Granda. Zamęt. Tylko Lola | Wrześniowy #boxoffice

We wrześniu na stronie zupelnieinnaopowiesc.com najchętniej czytaliście o Grandzie i Severskim, w tym o… Severskim – oraz Żulczyku – na Grandzie. Zauważyliście też wywiad Edyty Niewińskiej z Jarosławem Kamińskim, autorem powieści „Tylko Lola”. Poza tym chętnie zaglądaliście do tekstu zapowiadającego galę Nike (nasza relacja z gali już na stronie) oraz do recenzji książek – m.in. Hanny Cygler, Wojciecha Dutki i Sabri Louataha. Dziękujemy!

A tak plasuje się pierwsza dziesiątka:

Nie wierność lecz jakość – to temat spotkania w ramach Poznańskiego Festiwalu Kryminału Granda. W przypadku filmowej adaptacji wierność powieści jest drugorzędna. Scenariusz rządzi się bowiem innymi prawami niż powieść, podobać ma się film, nie scenariusz – przekonywali Vincent V. Severski i Jakub Żulczyk.

Vincent V. Severski i jego „Zamęt” – czyli ekskluzywny tekst o szczegółach czekającej dopiero na wydanie powieści bestsellerowego pisarza. Porwanie Polaka w Pakistanie nakręca spiralę międzynarodowych i wewnątrzkrajowych rozgrywek. Do akcji wkracza Sekcja z trójką nietuzinkowych bohaterów – oto punkt wyjścia „Zamętu”. Powieść ukaże się nakładem wydawnictwa Czarna Owca.

Siedmioro finalistów Nike, a wśród nich dwie powieści, dwa tomy poezji, dwa tomy eseistyczne i jeden reportaż. Zwycięzcę poznaliśmy 1 października, o czym przeczytacie tutaj, w naszej relacji z Gali.

Słucham swoich bohaterek – mówi Jarosław Kamiński, autor powieści „Tylko Lola” w rozmowie z Edytą Niewińską. – Mam nadzieję, że w powieściach docenia się nie tylko dobry research, ale przede wszystkim pracę wyobraźni. Wszystkie narzędzia warsztatowe uznaję za służebne wobec niej. Fakty możemy poznać z podręczników historii. Opowiadanie o historycznych wydarzeniach przez emocje i myśli bohaterów – to jest dla mnie prawdziwa literatura – mówi.

Tajemne życie skarpet, czyli recenzja „Niesamowitych przygód dziesięciu skarpetek (czterech prawych, sześciu lewych) Justyny Bednarek, pióra Margot Lampy-Słabosz. Najlepsza książka dziecięca według jury konkursu „Przecinek i kropka”. Surrealistyczna, pełna wzruszeń z pięknymi ilustracjami opowieść wyjaśniająca dlaczego czasem z pralki wyjmujemy tylko jedną skarpetkę.

Dwanaście krwawych nowości, czyli gala premier Poznańskiego Festiwalu Kryminału Granda. Dwanaście nowości, w tym jedna premiera specjalna – tegoroczna gala nie pozostawia wątpliwości, że miłośnicy polskiego kryminału mają przed sobą wiele zarwanych nocy.

Los zamknięty, czyli recenzja „Pokonanych” Hanny Cygler, pióra Przemysława Poznańskiego. W „Pokonanych” –  jak sugeruje już sam tytuł – nie ma i nie będzie wygranych. To byłoby ze strony autorki nieuczciwe. Wrzucenie bohaterów wcześniejszego „Czasu zamkniętego” w realia Polski lat czterdziestych i pięćdziesiątych musi przecież nieść dla nich konkretne konsekwencje. I niesie.

Niemy krzyk, czyli recenzja „Czarnej pszczoły” Wojciecha Dutki, pióra Przemysława Jakuba Hinca „W PRL-owskim systemie prawnym prawda zależała od aktualnej linii partii.” To zdanie wciśnięte gdzieś mimochodem, jako swoiste post postscriptum narratora do dialogu jednej z bohaterek z jej szefem, jest motywem przewodnim powieści. Bo prawda, ta skrywana, ta niewygodna i ta, która w końcu wypłynie na wierzch, jest tym co spaja tę historię i łączy tak wydawałoby się odległe czasy jak dwudziestolecie międzywojenne i lata dziesiąte XXI wieku z tym wszystkim, co zdarzyło się w „tak zwanym międzyczasie”. I zawsze zależy od aktualnej wykładni. I od tego, kto ją przedstawia.

Ku jądru ciemności, czyli recenzja książki „Mock. Ludzkie zoo” Marka Krajewskiego, pióra Przemysława Poznańskiego. Marek Krajewski najnowszą odsłonę przygód Eberharda Mocka zestawia z dwóch pozornie nieprzystających do siebie części. Tworzy niezwykle interesującą konstrukcyjnie hybrydę, którą spaja myśl, że wszyscy tkwimy w swoistym zoo – i nieważne czy jesteśmy uwięzieni w klatkach, czy w sieci konwenansów lub wręcz wymuszonych szantażem zależności.

Wesele w Saint-Étienne, czyli recenzja pierwszego tomu „Dzikusów” Sabri Louataha, pióra Przemysława Jakuba Hinca. W „Dzikusach”, jak w „Uległości” Houellebecqa, na pierwszy plan wybija się samotny los jednostki, której przyjdzie dokonać wyboru. Ale książce Louataha równie blisko, jeśli nie bliżej, do „Wesela” Wyspiańskiego – z całym panteonem widm, które tu nawiedzają współczesną Francję.