Nie wystarczy patrzeć na Hiszpanię, trzeba umieć ją czytać. To właśnie literackie opowieści otworzyły mi drzwi do świata, którego przewodniki nie zdołają pokazać – pisze Małgorzata Żebrowska.
Kiedy dwa lata temu przeprowadziłam się do Hiszpanii, wiedziałam o niej już sporo, choć była to wiedza powierzchowna. Dotyczyła głównie tego, co ten jeden z najbardziej turystycznych krajów świata pragnie pokazać przyjezdnym. Niosłam w głowie zestaw obrazów i wrażeń bardziej wakacyjnych niż codziennych: flamenco, tapas, fiesta, pomarańczowe drzewka, wszechobecna radość i energia, życzliwość wobec przybyszy i bezpretensjonalność Hiszpanów, która mnie ujęła.
Tyle wystarczy, gdy zwiedzasz ten kraj jako turystka, lecz niewiele to mi mówiło o rzeczywistości, w której przyjdzie mi żyć. Ponieważ miało upłynąć sporo czasu, zanim zacznę rozumieć dialekt andaluzyjski, postanowiłam zanurzyć się w hiszpańską i andaluzyjską mentalność przy pomocy literatury. To ona stała się moją pierwszą przewodniczką po kraju, jego zbiorowej świadomości i historii. To książki wytłumaczyły mi, dlaczego Hiszpanie mówią tak głośno, dlaczego tyle w nich melancholii skrytej pod śmiechem, dlaczego przeszłość nadal jest tu obecna, choć nikt nie nosi jej na sztandarach.
Naród, który uczy się żyć z pamięcią

W Odpływie Aroy Moreno Durán historia Franco staje się odczuwalna w rodzinnych przemilczeniach, tajemnicach i emocjach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Główna bohaterka wraca do rodzinnego domu w Kraju Basków, by zebrać wspomnienia swojej babki, która była świadkiem burzliwych wydarzeń historycznych, oraz zmierzyć się z matką, z którą od lat nie rozmawiała. Powieść pokazuje, jak polityczna trauma przenika codzienne życie: wpływa na relacje rodzinne, decyzje bohaterów i sposób, w jaki radzą sobie z tajemnicami przeszłości. Durán ujawnia, że nie da się oddzielić osobistych sekretów od wielkich dramatów społecznych, a niewypowiedziane słowa i ukryte emocje kształtują życie kolejnych pokoleń.

Z kolei Katarzyna Kobylarczyk w reportażach Strup i Ciałko. Hiszpania kradnie swoje dzieci prowadzi czytelnika przez miejsca, w których historia jest namacalna. W Strupie autorka pokazuje, jak krajobrazy i budynki niosą w sobie ślady dramatycznych wydarzeń z przeszłości. Ciałko natomiast koncentruje się na jednym z najbardziej drastycznych aspektów hiszpańskiej historii współczesnej: procederze kradzieży niemowląt w latach 60.–80., ukazując mechanizmy, w których instytucje państwowe i Kościół odbierały matkom ich dzieci, sprzedając je innym rodzinom. Dzięki Kobylarczyk możemy też dostrzec, jak niedawno Hiszpania była krajem zacofanym społecznie, z gruntu patriarchalnym, o rysie znaczniej bardziej konserwatywnym niż Polska. Dość wspomnieć, że kobieta mogła posiadać własne konto bankowe po roku 1975, a rozwody stały się w Hiszpanii możliwe dopiero w 1981 roku, kiedy przywrócono krajowi pełną demokrację.
Dwa podejścia autorek – fabularne i reportażowe, od środka i z perspektywy zewnętrznej – tworzą pełniejszy obraz współczesnej Hiszpanii. Tam, gdzie Moreno Durán ukazuje wewnętrzne doświadczenie historii, Kobylarczyk pokazuje jej fizyczną obecność w świecie oraz dramatyczne konsekwencje dla jednostek. Historia żyje zarówno w psychice ludzi, jak i w krajobrazie, a połączenie obu spojrzeń pozwala zrozumieć, jak przeszłość nadal wpływa na społeczną i indywidualną tożsamość Hiszpanów.
Pzeczytaj także:
Katalonia i północ: literackie lustra różnorodności

Wyznaję Jaume Cabré oraz cykl Cmentarz Zapomnianych Książek Carlosa Ruiza Zafóna wprowadzają czytelnika w Hiszpanię pełną historii, pamięci i tajemnic ludzkich losów. W ich narracjach Barcelona staje się miastem-labiryntem, gdzie realizm splata się z elementami magicznymi, a codzienność przenika się z przeszłością i literacką wyobraźnią. To świat intensywny, emocjonalny, czasem niemal teatralny w swojej rozbuchanej ekspresji. Jednocześnie powieści te pokazują, jak historia, kultura i literatura Barcelony wpływają na życie jej mieszkańców, odsłaniając napięcia społeczne, rodzinne tajemnice i sposób, w jaki pamięć kształtuje współczesną świadomość miasta.
W kontraście, Zanim przyjdzie potop Dolores Redondo przedstawia północ Hiszpanii jako przestrzeń surową, introwertyczną, gdzie krajobraz, klimat i rytm życia kształtują doświadczenia bohaterów. Jej opowieść ukazuje Hiszpanię bardziej stonowaną, wręcz ascetyczną, co wyraźnie kontrastuje z pełną dramatyzmu i intensywnych barw rzeczywistością katalońskich powieści Cabré i Zafóna.
Po lekturze tych trzech książek możemy docenić regionalne zróżnicowanie Hiszpanii i różnorodność nastrojów literackich: od przepojonego historią i magicznym realizmem barcelońskich ulic po surową, niemal chłodną, dziką północ.
Andaluzja żywa i historyczna, mroczne zakamarki Hiszpanii

Wydawnictwo Karakter 2020
Dzięki Lajla znaczy noc Aleksandry Lipczak zaczęłam lepiej rozumieć, że Andaluzja to nie tylko„słoneczne południe Hiszpanii”, ale też miejsce silnie zakorzenione w wielowiekowej mozaice kulturowej. Ten zbiór esejów opowiada o wpływach arabskich, żydowskich i chrześcijańskich, które wciąż są obecne w życiu mieszkańców, w gestach, zwyczajach, muzyce, architekturze. Lipczak opisuje, że ta kulturowa głębia i tolerancja, znana historycznie jako „convivencia” — nadal wpływa na mentalność Andaluzji: na to, jak ludzie przyjmują przybyszów, traktują obcość, i jak łatwo dla wielu staje się to ich domem. Dzięki tej książce zrozumiałam, dlaczego moje małe miasteczko tak naturalnie traktuje wszystkich przybyszów i skąd bierze się ta otwartość oraz tolerancja wobec ludzi z całego świata, dla których miejsce to staje się domem bez większego wysiłku.

Javier Castillo w El cuco de cristal (Kryształowa kukułka) prowadzi czytelnika w rejony współczesnych niepokojów Hiszpanii, pełne lęków, napięć i fascynacji popkulturą. Powieść nie unika opisów brutalnej przemocy wobec kobiet — zarówno fizycznej, jak i psychicznej — która staje się dramatycznym tłem dla historii bohaterów. Castillo pokazuje, jak toksyczne relacje i tajemnice przeszłości odbijają się echem w codziennym życiu, ujawniając ciemne mechanizmy kontroli i strachu. To literatura, która zmusza do spojrzenia w oczy tym aspektom społeczeństwa, które wciąż bywają przemilczane.
Rzeczywistość potwierdza, że temat jest jak najbardziej aktualny: w 2023 roku zarejestrowano 36 582 kobiet będących ofiarami przemocy ze względu na płeć, a co najmniej 55 kobiet zginęło w jej wyniku. Castillo, poprzez narrację i losy swoich bohaterów, odzwierciedla te dramatyczne liczby w wymiarze indywidualnym i społecznym, pokazując mechanizmy, które sprawiają, że przemoc wobec kobiet staje się doświadczeniem codziennym i często ukrywanym. Powieść uzupełnia więc dane statystyczne o ludzką perspektywę, pozwalając czytelnikowi poczuć skalę problemu w sposób, którego same liczby nie oddają.
Dziś wiem jedno
Książki o Hiszpanii pozwoliły mi lepiej interpretować miejsce, w którym mieszkam, dostrzegać jego złożoność, różnorodność i to, co kryje pod powierzchnią. Ich spojrzenie na rzeczywistość, balans między chłodem a intensywnością, ironią i nostalgiczną refleksją nad przeszłością, pomaga zrozumieć, jak funkcjonuje społeczeństwo i kultura. Dlatego, gdy ktoś pyta, jak najlepiej poznać Hiszpanię, zawsze odpowiadam: zacznij od literatury.
Obejrzyj także:

