artykuł wideo

„Lalka” Bolesława Prusa | Filmowy spacer śladami powieści [wideo]

Gdzie mieszkał Wokulski, gdzie znajdował się sklep, w którym subiektem był Rzecki, gdzie znajdowała się kamienica Łęckich? Zapraszamy na filmowy spacer śladami „Lalki” Bolesława Prusa po Warszawie współczesnej i ożywionej na podstawie obrazów i fotografii z epoki.   

„Lalka” była publikowana najpierw w odcinkach w latach 1887–1889 w „Kurierze Codziennym”, a potem – w 1890 roku – wydana jako trzytomowa książka w warszawskim wydawnictwie „Gebethner i Wolff”.

Powieść była już dwukrotnie ekranizowana – w 1968 roku jako film w reżyserii Wojciecha Hasa i w 1977 roku jako serial w reżyserii Ryszarda Bera. W tym roku ruszają jednak produkcje dwóch kolejnych ekranizacji. Na Krakowskim Przedmieściu można się już nawet natknąć na scenografię.

Aby przenieść się w czasy „Lalki”, musimy się cofnąć do lat 70. XIX wieku i do Warszawy, którą trzeba dziś sobie w sporej części wyobrazić. O ile Krakowskie Przedmieście, starówka, w tym Plac Zamkowy i sam zamek królewski zostały po wojnie odbudowane, o tyle nie ma już dziś choćby takich obiektów jak giełda przy ul. Królewskiej, Gościnny Dwór czy Żelazna Brama, albo ważny dla powieści dworzec Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Możemy je zobaczyć tylko na obrazach z epoki lub starych fotografiach, które specjalnie dla Was ożywiliśmy. Można też zajrzeć do Parku Miniatur Województwa Mazowieckiego.

OBEJRZYJ FILM 🎥

Lepszy niż Dickens

„Lalka” to jedna z najważniejszych powieści XIX wieku, prawdziwe arcydzieło porównywane często do najznakomitszych dzieł europejskiej powieści realistycznej tego czasu, m.in. książek Honoré de Balzaca, Charlesa Dickensa, Lwa Tołstoja czy Gustawa Flauberta. Precyzja opisu, dbałość o szczegóły i obiektywizm w przedstawieniu świata i bohaterów, a także motyw miłości zderzonej z konwenansami i realiami społecznymi epoki plasują „Lalkę” obok choćby „Pani Bovary”.

O Prusie, czyli Aleksandrze Głowackim, Joseph Conrad powiedział, że jest „lepszy niż Dickes”, był wizjonerem na miarę Verne’a i Wellsa, wnikliwym obserwatorem, obdarzonym absolutnym słuchem na problemy społeczne. Wróżono mu Nagrodę Nobla, której jednak nigdy nie dostał. „Lalka” to być może największe z jego dzieł, ale znamy go przecież także jako autora „Faraona”, „Placówki”, „Emancypantki”, noweli „Antek”, a także felietonów prasowych, w których komentował dokonania współczesnych mu uczonych, w tym Johna Stuarta Milla, Karola Darwina, czy Herberta Spencera i zachęcał Polaków do studiowania nauki i techniki oraz do rozwoju przemysłu i handlu, a także do tworzenia instytucji charytatywnych. 

Skąd ten tytuł?

Krytycy podkreślają, że „Lalka” to dzieło unikatowe w literaturze światowej XIX wieku pod względem kompleksowego i przekonującego obrazu całego społeczeństwa, przedstawiające szeroki wachlarz warstw społecznych, ich dążenia, problemy i wzajemne relacje. Jest to powieść, która łączy w sobie elementy realizmu, naturalizmu, a także psychologizmu. To także powieść, która odwołuje się do naukowych osiągnieć epoki, a nawet stara się je wyprzedzać, co wzbogaca powieść Prusa także o elementy futurystyczne.

Początkowo powieść miała nosić tytuł „Trzy pokolenia”. Prus twierdził, że tytuł „Lalka” był właściwie przypadkowy i odnosił się m.in. do przeczytanej w gazecie notatki o procesie za kradzież dziecięcej zabawki. Może też jednak chodzić o słowo, którym określane były osoby z wyższych sfer. Do takiej interpretacji nawiązuje choćby w swojej ekranizacji Wojciech Has. Widzimy w filmie scenę balu, z kobietami siedzącymi w fotelach nieruchomo, jak porcelanowe zabawki.  Tytuł może nawiązywać też choćby do mechanicznych lalek, jakie w oknie sklepu wystawia jeden z głównych bohaterów, Ignacy Rzecki. Ten zresztą oddaje się w swoich „Pamiętnikach starego subiekta” refleksjom o „teatrze świata”, w którym wszyscy ludzie, nawet bogaci i możni, są jedynie kukiełkami.

Przyjaciel i zastępca Wokulskiego

A skoro o Rzeckim mowa, to od niego zacznijmy prezentację powieściowych postaci. Stary subiekt, to kombatant, uczestnik powstania węgierskiego 1848 roku, a przede wszystkim gorący bonapartysta i zapatrzony w przeszłość romantyk. Wierzy w rychłą wojnę, która przyniesie Polsce niepodległość. Nazywa siebie „starym”, choć w rzeczywistości jest niewiele starszy od Wokulskiego. Prus tak nam go przedstawia: „zawiadował [sklepem] 40-letni pracownik firmy, przyjaciel i zastępca Wokulskiego, pan Ignacy Rzecki”.

Q Nasze wyobrażenie tego bohatera jako starszego mężczyzny wynika być może z doboru aktorów w ekranizacjach. W filmie w reżyserii Wojciecha Hasa Rzeckiego zagrał niemal wtedy 60-letni Tadeusz Fijewski. W późniejszym o dziewięć lat serialu Ryszarda Bera rolę tę powierzono o kilka lat młodszemu, pięćdziesięcioletniemu Bronisławowi Pawlikowi, a w planowanej produkcji TVP zagra ją Marek Kondrat, który ma lat 75.

Tablice ku pamięci

Rzecki pracuje najpierw jako subiekt w sklepie Mincla, a potem szefuje interesowi u Wokulskiego. Gdzie znajdował się ten sklep? Właśnie przed nim stoję. Znajdziecie to miejsce pod adresem  Krakowskie Przedmieście 7 – to jednak adres nowego sklepu, bo pierwsza lokalizacja znajdowała się obok, przy Krakowskim Przedmieściu 9. Dziś w tym miejscu znajduje się księgarnia naukowa im. Bolesława Prusa.

Z inicjatywy poety Stefana Godlewskiego na początku 1937 roku ustanowiono w Warszawie dwie tablice upamiętniające głównych bohaterów powieści: właśnie Ignacego Rzeckiego, oraz Stanisława Wokulskiego – jego dom znajdziemy przy ul. Krakowskie Przedmieście 4. Tablice uległy zniszczeniu w czasie wojny i ponownie odsłonięto je na przełomie roku 1987 i 1988.

Trzydzieści tysięcy rubli

Stanisław Wokulski pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej. Podczas powstania styczniowego zaciągnął się do oddziału powstańczego, a po upadku powstania został zesłany do Irkucka na Syberii. Wrócił stamtąd w roku 1870. Powrót Wokulskiego do Warszawy Prus przedstawia tak: „Przez pół roku szukał zajęcia, zdaleka omijając handle korzenne, których po dziś dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcyi swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i — w rok potem ożenił się z babą, grubo starszą od niego”.

Po niespodziewanej śmierci Minclowej Wokulski odziedziczył sklep i majątek w wysokości trzydziestu tysięcy rubli. W ekranizacjach powieści, Wokulskiego grali już Mariusz Dmochowski i Jerzy Kamas, a w planowanych dwóch produkcjach wcielą się w tę postać Marcin Dorociński i Tomasz Schuchardt.

Kelner „U Hopfera”

Zanim Wokulski odziedziczył majątek, był niemal całkowicie zależny od Rzeckiego. Poznał go, gdy we wczesnej młodości musiał dorabiać jako kelner i subiekt w winiarni u Hopfera, gdzie miał się przyuczać do zawodu. Zaprzyjaźnił się z Rzeckim i zamieszkał w byłego bonapartysty. Tak naprawdę był na jego utrzymaniu, otrzymując od niego 10 rubli miesięcznie na jedzenie.

Powieściowa Winiarnia u Hopfera znajdowała się na Krakowskim Przedmieściu. Prus nie podaje dokładnego numeru, choć mogła to być „Piwnica u Lesisza”, która mieściła się w budynku przyrastającym do kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca. Obecnie w tym miejscu znajduje się kawiarnia, której nazwa nawiązuje do „U Hopfera”.

Trzysta tysięcy rubli

Wokulski nie chciał budować swej pozycji tylko na pieniądzach po Minclach. By zdobyć majątek potrzebny do wkupienia się w łaski arystokracji, Wokulski wyjechał w 1877 roku do Bułgarii, która była areną walk jednego z frontów wojny rosyjsko-tureckiej. W Bułgarii przez osiem miesięcy znacznie się wzbogaca na dostawach dla wojska. W chwili wyjazdu miał 30 tysiecy rubli, a wrócił z sumą niemal dziesięciokrotnie większą. Majątek ten pozwolił mu na otworzenie nowego sklepu i założenia wspólnie z arystokratami spółki do handlu z Cesarstwem Rosyjskim.

Wkupienie się w łaski arystokracji to jedno, ale tym, co jeszcze bardziej napędzało Wokulskiego do działania, była jego miłość do Izabeli Łęckiej. Wokulski robi wszystko, by zdobyć rękę pięknej arystokratki. Ponieważ rodzina Łęckich jest na skraju bankructwa, Wokulski kupuje choćby na licytacji ich kamienicę – i to za znacznie zawyżoną cenę. Sama kamienica – według badaczy – miała stać przy ulicy Kruczej 24, choć Prus nie podaje jej dokładnej lokalizacji.

Żółciejsza od innych

Dziś nie zresztą ma po tej kamienicy śladu. Posłuchajmy więc opisu: „(…) dostrzegł Wokulski nalewo, mniej więcej w połowie ulicy, dom niezwykle żółtej barwy. Warszawa posiada bardzo wiele żółtych domów; jest to chyba najżółciejsze miasto pod słońcem. Ta jednak kamienica wydawała się żółciejszą od innych i na wystawie przedmiotów żółtych (jakiej zapewne doczekamy się kiedyś), otrzymałaby pierwszą nagrodę. Dom był trzypiętrowy; miał parę żelaznych balkonów i każde piętro zbudowane w innym stylu. Za to w architekturze bramy panował jeden tylko motyw, mianowicie: wachlarz. Górna część wrót miała formę rozłożonego wachlarza, którym mogłaby się chłodzić przedpotopowa olbrzymka”.

Kamienicy nie ma, ale żółty kolor pozostał – stoi w tym miejscu budynek z lat 50. XX wieku z fasadą obłożoną piaskowcem. Jak mogła wyglądać oryginalna „kamienica Łęckich”, pokazują nie tylko archiwalne zdjęcia, ale i ocalałe kamienice w jej sąsiedztwie.

Oko nabrało blasku

Po raz pierwszy Wokulski zauważa Izabelę Łęcką w Teatrze Wielkim podczas spektaklu „Violetta”. Prus opisuje to słowami… Rzeckiego: „Idź, Stachu, do teatru. Grają dziś „Violettę”; przecież byliście na niej z nieboszczką ostatni raz. Zerwał się z kanapy, na której czytał książkę, i rzekł: — Wiesz, masz rację! Zobaczę, jak to dziś wygląda. Poszedł do teatru i… na drugi dzień nie mogłem go poznać: w starcu ocknął się mój Stach Wokulski. Wyprostował się, oko nabrało blasku, głos siły. Od tej pory chodził na wszelkie przedstawienia, koncerty i odczyty.”

