Stoję na tej scenie też jako matka, ta, która słyszała wielokrotnie niemy krzyk swego dziecka i swój własny – mówiła Eliza Kącka, odbierając Nagrodę Literacką Nike za książkę „Wczoraj byłaś zła na zielono”. Byliśmy na gali.

Autobiograficzna proza Elizy Kąckiej to opowieść o relacji z neuroróżnorodną córką, skupiająca się na odmienności, trudach komunikacji i budowaniu bliskości, a także o doświadczeniu bycia matką i dzieckiem w kontekście autyzmu, społecznych oczekiwań i indywidualności. Jak czytamy w opisie okładkowym, jest to opowieść o „życiowym dryfie, performowaniu świata i wydreptywaniu wiedzy. O dzielności. O miłości. O życiu w kokonie i wychodzeniu z niego motylem. O tym, ile mogą znaczyć słowa i jak to jest widzieć je w kolorach”.






– Kapituła postanowiła nagrodzić książkę przygodową, która – jak to książki przygodowe – nie odgradza się od czytelnika. Przeciwnie: podaje mu rękę, a później go porywa, i zostawia z przesłaniem trafiającym do serc, ba, krzepiącym serca – mówiła podczas laudacji Justyna Jaworska, przewodnicząca jury. I dodawała: – Przekonała nas opowieść inicjacyjna o wejściu w jedno z najtrudniejszych doświadczeń, a zarazem literacki raport z projektu „człowiek”. Postanowiliśmy nagrodzić książkę na pograniczu science-fiction, bo traktującą o bliskich spotkaniach nie tyle z Obcym, ile z Innym, a właściwie z Inną.

Dziękuję, Ruda
Eliza Kącka nie kryła wzruszenia. – Wyszłam na tę scenę jako rzeczniczka formy literackiej. Ale teraz stoję tu również jako matka – mówiła odbierając statuetkę Nike. – Jako literatka, ale też jako matka, jedna z wielu, ta która słyszała wielokrotnie, nie powiem ile już razy, niemy krzyk swego dziecka i swój własny, i wie co to jest za doświadczenie. Myślę o matkach, które to doświadczenie ze mną podzielają, i również w ich imieniu odbieram tę nagrodę – podkreślała. I składała podziękowania córce, która w pewnej chwili dołączyła do Kąckiej na scenie. – Dziękuję, Ruda. Dziękuję świecie, który cały byłeś w stanie również mnie stolerować.
Kącka wychodziła tego wieczoru na scenę trzykrotnie – jako nominowana, by odebrać Złote Piórko, a także jako laureatka Nike Czytelników. Trzymając dyplom mówiła m.in., że ta nagroda jest dla niej jak swego rodzaju glejt, dokument bezpieczeństwa „w naszej podróży”. – Jest dla mnie poruszające, jak wiele osób przyjęło nasz świat do siebie – zaznaczała.

Podczas gali nie zabrakło tez innych wzruszających momentów. Prowadząca wydarzenie Grażyna Torbicka przypomniała zmarłych laureatów Nagrody: Marcina Wichę („Rzeczy, których nie wyrzuciłem”) i Urszulę Kozioł („Raptularz”).
Do Nagrody Literackiej Nike w tym roku nominowani byli również: Beata Guczalska, za biografię „Konrad Swinarski. Biografia ukryta”, Ignacy Karpowicz, za powieść „Ludzie z nieba”, Kora Tea Kowalska, za esej „Patrz pod nogi. O zbieraniu rzeczy”, Dorota Masłowska, za zbiór opowiadań „Magiczna rana”, Tomasz Różycki, za tom poetycki „Hulanki & Swawole” oraz Paweł Sołtys, za prozę „Sierpień”.










