryminałów.

Gdybym jednak nie została pisarką, to byłabym…

– Myślę, że nadal opowiadałabym historie. Może to byłyby scenariusze filmowe, może wróciłabym do reportażu, a może znalazłabym coś jeszcze innego. Opowiadanie jest czymś dla mnie bardzo naturalnym.

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– Chciałabym, żeby Lena Silewicz na stałe zagościła w sercach czytelników. Żeby ludzie bali się o nią, kibicowali jej i czekali na nowe przygody.

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– Oderwania od rzeczywistości i wejścia w ten fabularny świat tak bardzo jakby to byli prawdziwi ludzie, przyjaciele lub wrogowie. Żeby to, o czym czytam i piszę, było tak plastyczne jakby działo się naprawdę. Jakby to była realna przygoda.

Chciałabym, żeby Lena Silewicz na stałe zagościła w sercach czytelników. Żeby ludzie bali się o nią, kibicowali jej i czekali na nowe przygody.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) ukształtowały cię – jako człowieka, jako pisarkę? Masz  ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– Herkules Poirot w dzieciństwie, a kiedy zaczęłam pisać książki – Harry Hole. Uwielbiam też Jacka Reachera, Johna Wicka, Jessiego z „Breaking Bad”, no i oczywiście Rusta z „True Detective”. Ten ostatni jest mi szczególnie bliski. Zwłaszcza analityczne myślenie, kostyczny humor, mrok i surowość tego bohatera oraz jego uparte dążenie do celu za wszelką cenę, żeby sprawę rozwiązać, sprawiają, że mógłby być moim alter ego.

Kiedy nie piszę, to…

– Czytam.

Nad czym teraz pracujesz?

– Właśnie coś skończyłam i rozmyślam nad tytułem nowej książki. Jak go znajdę, siadam do zapisu i wtedy wam powiem.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej