wywiad

Agnieszka Graca: Chcę pisać dalej i robić to najlepiej, jak potrafię | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już ponad 10 lat. Czy dekada to dużo, czy mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęła ostatnie 10 lat, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Agnieszka Graca, laureatka Nagrody Wielkiego Kalibru.

Agnieszka Graca, fot. Krzysztof Maćkowski

– W chwilach lęku wracam myślami do ostatnich lat i nieco się uspokajam. Cały czas pisałam, uczyłam się, coraz wyżej stawiałam sobie poprzeczkę. To była intensywna dekada. Przygotowałam się do debiutu powieściowego. I teraz, mając za sobą nagrody za opowiadania, udany debiut i Nagrodę Wielkiego Kalibru, chcę pisać dalej i robić to najlepiej, jak potrafię – mówi Agnieszka Graca, pisarka, autorka opowiadań „Trupi dyżur” (Kryminalne opowiadania z Trójmiastem w tle) , „Smażenina na Placu Nowym” (Kraków Miasto Literatury UNESCO), a także publikowanych w antologiach „Niebyt i inne historie kryminalne”, „City 5. Antologia polskich opowiadań grozy”, „Małe życie po wielkiej zmianie”, „Coś fantastycznego. Opowiadania wyróżnione w konkursie Empik Go SHORT”, a także debiutanckiej powieści „Czarny poniedziałek”, za którą otrzymała w tym roku Nagrodę Wielkiego Kalibru. Wywiad z pisarką opublikowaliśmy 9 października 2013 roku.

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Agnieszka Graca: W życiu prywatnym to dużo, w tym pisarskim – nie. Pisanie, dobre pisanie, wymaga cierpliwości i uwagi. Potrzeba czasu na myślenie. Ja pozwoliłam sobie na taką niespieszność – moją rozgrzewką było pisanie opowiadań i uczestnictwo w kursach pisarskich. Ani na moment jednak nie przestałam myśleć o „Czarnym Poniedziałku”, ta książka długo we mnie dojrzewała. Zaufałam intuicji i wszystkim wyszło to na dobre. Zwłaszcza książce.

Debiutowałaś powieścią w 2023 roku, ale – jak wspominasz – miałaś już wtedy na koncie opublikowane opowiadania. Z czym kojarzy ci się ten ostatni rok, wszystkie lata od prozatorskiego debiutu, ostatnia dekada? Czy dostrzegasz istotne kamienie milowe w swoim życiu, w swojej twórczości?

– Ostatni rok to koktajl emocjonalny na bazie adrenaliny i endorfin. Trzymanie w dłoniach świeżo wydrukowanej książki,  premiera, spotkania autorskie i wywiady, recenzje. Nominacja do Nagrody Wielkiego Kalibru: długa lista, krótka lista. W końcu uroczysta gala na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu i… statuetka w moich rękach. Ale jest też i lęk. Bo czy kolejne książki też się spodobają? Czy uda się rozwiązać pewne problemy fabularne? Czy nie utonę na rynku zalewanym co tydzień nowościami kryminalnymi?

W tych chwilach lęku wracam myślami do ostatnich lat i nieco się uspokajam. Cały czas pisałam, uczyłam się, coraz wyżej stawiałam sobie poprzeczkę. To była intensywna dekada. Przygotowałam się do debiutu powieściowego. I teraz, mając za sobą nagrody za opowiadania, udany debiut i Nagrodę Wielkiego Kalibru, chcę pisać dalej i robić to najlepiej, jak potrafię.

Ostatni rok to koktajl emocjonalny na bazie adrenaliny i endorfin. Trzymanie w dłoniach świeżo wydrukowanej książki,  premiera, spotkania autorskie i wywiady, recenzje. Nominacja do Nagrody Wielkiego Kalibru: długa lista, krótka lista. W końcu uroczysta gala na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu i… statuetka w moich rękach. Ale jest też i lęk. Bo czy kolejne książki też się spodobają?

Czy gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoich pisarskich decyzjach?

– Nie. Nigdy nie podejmuję pochopnych decyzji, dzięki temu mam później odczucie, że jest dobrze, że jest tak, jak miało być. Chociaż wybory, te momenty, kiedy trzeba zdecydować, w którą iść stronę, bywają oczywiście trudne. Czasami jednak fantazjuję może nie tyle o cofaniu czasu, ile o przenoszeniu się w nim – gdyby to było możliwe, szeptałabym do ucha mojej młodszej ,,ja”, żeby się tak nie bała.

Jak zaczęłaś pisać? I dlaczego?

– Jesteśmy opowiadaczami. Niektórzy opowiadają dowcipy, inni plotkują. Ci, którzy w loterii genetycznej wygrali talent wokalny, śpiewają. Ja miałam ochotę napisać książkę. To było oczywiste. Mniej oczywiste było to, w jaki sposób się za to zabrać. Długo krążyłam wokół tego tematu, aż uzmysłowiłam sobie, że skoro kocham kryminał, to powinnam pisać w tym gatunku. Najpierw pisałam opowiadania i uczyłam się kreatywnego pisania, cały czas z myślą o dłuższej formie. Dosyć szybko wymyśliłam swoich głównych bohaterów, parę detektywów. Wciąż jednak szukałam odpowiedniej intrygi, by stworzyć zagadkę kryminalną. Pomysł przyszedł nagle, w dniu, kiedy poszłam na Strajk Kobiet. Wyobraziłam sobie kobietę, która tak jak ja uczestniczy w Proteście i zadałam sobie pytanie: co by było, gdyby kilka godzin później znaleziono tę kobietę martwą?

Dokończ: Gdybym jednak nie została pisarką, to byłabym…

– Zapewne nadal nauczycielką. Tym właśnie zajmowałam się, zanim zaczęłam pisać. Przez szesnaście lat pracowałam jako nauczycielka języka francuskiego, angielskiego i polskiego dla obcokrajowców. Bardzo lubiłam uczyć, jestem franko i anglofilką. Ale Polska to nie jest kraj dla nauczycieli.

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– Na to chyba jeszcze za wcześnie (śmiech) –  nie minął jeszcze rok od mojego debiutu powieściowego, a ja mam dużo więcej pomysłów i planów. Niedługo ukaże się druga część serii z Igą Bagińską, trzecią piszę. Ale droga pisarska usłana jest wieloma marzeniami i część z nich już się spełniła. Moje opowiadania wygrywały w konkursach literackich, wydałam książkę w jednym z najlepszych wydawnictw, a teraz otrzymałam za nią Nagrodę Wielkiego Kalibru. Za debiut! To się nieczęsto zdarza. Tak, wiele moich pisarskich marzeń już się spełniło. Ale mam wciąż kolejne: pisanie nowych książek, zadowalanie moich Czytelniczek i Czytelników, odnajdywanie pomysłów.

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– Lubię, kiedy opowieść wciąga mnie do swojego świata. Dzieje się tak, jeśli wszystko w niej jest dograne – dobrze skonstruowani bohaterowie, miejsca, atmosfera, piękny język i poruszająca historia, niezależnie od gatunku. Cenię sobie te książki, które sprawiają, że po zakończeniu lektury długo wracam do nich myślami.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) ukształtowały cię – jako człowieka, jako pisarkę? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– Niesamowite wrażenie zrobił na mnie Albert Camus. Zwłaszcza ,,Upadek” nigdy nie przestał krążyć mi po głowie. Na studiach, na romanistyce, pisałam z Camusa pracę magisterską. Ale mistrzów mam wielu, tych zachwytów nie mogłabym zliczyć. Ponieważ mówię głównie o kryminale, nie mogę nie wspomnieć o Sherlocku Holmesie, którego odkryłam jeszcze w podstawówce. Wtedy właśnie złapałam bakcyla. Kocham też film. Pisanie jest dla mnie trochę układaniem scenografii i reżyserowaniem małych scen, które montuję później w całość.

Lubię, kiedy opowieść wciąga mnie do swojego świata. Dzieje się tak, jeśli wszystko w niej jest dograne – dobrze skonstruowani bohaterowie, miejsca, atmosfera, piękny język i poruszająca historia, niezależnie od gatunku. Cenię sobie te książki, które sprawiają, że po zakończeniu lektury długo wracam do nich myślami.

Kiedy nie piszę, to…

– Myślę o pisaniu (śmiech). Ale też czytam, oglądam filmy i seriale, słucham muzyki irlandzkiej. A przede wszystkim spędzam czas z moim ukochanym synem.

Nad czym teraz pracujesz?

– Piszę trzecią część serii z Igą Bagińską. Zmierzam się w niej z tematem, który tkwi we mnie od bardzo dawna. To bolesne sprawy i psychicznie  jest mi trudno, jednak bardzo chcę opowiedzieć tę historię. Myślę też o książce spoza serii. Mam trochę pomysłów.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej