artykuł felieton

10 najważniejszych polskich powieści s-f | Plebiscyt PFFN na 250-lecie polskiej fantastyki naukowej

Trudno w to uwierzyć, ale polska fantastyka naukowa ma już ćwierć tysiąclecia. Z tej okazji Polska Fundacja Fantastyki Naukowej zorganizowała plebiscyt na najważniejsze polskie powieści osadzone w tej konwencji. Lem? Żuławski? Zajdel? Dukaj? A może jeszcze ktoś inny? Z pewnością jest z czego wybierać! Pisze Wojciech Gunia.


250 lat? Owszem: za symboliczny początek tej konwencji, siłującej się z pytaniem „co nas czeka” i kreującej rozmaite ewentualności i odpowiedzi na to jedno z najbardziej palących pytań, można bowiem uznać „Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki” Ignacego Krasickiego, wydane pierwszy raz 15 marca 1776 r. Science fiction w polskim wydaniu przybierało od tamtego czasu rozmaite oblicza, sięgali po nie najtężsi intelektualnie pisarze (co jest pochodną tego, że pisanie dobrej fantastyki naukowej wymaga tęgiego intelektu – bez wątpienia jest to jedna z najtrudniejszych do zrealizowania konwencji literackich), słusznie cieszący się dziś mianem klasyków („niewiele” zresztą brakowało, by do grona protoplastów science fiction dołączył także Adam Mickiewicz, który stworzył nigdy nie opublikowaną i zachowaną w szczątkach „Historię przyszłości”).

Ta imponująco długa tradycja, bogaty – szczególnie w XX wieku – i zróżnicowany dorobek skłoniły Polską Fundację Fantastyki Naukowej do zorganizowania okolicznościowego plebiscytu na dziesięć najważniejszych polskich powieści science fiction ostatniego ćwierć tysiąclecia. I jest parę powodów, dla których ten plebiscyt jest ważny.

Czytaj także (ciąg dalszy tekstu poniżej)

Próba czasu

Po pierwsze, fantastyka naukowa w Polsce, mimo tak bogatych tradycji i dzieł o znacznej doniosłości nie tylko w skali lokalnej, ale i światowej, od dawna i przez długi czas miała pod górę u tak zwanej „poważnej krytyki”, nadającej ton dyskusji o rodzimej literaturze. Istnieje wciąż – powoli zmniejszany przez nowe pokolenie badaczy akademickich i młodych krytyków – znaczny dysonans pomiędzy ilością i jakością polskiego science fiction a „literaturą przedmiotu”, która mogłaby stanowić bazę do szerszej refleksji nad zjawiskiem polskiej fantastyki naukowej. Tego rodzaju rozdźwięk sprawia, że choć znakomitych powieści w tej konwencji powstało w Polsce multum, wielu czytelników – nie licząc względnie nielicznego zakonu znawców i historyków tej literatury – nie posiada świadomości tego, jak bardzo jest rozległa. Tego rodzaju synteza – choćby poniekąd hierarchiczna – po prostu się przyda i jestem pewien, że kontakt z ostateczną listą okaże się dla wielu czytelników prawdziwą kopalnią nowych tytułów.

Czytaj także (ciąg dalszy tekstu poniżej)

Po drugie, science fiction, jako literatura konwencji, oczywiście wpada w tryby rynku książki, którego jednym z mechanizmów jest „plebiscytoza”. Niestety, ta plebiscytoza, będąca raczej miernikiem skuteczności marketingowego szumu i dystrybucyjnej skuteczności, skażona poprzez doraźność, zupełnie ignoruje to, co dla akurat tej konwencji jest kluczowe: jakość rzemiosła i intelektualną doniosłość. Wybór książek nie z ostatniego roku, ale z ostatnich 250 lat pozwala – przynajmniej teoretycznie – ocenić, które z niezliczonych tytułów najlepiej zniosły próbę czasu. Co jest szczególnie ważne w tym przypadku, bo przecież science fiction jest także konwencją wysokiego ryzyka i na jej historię składa się wiele książek, które zostały zbudowane na zupełnie przestrzelonych ideach albo problemach, które zdążyły się zupełnie zdezaktualizować. 

Rekapitulacja i inwentaryzacja

Moment na tego rodzaju plebiscyt jest dobry nie tylko dlatego, że zamyka się w wymownej liczbie: cezura jest potrzebna także dlatego, że pisanie science fiction jest zajęciem coraz bardziej karkołomnym. Wkroczyliśmy bowiem w epokę tak niebywałego przyspieszenia technologicznego – także ze wszystkimi zgubnymi konsekwencjami – że znacząco skraca się interwał między prognozami stanowiącymi treść książek a ich weryfikacją przez rzeczywistość. Jacek Dukaj wyraził kiedyś obawę – mówiąc o planowanych (i jak dotąd nie zrealizowanych) tomach „trylogii progresu”, z których opublikowana została tylko „Perfekcyjna niedoskonałość” – o „dezaktualizację kreacji w trakcie pisania”. Z pewnością wkroczyliśmy już w ten etap – pora więc dokonać rekapitulacji i inwentaryzacji tego, co udało się osiągnąć do tej pory.

Organizowany przez PFFN plebiscyt został podzielony na dwa etapy: w pierwszym, trwającym do 15 maja, czytelnicy mogą zgłaszać swoje nominacje – każdy może wskazać do trzech powieści. Do drugiego etapu (15 czerwca – 15 sierpnia) przejdzie 25 książek, z których również poprzez głosowanie zostanie wybrana „najważniejsza” dziesiątka. Ogłoszenie wyników nastąpi podczas tegorocznej edycji Kongresu Futurologicznego w Krakowie.

Czytaj także (ciąg dalszy tekstu poniżej)

Więcej: https://pffn.org.pl/250-fantastyka-pl/

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej