wywiad

Gaja Grzegorzewska: Wszystko jest jak być powinno i nie może być inaczej | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już 10 lat. Dużo? Mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęła ostatnia dekada, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Gaja Grzegorzewska, laureatka Nagrody Wielkiego Kalibru.

Gaja Grzegorzewska, fot. Ewelina Słowińska

– Zawsze pracuję nad kilkoma projektami. Nie każdy dochodzi do skutku, ale lubię robić różne rzeczy. Wtedy czuję że się spełniam – mówi Gaja Grzegorzewska, pisarka, autorka m.in. powieści kryminalnych „Żniwiarz”, „Noc z czwartku na niedzielę”, „Topielica”, „Grób”, „Betonowy pałac”, „Kamienna noc”, „Z dreszczykiem” oraz powieści science-fiction „Selkis”, a także wielu opowiadań, publikowanych m.in. w „Piśmie” oraz antologiach. Scenarzystka filmu „Erotica 2022” i współscenarzystka serialu „Krakowskie potwory”. Pierwszą recenzję jej książki zamieściliśmy 15 grudnia 2014 roku, a 11 marca 2015 roku opublikowaliśmy wywiad z pisarką.

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Gaja Grzegorzewska: Jakbym miała 10 lat to bym powiedziała, że to wieczność, ale obecnie czas tak pruje do przodu, jakbyśmy wchodzili w nadświetlną i 10 lat to jedno mrugnięcie oczkiem. Odpowiem więc, że to zależy (śmiech).

Debiutowałaś w 2006 roku, a więc 18 lat temu. Z czym kojarzy ci się ten czas od debiutu? Dostrzegasz jakieś istotne kamienie milowe w swojej twórczości?

– Ze stresem i niepewnością. Zabrzmię jak starzec, ale to były zupełnie inne czasy, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że pionierskie. Kryminały w Polsce były niszą, nie było na nie takiej mody, ona miała nadejść kilka lat później. Nie traktowano też pisarstwa jako pełnoprawnego zawodu. To było coś, co się robiło po godzinach, w przerwach od „normalnej” pracy, albo tak jak w moim przypadku po prostu w pracy, kryjąc się przed okiem szefa.

Wydanie „Żniwiarza” to był pierwszy wielki kamor. Drugim było wydanie „Betonowego pałacu” w Wydawnictwie Literackim, był to też pierwszy krok oddalający mnie od klasycznego kryminału w stronę literackich eksperymentów i poszukiwań. Kolejnym było napisanie scenariusza do piątej części filmu „Erotica 2022”. Za tym scenariuszem poszły następne. Wydanie „Selkis”, czyli mojej pierwszej powieści SF, też było wielkim kamieniem. Patrząc na moją drogę widać dobrze, że ona nie jest prosta, jest ciągłym poszukiwaniem nowych pól eksploatacji dla mojej wyobraźni. Niedawno zrobiłam pierwszy krok w stronę tworzenia narracji w grach.

Patrząc na moją drogę widać dobrze, że ona nie jest prosta, jest ciągłym poszukiwaniem nowych pól eksploatacji dla mojej wyobraźni. Niedawno zrobiłam pierwszy krok w stronę tworzenia narracji w grach.

Czy gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoim pisarskich decyzjach (inne gatunki, tematy)?

– Chyba od początku postawiłabym na większą dywersyfikację gatunków, tematów i mediów. Mam wrażenie że w Polsce ciężko wydostać się z szuflady „literatura taka czy siaka”. Ciężko odkleić raz przypiętą łatkę. Ale tak naprawdę tego typu rozważania uważam za stratę czasu. Staram się stosować do maksymy kosmowierców (to kult wymyślony przeze mnie na potrzeby poszerzania uniwersum do którego należy Selkis, kosmowiercy wierzą w Świadomy Kosmos pilnujący równowagi we wszechświecie), a maksyma brzmi: „Wszystko jest jak być powinno i nie może być inaczej”.

Przeczytaj także:

Jak zaczęłaś pisać? I dlaczego?

– Zawsze coś pisałam, odkąd nauczyłam się pisać. Opowiadania, sztuki teatralne, scenariusze, gazetki, komiksy. Myślę, że robiłam to z potrzeby serca. Jak w tym komiksie Janka Kozy gdzie kobieta pyta kolesia: „Po co to piszesz, przecież i tak nikt tego nie kupi.”. A on na to: „Bo mam kurwa wenę.”

Dokończ: Gdybym jednak nie została pisarką, to byłabym…

– Może malarką, albo tworzyłabym powieści graficzne? Niestety zaniedbałam ten talent i żałuję że za rzadko wracam do rysowania i malowania. Widocznie aż tak bardzo mi na tym nie zależy, aż tak bardzo tego nie czuję.

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione, przynajmniej w jakimś stopniu? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– Wiele marzeń spełniłam, ale nie wszystkie. Mam nadzieję że moje opus magnum jest nadal przede mną. Na wydanie wciąż czeka moja 900-stronowa powieść. Szukam (niestety mało energicznie) dla niej jakiegoś odważnego wydawcy (śmiech)

Staram się stosować do maksymy kosmowierców (to kult wymyślony przeze mnie na potrzeby poszerzania uniwersum do którego należy Selkis, kosmowiercy wierzą w Świadomy Kosmos pilnujący równowagi we wszechświecie), a maksyma brzmi: „Wszystko jest jak być powinno i nie może być inaczej”.

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– Większej różnorodności. Niestety większość przeczytanych czy wysłuchanych kryminałów zlewa mi się w jedno. Jakbym czytała wciąż tę samą książkę z kilkoma zmienionymi elementami. Nawet język tych powieści jest podobny. Gdy natrafiam na coś nieco innego, inaczej napisanego, gdzie odnajduję jakąś wartość dodaną do tej rozrywki, lektura sprawia mi o wiele większą przyjemność i pochłaniam ją z pełną uwagą, a nie błądząc myślami. Chciałabym, żeby wydawcy mieli większą odwagę w podejmowaniu ryzyka wydawniczego, żeby powieść przestała być tylko towarem, a jej treści nie dyktowały dział finansów i tabelki w excelu.

Od swojej literatury chcę również ryzyka, poszukiwań i jakiegoś szaleństwa. Pisania z potrzeby serca, w zgodzie ze swoim pisarskim sumieniem oraz dlatego, „bo mam kurwa wenę”.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) cię ukształtowały – jako człowieka, jako pisarza? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– Temat rzeka. Spróbuję więc odpowiedzieć w wielkim skrócie. Jeśli chodzi o kryminały, to Agatha Christie, Patricia Highsmith, P.D. James i Raymond Chandler. Z literatury pięknej William Somerset Maugham i Leopold Tyrmand. Z poezji T.S Eliot i Josif Brodski. Bohater? Może Muminek? Film: Orson Welles, Carol Reed i Quentin Tarantino. Z seriali „Star Trek”, „The Expance” oraz „The Wire”. Z powieści graficznych „Maus” oraz „The Watchman”. Malarstwo: Edward Hopper. Ze współczesnych artystów: Joanna Karpowicz, Kasia Kotnowska, Mateusz Kołek, Lauren Ys (squid.licker) i Kristen Liu-Wong – zachęcam do obczajenia ich instagramów (śmiech).

Od swojej literatury chcę również ryzyka, poszukiwań i jakiegoś szaleństwa. Pisania z potrzeby serca, w zgodzie ze swoim pisarskim sumieniem oraz dlatego, „bo mam kurwa wenę”.

Kiedy nie piszę, to…

– Ostatnio kiedy nie piszę jednego, to piszę coś drugiego. A poza tym od ponad roku trenuję pole dance i mogę szczerze powiedzieć, że po ponad trzydziestu latach poszukiwań, i drodze przez balet, tenis, narty, koszykówkę, capoeirę, jogę, kick boxing, kettle, crossfit, bieganie, afro dance, twerk, nareszcie odnalazłam sport życia. Kocham rurę! To jedna z największych przyjemności w moim życiu. Każdy nowy udany trik to eksplozja endorfin w mrocznym sercu.

Nad czym teraz pracujesz?

– Nad spin-offem „Selkis”, sequelem „Selkis”, projektem serialu „Selkis”, grą prequelem do „Selkis”, opowiadaniem z tego uniwersum i jeszcze innym serialem i czekam na to, co będzie dalej z dwoma scenariuszami do filmów które napisałam i które czekają na finansowanie. Piszę też wiersze, ale raczej dla siebie. Powinnam też zrobić redakcję „Nierzeczywistego miasta”, czyli tej grubaśnej powieści zamykającej trylogię rozpoczętą przez „Betonowy pałac” ale ciągle nie mam na to czasu. Zawsze pracuję nad kilkoma projektami. Nie każdy dochodzi do skutku, ale lubię robić różne rzeczy. Wtedy czuję że się spełniam.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej