Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Lira mamy dla Was fragment najnowszej powieści Wojciecha Dutki „Niemka”. Premiera już 13 marca.

To opowieść o polskiej Niemce, która musiała dokonać ostatecznego wyboru. Magdalena Pohl jest dziedziczką fortuny łódzkiego fabrykanta niemieckiego pochodzenia, maturzystką 1938 roku. Ma wokół siebie czwórkę przyjaciół: Polkę, Żydówkę oraz ich braci. Młodość to także miłość – Magda kocha Poldka Rosenmana i jednocześnie wzdycha do brata przyjaciółki, Stefana Brychczyńskiego. Wybuch II wojny światowej przerywa beztroskie lata i dziewczyna musi zmierzyć się z ciężarem swojej podwójnej tożsamości. Wkrótce nawiązuje współpracę z niemieckimi władzami okupacyjnymi, a jednocześnie podejmuje służbę w ZWZ, a potem w Armii Krajowej. Jest znakomicie zakonspirowaną agentką polskiego podziemia, o której misji wie niewielu. Która natura w niej zwycięży? Niemiecka czy polska? Czy Magda zdoła ochronić swoich polskich i żydowskich przyjaciół?
***
Fragment powieści
PROLOG
Berlin, więzienie Plötzensee,
grudzień 1944
Do więzienia Plötzensee latem tysiąc 1944 roku przyjechała w więźniarce kobieta, którą aresztowano w Berlinie za domniemany udział w zamachu z 20 lipca. Pochodziła z Litzmannstadt, czyli polskiej Łodzi, zaanektowanej przez Niemcy na początku wojny. Kobietę uznano za wyjątkowo groźną zdrajczynię — die Verräterin. Jej sprawę miał wkrótce rozpatrzyć sąd ludowy — der Volksgerichtshof, jedno z najbardziej brutalnych narzędzi reżimu hitlerowskiego do rozprawiania się z wrogami wewnętrznymi, nieliczną niemiecką opozycją, zarówno cywilną, jak i wojskową, szczególnie po nieudanym zamachu na Adolfa H. w lipcu tego roku.
Kobieta trafiła tu w wyniku głębokiego i szeroko zakrojonego śledztwa łódzkiego Gestapo, które wpadło na ślad jej zdradzieckiej działalności już w 1941 roku, ale przez lata nie miało żadnych podstaw, by wytoczyć sprawę wzorowej — jak się wydawało — niemieckiej kobiecie i obywatelce Rzeszy. W więzieniu przetrzymywano ją w izolacji, aby nie mogła się z nikim kontaktować. Jej męża stracono już wcześniej za udział w spisku Stauffenberga — od tamtej pory była pod ścisłą obserwacją Gestapo. W akcie oskarżenia podano zdradę Führera i niemieckiej ojczyzny, ale — co najgorsze — wskazano także na jej kontakty z polskim podziemiem. Właśnie to — oprócz głównego zarzutu, zdrady Adolfa H. — stało się powodem szczególnie zajadłych ataków osławionego sędziego Freislera podczas publicznych przesłuchań.
Zdumienie u najkrwawszego sędziego Führera wywołał protest kobiety przeciwko lżeniu jej przez niego. Do wściekłości natomiast — do szewskiej pasji niemal — doprowadziła go oskarżona odpowiedzią na pytanie, czy zdradziła niemiecką ojczyznę. Otóż oświadczyła ona, że nie, gdyż zawsze uważała się za Polkę, a więc w myśl nazistowskiej ideologii istotę niższą rasowo od Niemców. Sędzia Freisler dodał zatem do aktu oskarżenia wyparcie się niemieckiej narodowości i krwi niemieckiej, co równało się zbrodni obrazy czci niemieckiej. Na to kobieta w najczystszym niemieckim rzuciła mu w twarz:
— Pierwsze słyszę, żeby sędzia w praworządnym państwie sam uzupełniał akt oskarżenia, który ma być dziełem prokuratora. Łącząc funkcję sędziego i prokuratora, udowadnia pan, że nie jest żadnym sędzią, a to zgromadzenie nie jest sądem.
— Dość!!! Przeklęta zdrajczyni!!! — wrzasnął Freisler. Postępowanie miało się toczyć dalej bez obecności oskarżonej, którą sędzia wykluczył z udziału w jej własnym procesie. Jednak z niewiadomych powodów spodziewany wyrok śmierci nie zapadł. Oskarżona została natomiast wysłana do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück jako polska więźniarka polityczna. Niemka stawała się Polką — a może już wcześniej nią była?
Wojciech Dutka, Niemka (fragment)
Wydawnictwo Lira, 13 marca 2024
ISBN: 9788367915540

