artykuł

Najgorszy rok w dziejach i inne proroctwa | 520 lat temu urodził się Nostradamus

Rok 2024 ma być najgorszy w dziejach. „Miód stanie się droższy niż wosk do świec. Wysoka cena pszenicy sprawi, że człowiek będzie tak poruszony, iż zje bliźniego w rozpaczy” – mówi przepowiednia Nostradamusa. O urodzonym 520 lat temu profecie pisze Jakub Hinc.

W kulturze popularnej znany jest głównie ze swoich tetrastychów zawierających proroctwa spisane w formie rymowanych czterowierszy pogrupowanych po sto centurii. Swoimi tetrastychami, mającymi charakter przepowiedni, wciąż włada zbiorową świadomością wieszcząc kataklizmy, tragedie i wszelki dopust. Wizje Nostradamusa, wydane niemal 500 lat temu w słynnych „Les Prophéties” (Proroctwach, zwanych też „Centuriami”), zawierają aż 942 przepowiednie dotyczące przyszłości, były odczytywane i interpretowane przez każde kolejne pokolenie na nowo, a każde z nich wierzyło, że ich autor trafnie przewidział wydarzenia z ich współczesności, od Wielkiego Pożaru Londynu, przez dojście do władzy Adolfa Hitlera i nuklearne spustoszenie Hiroszimy i Nagasaki, zabójstwo prezydenta USA Johna F. Kennedy’ego, ataki terrorystyczne na WTC z 11 września, a nawet początek pandemii koronawirusa.

Higienista i heliocentrysta

Nostradamus, fot. Wikimedia Commons

Z pochodzenia był Żydem. Urodził się 14 grudnia 1503 roku jako jedno z dziewięciorga dzieci handlarza zbożem, a zarazem miejscowego notariusza, a już jego dziadek przeszedł na katolicyzm ok. 1455 roku, przybierając nazwisko „Nostredame”. Wyróżniał się wiedzą i inteligencją. Znał kilka języków, matematykę wyższą i popierał teorię heliocentryczną Mikołaja Kopernika. Ukończył medycynę w Montpellier i został lekarzem. W czasach, gdy receptą medyków na wszelkie choroby było upuszczanie krwi, skutecznie stosował nowe metody leczenia, ziołoterapię, samodzielnie tworzone medykamenty i propagował zasady higieny.

Jak głosi legenda, Nostradamus zorientował się, że to szczury przenoszą zarazy, namawiał do czyszczenia domów i ulic alkoholem i wrzącą wodą, a nawet zalecał kremację zmarłych na zarazy. Sława skutecznego lekarza, stosującego nowoczesne metody terapii spowodowała, że podpadł lokalnemu środowisku medycznemu, jednakże dzięki wstawiennictwu znaczących pacjentów, którzy docenili skuteczność jego metod, udało mu się uzyskać doktorat z medycyny. Był dwukrotnie żonaty. Pierwsza żona i dwójka ich dzieci zmarli prawdopodobnie podczas jednej z epidemii przelewających się wówczas przez Europę. Śmierć najbliższych odcisnęła na Nostradamusie wyraźne piętno – sprawiła, że wyruszył w świat, zatrzymując się i praktykując w Wiedniu, Walencji, Marsylii, Aix-en-Provence i wreszcie w Arles, gdzie osiadł na stałe – już z drugą żoną u boku.

Jak kandyzować małe cytryny i inne przepowiednie

Michel de Nostradamus, Traktat o fardementach i dżemach

Piórem władał nie gorzej niż medyczną wiedzą. Gdy jeszcze bawił w Wiedniu, napisał „Traktat o fardementach i dżemach” (pełen tytuł tego dzieła to „Doskonała i bardzo przydatna broszura dla wszystkich, którzy chcą poznać kilka wykwintnych receptur). Księga podzielona została na dwie części – w pierwszej autor zajmuje się na różne sposoby kosmetykami i perfumami, które mają upiększyć twarz, w drugiej pokazuje nam sposób robienia różnego rodzaju dżemów. Znajdziemy tu rady jak przygotować doskonały olejek z gałki muszkatołowej, proszek do czyszczenia i wybielania zębów, jak zrobić włosy na złoty blond, jak zrobić bardzo drobny cukierek albo przeczyszczający syrop różany. Uczy nas też, jak „kandyzować małe całe cytryny i pomarańcze, ćwiartki pigwy z cukrem do przygotowania cotignacu, pignolatu, cukru kandyzowanego, syropów, kandyzowanych gruszek i tarty Massapan”.

W 1550 roku napisał Nostradamus swój pierwszy popularny „almanach” – zbiór tzw. przepowiedni na dany rok, oparty na obserwacji gwiazd i ich zachowaniu, zawierający notatkę z kalendarza i zbiór różnych informacji utrzymanych w enigmatycznym, poliglotycznym stylu (ze swadą mieszał różne znane mu języki), który – jak sugerują niektórzy –  musiał okazać się dość trudny do zrozumienia dla wydawców, na co wskazują liczne literówki. Choć z kolei inni znawcy tej postaci dowodzą, że błędy wskazują nie na omyłki edytorów, lecz na dysleksję autora. Tak czy inaczej to od tej chwili Michel de Nostredame zaczyna podpisywać swoje pisma tytułem „Nostradamus”. Pięć lat później wydał „Les Prophéties” (Proroctwa), dzieło o znacznie większej skali, prawie nie zawierające dat, które ukazało się nakładem drukarza z Lyonu Macé (Matthieu) Bonhomme. I to właśnie to dzieło, pełne proroczych tetrastychów, a nie choćby jego nowatorskie podejście do medycyny, przyniosło mu największą sławę.

Młody lew zwycięży starego

Przepowiednia: „Młody lew zwycięży starego”

Sława ta była tak wielka, że ​​w 1555 roku królowa Katarzyna Medycejska powołała go na swój dwór. Być może powodem zainteresowania królowej był fakt, że w swoim ostatnim almanachu Nostradamus ostrzegał króla przed niebezpieczeństwami, na które, jak twierdził, nie miał odwagi wskazywać otwarcie. Na dworze królewskim miejsca jednak długo nie zagrzał i obawiając się ścięcia opuścił królewskie podwoje. Nie był to jednak ostatni jego kontakt z Katarzyną Medycejską, która ponownie skonsultowała się z nim w 1560 roku w swoim zamku Chaumont-sur-Loire, aby potwierdzić los swoich synów. Otrzymała wtedy przepowiednie, że wszyscy czterej jej synowie zostaną królami. I co prawda czwarty z synów, Herkules, zmarł, to pozostali, czyli Franciszek II, Karol IX i Henryk III Walezy, królami zostali – ten ostatnio był nawet królem Polski.

Królową przekonała wcześniej trafna przepowiednia Nostradamusa dotycząca śmierci jej męża Henryka II Walezjusza. Przydała ona Nostradamusowi nimbu wizjonera, a brzmiała: „Młody lew zwycięży starego, / Na arenie, w pojedynczym turnieju, / W złotej klatce wydrapie mu oczy, / Z dwóch bojów ten jeden pociąga za sobą okrutną śmierć”. Według zwolenników teorii o profetycznych zdolnościach Nostradamusa czterowiersz jest opisem turnieju, który odbył się w czerwcu (albo 1 lipca) 1559 roku, kiedy to król Henryk II zmierzył się z hrabią Montgommery w turnieju rycerskim. Obaj mieli nosić (jak twierdzą owi zwolennicy) lwa jako herb. Henryk II otrzymał cios włócznią przeciwnika, która przebiła mu hełm i przekłuła oko. Nostradamus do łask rodziny królewskiej powrócił już w pełni, gdy w 1564 roku, przy okazji wielkiej podróży po Francji, odwiedził go Karol IX w towarzystwie Katarzyny Medycejskiej i Henriego de Nawarre (przyszłego Henryka IV). Z tej okazji królowa Francji mianowała Nostradamusa lekarzem i doradcą króla.

Tetrastychy kataklizmów

Michel de Nostradamus, almanach na rok 1555

Pierwsze wydanie „Proroctw” zostało opublikowane 4 maja 1555 roku. Kilka innych wydań uważa się za pirackie lub antydatowane, ale ogólnie przyjmuje się, że (powiększone) wydanie, na którym widnieje data „wrzesień 1557 r.”, zostało faktycznie opublikowane za życia Nostradamusa. Księga podzielona jest na stulecia, przy czym centuria są teoretycznie zbiorem stu czterowierszy. Jednak siódmy wiek zawsze pozostawał niekompletny. Pierwsze wydanie, pełne odniesień naukowych, zawiera 353 prorocze czterowiersze, ostatnie, opublikowane dwa lata po śmierci Nostradamusa, 942 – czyli o 58 czterowierszy mniej niż zapowiadane przez niego 1000 („uzupełnienie tysiąca”).

Ci, którzy zajmują się interpretowaniem proroctw Nostradamusa, szukają w tych przepowiedniach zapowiedzi zdarzeń, które nastąpią w tym stuleciu, dekadzie, a nawet w nadchodzącym roku. Spekulacje dotyczą tego czy rzeczywiście przewidział dokładnie rok, w którym zmarła Elżbieta II. Ciekawi ich, czy przepowiednia o abdykacji „Króla Wysp” może dotyczyć możliwej rezygnacji z tronu króla Wielkiej Brytanii Karola III, albo czy Nostradamus trafnie przewidział zbliżającą się wielką wojnę o zasięgu światowym w basenie Oceanu Indyjskiego, oraz powodzie, które wywołają „olbrzymi głód”, co stanie się przyczyną migracji z krajów dotkniętych plagami wynikającymi z niedoboru żywności. Czy jego słowa dotyczące tego roku oznaczają zmiany na Stolicy Piotrowej? Czy – jak sugeruje się w interpretacjach proroctw na 2024 rok – ma to być najgorszy rok w dziejach? Taki, w którym: „Miód stanie się droższy niż wosk do świec. Wysoka cena pszenicy sprawi, że człowiek będzie tak poruszony, iż zje bliźniego w rozpaczy”?

Czeka nas wojna i eliksir młodości

Nie brzmi to dobrze, choć warto zauważyć, że wizje Nostradamusa na rok 2023 też nie były zbyt optymistyczne. Wybuchnąć miała trzecia wojna światowa, której źródłem miały być dwie największe wyznawane religie. Jeśli chodzić mogłoby o konflikt między Izraelem a Palestyńczykami ze strefy Gazy, to oby nie stał się on jednak początkiem większej wojny. Na szczęście – tak czy inaczej – zawierucha wojenna ma ominąć nasz kraj. Co więcej: podżegane imperalistycznymi mrzonkami interpretacje słów Nostradamusa sugerują, że granice naszego kraju miałyby się przesunąć aż po Ural, Kaukaz i Morze Czarne, a Polska miałaby też poważną misję do spełnienia polegającą na ponownym zjednoczeniu Europy. Na razie jednak nic tego nie zwiastuje. Oby więc kilka ostatnich dni tego roku upłynęło nam w spokoju.

Podobno znawcy przepowiedni tego mistyka wskazują, że ma się także wydarzyć coś dobrego i zaskakującego, o ile ludzkość obudzi w sobie wrażliwość, współczucie i poczucie wspólnoty. Nostradamus na 2024 rok zapowiedział więc powstanie przełomowej substancji w dziejach ludzkości. Rewolucyjnym odkryciem ma być eliksir młodości, więc niektórzy dopatrują się w nim rewolucji w drukowaniu organów w 3D, albo jakiejś przełomowej szczepionki.

Czas Antychrysta

Michel de Nostradamus, Les Prophéties (Proroctwa)

Za to jeszcze w tym roku ma pojawić się na Ziemi pewna mroczna postać: „Antychryst szybko unicestwi trzech, jego wojna będzie trwała 27 lat, a niewierzący zginą, będą w niewoli, zostaną wygnani”. A w proroctwie na rok przyszły czytamy: „Przez czterdzieści lat tęcza nie będzie widziana, przez czterdzieści lat będzie widziana każdego dnia, sucha ziemia będzie coraz bardziej spieczona, i będą wielkie powodzie, gdy będzie widoczna”.

Choć wydaje się, że odczytywane z proroctw Nostradamusa kataklizmy i plagi najczęściej stanowią nadinterpretacje, przyznać trzeba, że faktem jest dewastacja środowiska naturalnego, grabież dóbr naturalnych, nadprodukcja rolna i jednocześnie ogromne marnotrawienie nadwyżek żywności w krajach bogatych i niedobór żywności oraz rabunkowa gospodarka rolna i leśna w krajach biedniejszych. Podobnie jak prawdą jest, że biblijne prawo człowieka do uczynienia ziemi sobie poddaną rozumiane jest często jako prawo do uczynienia ziemi zdewastowaną. W tym więc znaczeniu profeta na pewno był bardzo przewidujący.

Przewidzieć własną śmierć

W ostatnim czterowierszu „Proroctw”, które ukazało się w 1568 roku, czytamy: „CXLI. Nouembre. / Powrót z Ambasady. czy Roy. zamiast tego Nie / Nie będzie więcej: pójdę do DIEV: / Parans bliżej, przyjaciele, bracia krwi, / Znaleziony martwy w pobliżu łóżka i ławki”. I faktycznie niektórzy uznali to za dowód, że Nostradamus przewidział nawet okoliczności swojej śmierci. Faktycznie znaleziono go martwego w pobliżu jego łóżka i drewnianej ławki 2 lipca 1566 roku, gdy wracał z podróży, podczas której reprezentował przed królem swoje miasto (a więc był jego ambasadorem) i otrzymał tam tytuł lekarza królewskiego. Ale są też głosy przeciwników, którzy przede wszystkim wskazują na to, że ten tekst opublikowano dopiero w dwa lata po śmierci Nostradamusa.

W tamtym czasie istniała teoria, że ​​Nostradamusa pochowano w pozycji stojącej. Nic nie potwierdza tego przekonania, nie ma o tym wzmianki z relacji o odkryciu grobu profety, które miało miejsce około 1793 roku podczas Rewolucji Francuskiej. Kolejna z legend głosi, że zwłoki miały na szyi medalion z wypisanym rokiem otwarcia grobowca. Nie ma jednak na to twierdzenie żadnych dowodów historycznych.

Poetycka furia i jasnowidzenie wsteczne

Sam Nostradamus twierdził, że zastosował całą serię procesów wróżbiarskich, w tym „poetycką furię”, czy „subtelnego ducha ognia” wyroczni delfickiej, „wodę wyroczni Didyma ”, „astrologię sądową” (sąd Boży ogłaszany na podstawie ruchu planet, ale sam profeta nazywał siebie raczej „astrofilem” niż astrologiem). Utrzymywał, że opierał się na „Piśmie Świętym”, czy „listach świętych ”, choć prawdopodobnie nie posiadał Biblii, gdyż była ona wówczas zakazana dla osób świeckich, więc bardziej możliwe jest, że korzystał z wyciągów znalezionych u Euzebiusza czy Savonaroli. Proroctwa opierał też na „śnie proroczym” czy „rytualnej inkubacji”.

Wielu interpretatorów (zwłaszcza szukających sensacji) wierzących w przewidywanie Nostradamusa, wydaje się być przekonanych, że mówił on głównie o ich epoce. Przede wszystkim jednak reinterpretują proroctwa post factum. To tzw. „jasnowidzenie wsteczne” zwane też postdykcją. W ten sposób interpretatorzy tacy padają ofiarami poznawczego błędu, błędu obserwacji z perspektywy czasu. Jak my do tych przepowiedni się odniesiemy zależy wyłącznie od tego, czy ulegniemy potrzebie powierzenia swoich losów profecie kierującemu się percepcją pozazmysłową, czy też weźmiemy swoje sprawy w swoje ręce i sami sobie

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej