recenzja

O maszynach i ludziach | PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce

Wszystko zależy od tego czy przekroczymy tę cienką granicę, za którą to nie my uczyć będziemy sztuczną inteligencję, ale ona zacznie uczyć nas. O antologii „PoznAI przyszłość” pisze Przemysław Poznański. 

„Szkoła dziewiętnastowieczna wychowywała doskonałych obywateli państwa masowego i fabryk industrialnych. […] Szkoła z samych początków dwudziestego pierwszego wieku […] wypuszczała w świat kolejne zastępy konsumentów doskonałych […]. A szkoła wchodząca w kolejne stulecie? Kogo miała uczyć, jaką formę człowieka doskonalić?” W opowiadaniu Michała Cetnarowskiego „Sposób nauki”, z którego pochodzi ów cytat, zderzenie odmiennych wizji kształcenia staje się źródłem Educational Wars, wojen rozgrywających się na terenach między Odrą a Bugiem, podzielonych zresztą, niczym po rozbiciu dzielnicowym, na autonomiczne strefy, niezależne także w swoich ideach kształcenia młodzieży.

W całym tomie „PoznAI przyszłość” pisarskie wizje dotyczące wpływu SI na szeroko pojęte nauczanie i wychowanie kolejnych pokoleń – przy całej swojej odmienności wynikającej z wyobraźni autorów – sprowadzają się w gruncie rzeczy do wspólnego  przekonania o nieuchronności trwającego już przecież procesu zastępowania ludzi przez maszyny w większości dziedzin życia. Rzecz w tym, jak się w owym procesie odnajdziemy. I czy będziemy mieli odwagę, by mu się w razie czego przeciwstawić.

Poza barierą pozorów

W otwierającym tom opowiadaniu Radka Raka „Lekcje obrony przed nowymi technologiami”, pozostawiającym nas po lekturze z uczuciem przejmującej bezradności, sztuczna inteligencja wydaje się być na uboczu edukacji. Schowana pod pozorami codziennych cyfrowych technologii, wywoływana trochę z konieczności podczas lekcji z cyberbezpieczeństwa, staje się zrazu niedostrzegalnym zarzewiem kłamstwa, manipulacji, nadinterpretacji.

Rak nie ostrzega jednak przed nowymi technologiami. Tytuł jego opowiadania, parafrazujący zresztą „lekcje obrony przed czarną magią” z powieści J.K. Rowling, podszyty jest de facto sarkazmem, wybrzmiewającym najlepiej tam, gdzie technologia służy zaspokojeniu ludzkich instynktów, albo gdzie nauczycielka przedmiotu zderza się z własnymi ograniczeniami, uniemożliwiającymi jej przebicie się przez barierę pozorów – czy to wykreowanych cyfrowo, czy będących pochodną jej czysto ludzkich uprzedzeń. Jeśli maszyna wygra z człowiekiem, to dlatego, że dajemy się ponieść naturalnym dla nas słabościom.

W randze półbóstwa

To co u Raka tli się jeszcze, nieuświadamiane sobie w pełni przez jego bohaterkę, to w opowiadaniu Michała Protasiuka „SPONAR” staje się z kolei… przeszłością. Zaproszeni zostajemy tu do świata post-AI, w którym każdy przejaw nadmiernie samodzielnego uczenia się technologii jest ściśle reglamentowany, co nie oznacza zarzucenia sztucznej inteligencji, a jedynie jej kontrolę na każdym etapie programowania. Kontrolę na tyle jednak możliwą, na ile znowu nie odezwą się w kodujących ludzkie słabości, ambicje i emocje.

W wielu opowiadaniach obserwujemy więc codzienność futurystycznych światów, zbudowanych na modelu kształtowania ludzkich postaw w myśl samodoskonalącej się SI. Tak jest choćby w „Lectio Divina” Janusza Cyrana, gdzie człowiek – jako jednostka – znika pod „afirmacjami”, czyli maskami zwierząt, a temu co wykreowane cyfrowo, oddaje się hołd, wynosząc AI do rangi półbóstwa. Uzależnienie – w istocie bezkrytyczne – od sztucznej inteligencji jest też kwintesencją „Kodeksu Umysłu” Rafała Kosika – opowieści o z gruntu totalitarnym świecie cyfrowej edukacyjnej urawniłowki.

Przeczytaj także:

Narzędzie indoktrynacji

Motyw uzależnienia od AI w procesie edukacji, pokazywany jako uczenie w sztucznie wykreowanej, wirtualnej przestrzeni, znajdziemy też we wspomnianym już opowiadaniu Cetnarowskiego, gdzie cyfrowa kreacja pozwala uczniom na mierzenie się z najmroczniejszymi instynktami, ale także w opowiadaniu Wojciech Guni „Cięcie nici babiego lata”, w którym punktem wyjścia są wirtualne lekcje wojny – narzędzie koszarowej indoktrynacji w myśl budowania społeczeństwa opartego na złudnej jedności wobec figury wykreowanego sztucznie (w różnym znaczeniu tego słowa) zewnętrznego zagrożenia, co pozwala decydentom na umacnianie izolacjonizmu i ksenofobii.

Człowiek staje się podzespołem w wielkim planie AI, przejmującej każdą z dziedzin życia. I to mimo swej omylności, widocznej choćby – jak w opowiadaniu „Atlas chwastów” Olgi Niziołek – w wypaczaniu systemu znaczeń i metafor. Dosłowność zderzona z wieloznacznością wygra, nie biorąc przy tym jeńców. Podobnie zresztą jak w opowiadaniu Magdaleny Salik „Lenno wieczyste”, w którym proces nauczania akademickiego staje się procesem selekcji odrzucającej „osoby ludzkie” na rzecz „wiecznych wykładowców”, garściami czerpiących z ludzkiej wiedzy, lecz niedopuszczających ludzkiej konkurencji.

(U)tracona tożsamość

Naturalnym literackim tworzywem w światach technologii przejmującej władzę nad kształtowaniem ludzkich postaw okazuje się w „PoznAI przyszłość” bunt człowieka jako ostatnia być może szansa odzyskania przez niego (u)traconej tożsamości. Tak jest w opowiadaniu Salik. Tak jest też u Guni, gdzie kwestia tożsamości ustawiona zostaje w centrum zdarzeń. Wszak pytanie o to, kim w istocie jest, staje się tu dla bohatera impulsem do odrzucenia całego bagażu jego dotychczasowej edukacji i próby odnalezienia prawdy schowanej pod cyfrową maską.   

Buntuje się też – przynajmniej w swoim przekonaniu – bohater opowiadania Justyny Hankus „Latimeria, latimeria”, zaprzężony nie do końca świadomie w wielopoziomową grę tak z maszyną, jak i z własnymi emocjami czy sentymentami. Bohater – mający tylko jedną bliską osobę, babcię – staje się symbolem jednostki tkwiącej na pograniczu: świata ludzi i tego rządzonego przez AI, realu i wirtualu, gdzie bunt może być równie dobrze prawdziwy, jak i okazać się doskonale zaspokajaną cyfrowo potrzebą buntu.

Poza ramy

Bunt znajdziemy też u Kosika. Skierowany on zostaje wobec zastanej rzeczywistości, w której jednostka nie ma prawa do samodecydowania, lecz poddana zostaje wielorakiej indoktrynacji, mającej na celu dopasowanie jej do ram społecznego modelu. Jednym z narzędzi kształcenia jednostki pozbawionej wyboru jest tytułowy Kodeks Umysłu, czyli narzędzie utkane ze sloganów o społecznej sprawiedliwości i równości, innym jest aplikacja osobistego Mentora, wtłaczająca prosto do mózgu konkretne zawodowe umiejętnosći przypisane uczniom odgórnie. Narzędziem buntu – które bohater pozna dzięki buntującej się przeciw zasadom Lenie, stanie się tu inna aplikacja, Unicorn, wyrazem buntu zaś stanie się wiedza nie tyle nawet zakazana, co wychodząca poza dozwolone, przypisane danej jednostce, ramy aktywności.

Ciekawie przebiega linia buntu w opowiadaniu Aleksandry Zielińskiej „Portret Emilii Wierzbanowskiej” – znakomitym połączeniu prozy psychologicznej, SF i weird fiction – gdzie główne napięcie rodzi się nie między jednostką z systemem, ale między dwiema jednostkami, siostrami funkcjonującymi na przeciwległych biegunach w pojmowaniu roli AI – szczególnie na poziomie sztuki i wyrabiania w sobie artystycznej wrażliwości. Emilia, wybitna naukowczyni, która projektując uliczne lampy działające dzięki bioluminiscencji z wdziękiem balansuje między nauką a komercją, zderza się tu z Laurą, nosicielką buntu (owszem, także wobec rzeczywistości zdominowanej już przez AI), nauczycielką plastyki, odrzucającą wszystko to, co odbiera ludziom prawo do kreatywności na rzecz „dzieł” tworzonych przy pomocy generatywnej sztucznej inteligencji.

Pęknięcia

Podarowany Emilii przez współpracującą z nią firmę bioart – obraz „namalowany” pleśnią, która dzięki narzędziom AI reaguje na czynniki zewnętrzne, w tym na nastroje właściciela – staje się w opowiadaniu emanacją świata, w którym granica między tym, co żywe a tym, co sztuczne zatrze się, przeniknie poza pozornie hermetyczne ramy. Nie bez powodu przywołuje Zielińska w swoim opowiadaniu motyw pęknięcia, który pozwoli jej zmieszać to, co pozornie przeciwstawne, a więc połączyć człowieka z maszyną, wpuścić niezwykłe kolory do bioluminescencyjnych lamp, a w okruchu rozbitego ceramicznego naczynia odnaleźć bodziec do nieuświadomionej artystycznej wrażliwości.

Ten obraz jest też w pewnym sensie symbolem rzeczywistości, charakterystycznej dla całej antologii, skupionej wokół takiej koegzystencji ludzi i AI, w której nie ma już mowy o jasnym podziale kompetencji, bo to co sztuczne dawno przekroczyło wyznaczone ramy. To nie znaczy, że owa futurystyczna wizja musi się spełnić – wszystko zależy od tego czy pozwolimy, by przekroczona została ta cienka granica, za którą to nie my uczyć będziemy sztuczną inteligencję, ale ona zacznie uczyć nas.

Michał Cetnarowski, Janusz Cyran, Wojciech Gunia, Justyna Hankus, Rafał Kosik, Olga Niziołek, Michał Protasiuk, Radek Rak, Magdalena Salik, Aleksandra Zielińska, PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce
Powergraph, Warszawa, 14 czerwca 2024
ISBN: 9788367845380

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej