Can Xue? Gerald Murnane? Anne Carson? A może Stephen King lub… Taylor Swift? Nazwisko tegorocznej laureatki lub laureata Literackiej Nagrody Nobla poznamy już za niecały miesiąc, 10 października o godz. 13.
Tydzień noblowski rozpocznie się 7 października od ogłoszenia laureata w dziedzinie medycyny, dzień później poznamy nazwisko lub nazwiska tegorocznych zdobywców medalu noblowskiego w dziedzinie fizyki, 9 października – chemii. Po nagrodzie literackiej natomiast przyjdzie czas na ogłoszenie tegorocznego laureata Pokojowej Nagrody Nobla, a 14 październik – w dziedzinie ekonomii.
W tym roku Literacka Nagroda Nobla wręczona zostanie po raz 117., ale medal otrzyma już 121. Pisarz lub pisaka, ponieważ czterokrotnie zdarzyło się, że w danym roku wyróżnienie otrzymały dwie osoby. Na kogo postawi tym razem Akademia Szwedzka? Na liście najbardziej gorących nazwisk w tym roku króluje chińska pisarka Can Xue, ale lista tych, których nazwiska od lat pojawiają się wśród faworytów, jest znacznie dłuższa.
Nobel dla Taylor Swift czy „Barbie”?
Wśród nazwisk, typowanych najczęściej pojawiają się od lat te same nazwiska, ale jest i kilka niespodzianek. Znajdziemy tu m.in. australijskiego pisarza Geralda Murnane, być może najbardziej znanego z powieści „The Plains”, przez „The New York Times” nazwanego „największym żyjącym pisarzem anglojęzycznym, o którym większość ludzi nigdy nie słyszała”, kanadyjską poetkę Anne Carson, pisarkę z Grecji – Ersi Sotiropoulos, Austriaka Norberta Gstreina, rosyjską pisarkę Ludmiłę Ulicką, autora z Rumunii – Mircea Cărtărescu, amerykańskiego pisarza Thomasa Pynchona, amerykańskiego powieściopisarza i nowelistę, którego dzieła łączą czarny humor i fantastykę, jednego z czołowych twórców postmodernizmu, i jego rodaka Dona DeLillo, Ngũgĩ wa Thiong’o z Kenii, Césara Airę z Argentyny, Harukiego Murakamiego (którego notowania wyraźnie spadły) i węgierskiego pisarza László Krasznahorkaia, a także arabskiego poetę i krytyka literackiego z Syrii – Adonisa (Ali Ahmad Sa’id Isbir).
Na dalszych miejscach pojawiają się też m.in. Michel Houellebecq, Pierre Michon, Salman Rushdie, autor „Szatańskich wersetów”, „Quichotte” czy „Miasta Zwyciestwa”, Jamaica Kincaid, Karl Ove Knausgaard, Margaret Atwood, autorka „Opowieści podręcznej” i „Testamentów”, Han Kang, autorka „Nie mówię żegnaj” czy „Nadchodzi chłopiec”, Sally Rooney, autorka „Normalnych ludzi”, Stephen King, J.K. Rowling, a nawet amerykańska scenarzystka (m.in. „Barbie”) Greta Gerwig oraz… Taylor Swift (za teksty piosenek).
Nobel dla Polski?
Na listach w zasadzie nie spotyka się polskich nazwisk, poza Ryszardem Krynickim, poetą i tłumaczem, w latach 70. i 80. związanym z opozycją, autorem m.in. tomików „Pęd pogoni, pęd ucieczki”, „Organizm zbiorowy”, „Jeżeli w jakimś kraju”, „Niepodlegli nicości”, „Przekreślony początek” i „Haiku. Haiku mistrzów”. Gdyby Akademia Szwedzka postawiła na niego (mocno trzymamy kciuki), byłby to siódmy Nobel dla literackiego twórcy z naszego kraju, po nagrodach dla Henryka Sienkiewicza (1905), Władysława Stanisława Reymonta (1924), Isaaca Bashevisa Singera (nagroda dla Polski i USA za twórczość w języku jidysz), Czesława Miłosza (1980), Wisławy Szymborskiej (1996) i Olgi Tokarczuk (2018 – przyznana w 2019).