Izabela Łęcka to jedna z największych femme fatale w polskiej literaturze. Nie chce zaakceptować nawet myśli o związku z mężczyzną niższego stanu. Ze wstrętem wyobraża sobie siebie, jako „kupcową”. Co ciekawe, Prus opisuje ją jako kobietę oziębłą. Lubi kokietować mężczyzn, flirtować z nimi, ale żadnemu nie potrafi okazać uczuć. Potrzebę kochania realizuje, poprzez „romans” z zimną rzeźbą Apolla, który jest niejako odbiciem jej samej. Przyjmuje w końcu oświadczyny Wokulskiego tylko ze względu na korzyści finansowe. Ale wydaje się, że nie jest to najwłaściwszy sposób odczytania tej postaci. Uosabia ona przecież przedostatni akord odchodzącego świata konwenansów, koligacji i roli kobiety wtłoczonej w system, który nie pozostawiał jej zbyt wielu swobód, a „bogate wyjście za mąż” często było jedynym wyznacznikiem statusu. W tę kobietę  o „posągowej urodzie” wcielały się już w ekranizacjach Beata Tyszkiewicz i Małgorzata Braunek. Teraz zagrają ją Kamila Urzędowska oraz Sandra Drzymalska.

Dług spłacisz latwo

Powieść ma też wymiar społeczny. Jedną z epizodycznych postaci jest prostytutka Marianna, mieszkająca w ubogiej, nędznej dzielnicy Warszawy, prawdopodobnie na Powiślu. Wokulski poznaje ją w kościele Wizytek, czyli kościele Opieki św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny (to ten za mną), gdzie widząc ją pochłoniętą modlitwie ofiarowuje jej pomoc, co prowadzi do zmiany jej życia. Jest i pani Stawska, z matką i córeczką, których byt także Wokulskiemu leżał na sercu. Nie można też zapomnieć o braciach Wysockich, wozaku i kolejarzu.

„— Masz tu — rzekł — dziesięć rubli, na święta. Jutro w południe przyjdziesz do sklepu i dostaniesz kartkę na Pragę. Tam u handlarza wybierzesz sobie konia, a po świętach przyjeżdżaj do roboty. U mnie zarobisz ze trzy ruble na dzień, więc dług spłacisz łatwo. Zresztą, dasz sobie radę. Ubogi człowiek dotknąwszy pieniędzy, zaczął się trząść. Uważnie słuchał Wokulskiego, a łzy spływały mu po wychudzonej twarzy”.

Metal lżejszy od powietrza

Ważny dla powieści jest wątek „metalu lżejszego od powietrza”. Badania nad takim metalem prowadzi w powieści naukowiec Geist, którego Wokulski spotyka w Paryżu. Koresponduje to potem z wątkiem Juliana Ochockiego, którego ideé fixe jest stworzenie… maszyny latającej. Ochocki wprost werbalizuje tę myśl mówiąc: „Oszaleję, albo… przypnę ludzkości skrzydła”. Ten wątek utworu nawiązuje stylistyką do powieści gotyckiej, a jednocześnie jest klasyczną fantastyką naukową.

Pamiętajmy, że Prus opisuje to na niemal dwie dekady przed tym, jak w 1903 roku bracia Orville i Willbur Wright na dwanaście sekund oderwali swoją maszynę latającą od ziemi. Co ciekawe, Prus planował kontynuację „Lalki”. Powieść „Sława” miała się skupić właśnie na wątku „metalu lżejszego od powietrza” i rozgrywać w Paryżu.

Poczciwe studenciny

Nasz spacer kończymy przed Uniwersytetem Warszawskim. W powieści ważną rolę odgrywa też bowiem trójka studentów. Cieszą się oni sympatią, szczególnie u Rzeckiego, który nazywa ich „poczciwymi studencinami”. To postaci trzeciego planu, ale doskonale oddające społeczne tło Warszawy XIX wieku.

Jeśli spodobał się Wam nasz spacer śladami „Lalki”, nie zapomnicie o polubieniu naszego filmu i zasubskrybujcie nasz kanał. Znajdzie u nas wiele innych filmowych spacerów, w tym po wspomnianym Paryżu, gdzie wraz z Sylwą Zientek chodziliśmy śladami bohaterów jej powieści „Lunia i Modigliani”, po Sztokholmie – śladami książek Stiega Larssona oraz Vincenta V. Severskiego, po Helsinkach śladami powieści Severskiego ”Plac Senacki 6 PM” i po Malborku śladami powieści Zbigniewa Nienackiego „Pan Samochodzik i Templariusze”. Znajdziecie też rejs śladami literatury i – szerzej – kultury – z zawijaniem to takich portów jak Marsylia, Genua, Palermo, Valetta i Barcelona.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej