„Hipnoza” Krzysztofa Bochusa to ubrana w historyczne szaty opowieść o mrocznych sekretach ludzkiego umysłu trawionego lękiem, zawiścią i nienawiścią. Zdolnego w imię tych emocji do najokrutniejszej zbrodni – pisze Przemysław Poznański.

Z ludzkiego umysłu da się wyczytać bardzo wiele – trzeba tylko wiedzieć, jakich narzędzi użyć: groźby, szantażu, siły, czy może… hipnozy. Krzysztof Bochus zabiera nas do świata, w którym każda z tych metod wydaje się być na równi uprawniona, bo najważniejszy jest cel: zdobycie informacji mogących uratować ludzkie życie, ale też nowy porządek świata, z powstałym niespełna pół roku wcześniej Wolnym Miastem Gdańsk.
Autor „Hipnozy” zabiera nas bowiem w niespokojne czasy, do równie niespokojnego miejsca tętniącego podskórnymi niepokojami, niesnaskami. Miejsca będącego choćby areną szpiegowskich rozgrywek między mocarstwami – Prusami, Francją, Rosją – pragnących zmiany aktualnego porządku rzeczy. Te kilka mroźnych grudniowych dni 1807 roku, w czasie których wydarza się ta opowieść, przesyconych będzie więc atmosferą szczególnego strachu, bo w takich okolicznościach nie sposób wiedzieć do końca, kto i po czyjej stoi stronie oraz jakie ma wobec nas zamiary.
Na kłopoty Hamilkar
W grudniu noc zapada szybko, a zaułki Gdańska – de facto jednego z bohaterów powieści – pełne są miejsc, w których nietrudno ukryć się złoczyńcy. Ten na cel obrał sobie stacjonujących w Gdańsku oficerów armii napoleońskiej. Nie dość, że ich morduje, to jeszcze okrutnie okalecza. Jaki ma cel? Jakie ma motywy? Czy działa ze szczególnie niskich pobudek, albo z czyichś rozkazów? Prowadzone przez francuską policję śledztwo ślimaczy się – sprawca okazuje się nieuchwytny. Być może także dlatego, że on zna miasto, Francuzi – nie.
Sposób na to może być tylko jeden: przekonać rodowitego gdańszczanina, by pomógł w schwytaniu zabójcy. Trafia na Hamilkara Sterlinga, Polaka, znanego m.in. z tego, że z powodzeniem urządza seanse hipnozy i mieni się być też wynalazcą machiny potrafiącej w sposób skuteczny (acz nieinwazyjny) pozyskać od oskarżonych potwierdzenie wiarygodności ich zeznań. Problem w tym, że Hamilkar może nie chcieć współpracować – jednak i na to znajdzie się sposób: wystarczy zaszantażować mężczyznę, kładąc na szali życie jego ojca, lekarza oskarżonego fałszywie o celowe popełnienie błędu w sztuce medycznej podczas operacji francuskiego oficera.
Gdańsk à la française
Znany z kryminałów retro, m.in. „Miasta duchów” czy „Wachmistrza”, a także współczesnych, jak choćby „Kruchy lód” czy „Kamień tunguski” Krzysztof Bochus wkroczył „Hipnozą” na obszar dla siebie nowy. Nie pod względem miejsca, bo w Gdańsku, z którego się wywodzi, umieszcza akcję większości swoich powieści, ale na pewno pod względem opisywanej epoki, która poprzez swoją polityczną złożoność implikuje intrygę odmienną od dotychczasowych, opartą na bardziej złożonych stosunkach społecznych i wzajemnych zależnościach tworzących nieoczywisty układ sił.
Niezmienne za to – niezależnie od czasu, w którym autor osadza akcję swoich powieści – pozostają motywy ludzkich zachowań, będące de facto prawdziwą machiną prawdy. Bohaterowie Bochusa miotają się, próbując wyrwać się z klinczu, jakie narzucili sami sobie lub jaki narzucono im. Klinczu traum wywołanych cierpieniem i śmiercią najbliższych, klinczu własnych niespełnionych ambicji, czy wreszcie tego klinczu, jakim jest zniewolenie: fizyczne, gdy z dnia na dzień przestrzeń zaczynają ograniczać ściany więzienia, i psychiczne, gdy trzeba robić coś wbrew sobie, będąc zmuszonym do tego obawą o los najbliższych.
Czas zmiany
Ta szamotanina bohaterów, owładniętych – bez względu na odgrywaną rolę – lękiem, nienawiścią czy zawiścią, to dla nich sprawdzian. Sprawdzian zarazem ich słabości, jak i siły. Przy okazji napędza to też wartką, wręcz sensacyjną fabułę, która wciąga w świat mroźny i zimny, a przecież jednocześnie podporządkowany gorączkowemu wyścigowi z czasem, wyścigowi o życie kolejnej potencjalnej ofiary, jaką na oku może mieć sprawca, ale też o życie najbliższych i własne. Bo w tej rozgrywce – do samego końca – nikt z pewnością nie może czuć się bezpieczny.
„Hipnoza” to przecież opowieść o czasie przełomu, zmiany, czasie, w którym – siłą rzeczy – nic nie jest pewne, bo tak naprawdę kształtuje się dopiero nowy układ sił. To on wprawi w ruch machinę, która nie tylko jednoznacznie zweryfikuje, kto mówi prawdę, a kto kłamie, wydobywając na wierzch najmroczniejsze sekrety i odsiewając ziarno od plew, ale pokaże też, kto ile jest wart. I na ile przyda się, by budować ów nowy świat.
Krzysztof Bochus, Hipnoza
Skarpa Warszawska, 10 września 2025
ISBN: 9788383299587
The truth machine | Krzysztof Bochus’s ‘Hipnoza’ (Hypnosis) is a story dressed in historical garb about the dark secrets of the human mind consumed by fear, envy and hatred. Capable, in the name of these emotions, of the most cruel crimes, writes Przemysław Poznański.

