wywiad

Małgorzata Starosta: Gdybym nie została pisarką, byłabym bardzo nieszczęśliwa! | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już ponad 10 lat. Czy dekada to dużo, czy mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęła ostatnie 10 lat, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Małgorzata Starosta.

Małgorzata Starosta, fot. Emilia Gozdur

– Gdybym nie została pisarką, byłabym bardzo nieszczęśliwa! – mówi Małgorzata Starosta, pisarka, debiutowała w 2020 roku obyczajowo-kryminalną komedią „Pruskie baby”, stanowiącą pierwszą część trzytomowego cyklu, sagi rodzinnej, której kolejne części to „Wesela nie będzie!” i „Kwestia czasu”. Z miłości do Podlasia i jego folkloru powstał cykl W siedlisku: „Szczęśliwy los” (2021) oraz „Miłość i inne klątwy” (2021), „O gustach się nie dyskutuje” (2022), utrzymany w konwencji realizmu magicznego nasyconego wierzeniami ludowymi. Autorka książek „Kto zabił mamusię” (2022), „Wina wina”, „Miłość i inne klątwy”, „Tajemnica carycy”, „Cynamonowe gwiazdy”, „Gdzie są moje zwłoki”, „Na tropie trupa”, „Rolady i romanse”, „Godzina czarów”, „Zaklęte miasteczko”, „Noc Kupały w Babiborze”, „Wigilijna zagadka”, „Komu zginął trup”, „Sprawa lorda Rosewortha”, „Znachorka”, „Nie słyszę cię, kochanie”, „Morderstwo odbyło się”, „W jedną noc dookoła świata”, „Smugi”, a także książek dla dzieci z cyklu „Uniwersum POPR-ańców”. Pierwszą recenzję jej książki zamieściliśmy 1 grudnia 2020 roku, a pierwszy wywiad z pisarką opublikowaliśmy 9 grudnia 2020 roku.

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Małgorzata Starosta: Pytanie zaiste filozoficzne, bo odpowiedź zawsze zależy od perspektywy. Gdybym się dowiedziała, że mam przed sobą TYLKO 10 lat życia, to raczej uznałabym to za szalenie mało. Ale jeśli mówimy o doświadczeniu zawodowym, to jest dużo.

Debiutowałaś jako autorka powieści w 2020 roku, pięć lat później masz na koncie około 30 powieści. Z czym kojarzy ci się ten czas od debiutu? Czy dostrzegasz istotne kamienie milowe w swojej twórczości?

– Miałam wątpliwą przyjemność debiutować w okresie całkowitego lockdownu, co znacząco się przełożyło na start w świecie literackim. Żadnych spotkań, żadnych festiwali i targów. Od początku miałam więc świadomość, że przede mną droga nieco inna niż moich koleżanek i kolegów i musiałam mieć inną strategię. Wzięłam sobie do serca sentencję „Kropla drąży skałę nie siłą, lecz częstym spadaniem” i to zamknięcie wykorzystałam do pisania. Zawzięłam się i bardzo szybko napisałam kilka powieści po to, żeby przypominać o sobie czytelnikom i w ten sposób budować silną markę autorską. Oczywiście miałam wsparcie, choćby Zupełnie Innej Opowieści, która patronowała moim pierwszym książkom. Za prawdziwe kamienie milowe uważam wygranie konkursu powieścią Wina wina, do której udało się nawet sprzedać prawa do ekranizacji, a zaraz obok pojawiła się propozycja napisania słuchowiska dla Empiku. To były takie elementy, które mocno rozkręciły moją „karierę”.

Czy gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoich pisarskich decyzjach?

– Czasami myślę, że tak, ale po chwili następuje otrzeźwienie i świadomość, że to wszystko (włącznie z łzami, rozczarowaniami, wściekłością) było po coś. Są dwie rzeczy, które na pewno chciałabym zmienić – jedna to wybór lektorki dla mojej ulubionej powieści, a druga to fatalna okładka. Żadna z tych rzeczy nie była moim wyborem.

Zawzięłam się i bardzo szybko napisałam kilka powieści po to, żeby przypominać o sobie czytelnikom i w ten sposób budować silną markę autorską. Oczywiście miałam wsparcie, choćby Zupełnie Innej Opowieści, która patronowała moim pierwszym książkom. Za prawdziwe kamienie milowe uważam wygranie konkursu powieścią Wina wina, do której udało się nawet sprzedać prawa do ekranizacji, a zaraz obok pojawiła się propozycja napisania słuchowiska dla Empiku. To były takie elementy, które mocno rozkręciły moją „karierę”.

Jak zaczęłaś pisać? I dlaczego?

– Jakkolwiek trywialnie to brzmi, ja wiedziałam, że chcę być pisarką już w zerówce. Serio. Chciałam być Wandą Chotomską, której książki uwielbiałam. Później przez moment rozważałam karierę sportową, ponieważ miałam do tego świetne warunki, ale jednak opowiadanie historii było silniejsze. Pamiętam pierwszy dzień liceum, kiedy poznałam Martę Kisiel, moją późniejszą przyjaciółkę, i od razu doszłyśmy do porozumienia, kiedy się okazało, że obie poszłyśmy do tej szkoły, żeby po maturze… zdawać na polonistykę. Bo niby tam miałyśmy się nauczyć pisać (śmiech).

Dokończ: Gdybym jednak nie została pisarką, to byłabym…

– Bardzo nieszczęśliwa!

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– Oczywiście, że tak. Moim marzeniem było móc pisać książki zawodowo. Od niemal trzech lat utrzymuję się wyłącznie z pracy w książkach i to jest największe szczęście, mimo problemów z kręgosłupem.

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– Mam bardzo wygórowane oczekiwania od literatury, szczególnie przykładając je do dzisiejszego stanu rynku książki. Literatura powinna uczyć poprawnie się wypowiadać, rozwijać kompetencje językowe. W szerszym ujęciu powinna zmuszać do wysiłku umysłowego, zaciekawiać, zaszczepiać chęć zgłębiania przedstawionego w fabule zagadnienia. Może kiedyś do tego wrócimy…

Moim marzeniem było móc pisać książki zawodowo. Od niemal trzech lat utrzymuję się wyłącznie z pracy w książkach i to jest największe szczęście, mimo problemów z kręgosłupem.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) ukształtowały cię – jako człowieka, jako pisarkę? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– O rany, nie starczyłoby nam internetu, żeby wszystko wymienić, bo od najmłodszych lat pochłaniałam książki, filmy, chodziłam do teatru i odwiedzałam muzea. Wychowano mnie na radiu, dobrym radiu, co rozwijało moją wrażliwość i wyobraźnię. Łatwiej będzie powiedzieć, co ukształtowało mnie literacko – były to kryminały Christie i Chmielewskiej, czytane od trzynastego roku życia, po nich przyszły kolejne perły, takie jak Chandler czy Hammett. A w liceum przeszłam fazę fascynacji dramatem, po nim nadeszły powieści rosyjskie. Na studiach jako przedmiot badań wybrałam Balzaka i ten jego realizm mocno we mnie osiadł.

Ulubionych bohaterów literackich mam wielu, oni tez się zmieniają, bo ci autorzy wciąż piszą! Obecnie moim ulubieńcem jest Cormoran Strike. Takiego faceta mogła wymyślić tylko babka!

Kiedy nie piszę, to…

– Najpewniej planuję kolejne książki. Albo redaguję książki innych autorów. Jeśli jednak mam urlop od literatury, to nadrabiam zaległości filmowe. Bo wieczorne czytanie się nie liczy, ono jest po prostu elementem mojej codzienności.

Nad czym teraz pracujesz?

– Kończę pisać spóźniony thriller psychologiczny, redaguję dwie powieści kryminalne i planuję świąteczną opowieść dla najmłodszych (śmiech).

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej