„Każdy, kto go nie czyta, jest skazany na zagładę. Nieczytanie go, to poważna, ukryta choroba, która z czasem może mieć straszne konsekwencje” – pisał o nim Pablo Neruda. 110 lat temu urodził się Julio Cortázar.

Kobieta nie kryła zaniepokojenia. Od miesięcy odwiedzała lekarzy, szukając u nich remedium na bolączkę syna. Co rano jej mały „Cocó” budził się zlany potem, twierdząc, że ma koszmary. Gdy wracała do domu, znajdywała dziewięciolatka w łóżku, rozpalonego, trawionego nieznaną nikomu chorobą, zastygłego w pozie, która nie wydawała jej się normalna u tak młodego dziecka. Owszem, gdyby był profesorem, gdyby był przynajmniej dorosły! Ale żeby chłopiec tak kurczowo trzymał się książek, pochłaniał je całymi dniami? Tak, to ona podsunęła mu Juliusza Verne’a, ale on sam już sięgnął po Victora Hugo, Edgara Allana Poe, a nawet „Le Petit Larousse Illustré”. O, niebiosa! Lekarze – a nawet dyrektor szkoły – podzielali niepokój matki i nie mieli wątpliwości: mały Julio powinien natychmiast przestać czytać i powinien zacząć wychodzić na słońce. Kto wie, co to z nim będzie, jeśli nadal będzie pochłaniał książki.
„Dzieciństwo spędziłem w otoczeniu goblinów i elfów, a moje poczucie przestrzeni i czasu różniło się od poczucia kogokolwiek innego” – napisał potem, w 1975 roku, w meksykańskim magazynie „Plural”. Gdzie indziej wspominał też: „Wierzę, że od najmłodszych lat moim nieszczęściem i szczęściem było to, że nie akceptowałam rzeczy takimi, jakie zostały mi dane. (…) Wygląda na to, że urodziłem się po to, by nie akceptować rzeczy takimi, jakie są mi dane”.
Ucieczka dyplomaty
W 1966 roku po jego opowiadanie sięgnął Michalangelo Antonioni. „Las babas del diablo”, które z kolei zainspirowane zostało fotografią Sergio Larraína wykonaną podczas sesji zdjęciowej przed katedrą Notre Dame w Paryżu. Posłużyło ono słynnemu reżyserowi – oraz współscenarzyście, Tonino Guerrze – za kanwę scenariusza do „Powiększenia”. Już wtedy Julio Cortázar był pisarzem znanym i cenionym, miał na koncie choćby „Grę w klasy”.
Urodził się 26 sierpnia 1914 roku w belgijskim Ixelles, nieopodal Brukseli, krótko po zajęciu tego kraju podczas I wojny światowej przez wojska niemieckie. To sprawiło, że rodzina argentyńskiego dyplomaty, radcy handlowego, zapragnęła wrócić do ojczyzny, ale ten plan powiódł się dopiero cztery lata później – wcześniej Cortázarów czekała przeprowadzka do Zurychu, Genewy, w końcu Barcelony. Okolice Buenos Aires stały się ich domem dopiero w 1919 roku. Z czasem domem bez ojca, który postanowił opuścić rodzinę, gdy syn miał zaledwie sześć lat.
Strach przed karaluchem

Podobno już w wieku dziewięciu lub dziesięciu lat Julio Cortázar napisał pierwszą powieść – jak sam potem twierdził „szczęśliwie zagubioną”. Pisywał też opowiadania i sonety – tak dobre, że nawet matka wątpiła w jego autorstwo, co nawet lata później wspominał ze smutkiem i rozczarowaniem. Jego pierwsze opowiadanie „Bruja” ukazało się w czasopiśmie „Correo Literario”, w 1938 roku pisarz opublikował tom sonetów „Presencia” (wydany pod pseudonimem Julio Denis), w 1949 dramat „Los reyes”, a w 1951 roku tom opowiadań „Bestiario”, który w Polsce ukazał się w tomie „Opowiadania”, zawierającym także m.in. prozę z tomu „Final del juego” (Koniec zabawy) z 1956 roku.
Wcześniej, bo w 1946 r., zrezygnował z posady wykładowcy literatury francuskiej na Uniwersytecie w Cuyo – powodem było dojście do władzy Juana Domingo Peróna. „Wolałem zrezygnować ze stanowiska profesora, niż być zmuszonym do czapkowania, jak działo się to w przypadku kolegów, którzy zdecydowali się pozostać na swoich stanowiskach” – pisał potem. Wrócił do Buenos Aires i złożył w całość pierwszy tom opowiadań „Drugi brzeg” (La otra orilla), pisany w latach 1937-1945. Proza ta jednak nie znalazła wydawcy i ukazała się dopiero po śmierci autora, w 1994 roku.
Cortázar rozpoczął pracę w Argentyńskiej Izbie Książki i w tym samym roku opublikował opowiadanie „Casa Tomada” w miesięczniku „Los Anales de Buenos Aires”, kierowanym przez Jorge Luisa Borgesa. Od końca lat 40. do 1953 roku współpracował z magazynem „Sur”, założonym i kierowanym przez Victorię Ocampo. W 1948 roku pisarz uzyskał tytuł tłumacza języka angielskiego i francuskiego, co jednak wymagało od niego wysiłku, który przypłacił nerwicą. Jednym z jej objawów miało być… poszukiwanie w jedzeniu karaluchów. Lekarstwem na chorobę okazało się pisanie – z nerwicą poradził sobie pisząc opowiadanie „Circe”. W tym czasie napisał też swoją pierwszą powieść „Divertimento”, która ukazała się jednak po śmierci autora, podobnie jak powieść „Egzamin” (El examen).
Na pokładzie

Niezadowolony z rządów Perona pisarz zdecydował się na emigrację. W 1951 roku wyjechał do Francji, w której – poza sporadycznymi podróżami po Europie i Ameryce Łacińskiej – pozostał już do końca życia. To tam napisał i opublikował późniejsze dzieła, w tym pierwszą wydaną powieść „Wielkie wygrane” (Los premios, 1960).
To opowieść, której bohaterowie stanowią przekrój obywateli Buenos Aires. Są szczęśliwcami, którym powiodło się na państwowej loterii i otrzymali bilety na tajemniczy rejs luksusowym statkiem. Eskortowani pod osłoną ciemności do tajnej lokalizacji wsiadają na pokład, nie wiedząc, dokąd zmierzają. Kilka godzin później dowiadują się, że wśród załogi wybuchła choroba i muszą w tej sytuacji zostać zamknięci w małej, odizolowanej części statku. To sprawia, że zaczynają rozmyślać nad swoją przeszłością i przyszłością, zwierzają się z sekretów i pragnień. Niektórzy z nich godzą się z sytuacją, inni pragną konfrontacji z załogą, co ostatecznie prowadzi do wybuchu przemocy.
Przeciwpowieść
Większość utworów Cortázara zawiera elementy fantastyczne, irracjonalne. Podziwiany jako mistrz krótkiej formy opublikował m.in. takie tomy opowiadań jak „Tajemna broń” (Las armas secretas, 1959), „Opowieści o kronopiach i famach” (Historias de cronopios y de famas , 1962) czy Octaedro (Ośmiościan, 1974). Swój sukces zawdzięcza jednak powieści, uznawanej za jego najwybitniejszą książkę: „Grze w klasy” (Rayuela, 1963). Powieść obejmuje 155 krótkich rozdziałów, podzielonych na trzy części: Z tamtej strony, Z tej strony, Z różnych stron (rozdziały, bez których można się obejść). W Polsce ukazała się w 1968 roku w przekładzie Zofii Chądzyńskiej i szybko stała się książką kultową.

To opowieść o Horaciu Oliveirze i jego związku z „Magą” (Luisą). Historia uwzględnia subiektywność czytelnika i ma wiele zakończeń. Dzieło to zwykle nazywane jest „antypowieścią”, choć sam Cortázar wolał nazywać je „przeciwpowieścią”. „Z tamtej strony” to sugestywny obraz żyjących w Paryżu młodych intelektualistów (głównie emigrantów z Ameryki Południowej), spędzających niezliczone wieczory na spotkaniach w ciasnym mieszkaniu, 4 na 3,5 metra. „Z tej strony” rozgrywa się po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego. Akcja toczy się w Buenos Aires, w atmosferze wyrafinowanych intelektualnych potyczek, które zwykle kryją za sobą walkę w świecie rzeczywistym. Cortázar wciąga nas w świat, w którym niezwykle subtelne rozróżnienia filozoficzne wpływają bezpośrednio na zachowania bohaterów, ludzie kłócą się ze sobą z powodów nie do końca zrozumiałych. „Z różnych stron” to z kolei zbiór luźnych, niezwiązanych ze sobą notatek, które w pewnym sensie uzupełniają kolejne rozdziały książki. Powieść można bowiem czytać na dwa podstawowe sposoby. Pierwszy z nich to rozpoczęcie na rozdziale 1 i zakończenie na 56, drugi to czytanie po sobie rozdziałów pochodzących z różnych części książki, według specjalnego klucza.
Solidarny
Julio Cortázar jest uważany za jednego z najbardziej nowatorskich i oryginalnych autorów swoich czasów. Wraz z Gabrielem Garcíą Márquezem, Mario Vargasem Llosą i Carlosem Fuentesem był jednym z głównych przedstawicieli literackiego boomu na prozę Ameryki Łacińskiej. Jego fikcja porusza się od realności do fantastyki, dlatego często kojarzona jest z surrealizmem i realizmem magicznym.
Ale był też pisarz aktywny w życiu politycznym. Za swoje poglądy od 1967 r. był jednym z „celów” C-047, specjalnej grupy Federalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa, ówczesnego meksykańskiego wywiadu. W listopadzie 1970 roku Cortázar udał się do Chile, gdzie wyraził solidarność z rządem Salvadora Allende. Aktywnie zaangażował się w sprzeciw wobec naruszeń praw człowieka w Ameryce Łacińskiej i był zwolennikiem rewolucji sandinistowskiej w Nikaragui. Wraz ze swoją trzecią długoletnią partnerką i zarazem drugą żoną, amerykańską pisarką Carol Dunlop (wcześniej związany był z Aurorą Bernárdez i Ugné Karvelis), odbył liczne podróże, m.in. do Polski, gdzie wziął udział w kongresie poparcia dla Chile.
„To jak z człowiekiem, który nigdy nie próbował brzoskwiń”
W sierpniu 1981 roku Julio Cortázar doznał krwotoku żołądka. Przeżył cudem, ale nie zaprzestał pisania. Dwa lata później, po odzyskaniu władzy w Argentynie przez siły demokratyczne, pisarz odbył ostatnią podróż do ojczyzny, witany przez wielbicieli, którzy zatrzymywali go na ulicy, by prosić o autograf. Sama nowa władza zignorowała jednak jego przyjazd – prezydent Raúl Alfonsín odmówił mu audiencji. Ostatnie lata życia spędził pisarz w Paryżu i tam, 12 lutego 1984 roku zmarł na białaczkę, która mogła być wywołana (jak twierdzi urugwajska pisarka Cristina Peri Rossi) przez AIDS – chorobą tą miał się Cortázar zarazić podczas transfuzji krwi. Został pochowany na cmentarzu Montparnasse.
Na okładce jednej z jego książek Pablo Neruda napisał: „Każdy, kto nie czyta Cortázara, jest skazany na zagładę. Nieczytanie go to poważna, ukryta choroba, która z czasem może mieć straszne konsekwencje. To jak z człowiekiem, który nigdy nie próbował brzoskwiń. Po cichu stawałby się on smutniejszy, zauważalnie bledszy i prawdopodobnie stopniowo traciłby włosy”.
10 years ago Julio Cortázar was born | “Anyone who does not read him is doomed. Not reading him is a serious, hidden disease that can have terrible consequences over time,” Pablo Neruda wrote about him. 110 years ago Julio Cortázar was born.

