artykuł

Pisarz i profesor | 90 lat temu urodził się Umberto Eco

W co jesteście w stanie uwierzyć? W jaką teorią spiskową, w jaką ideologię da się was wmanipulować? – pytał w swoich książkach. 90 lat temu urodził się Umberto Eco (1932-2016), autor m.in. „Imienia róży”, „Wahadła Foucaulta czy „Cmentarza w Pradze”.

Umberto Eco, grafika na podstawie fot. Ufficio Stampa Università Mediterranea di Reggio Calabria/Wikimedia Commons oraz okładek powieści wydanych przez wydawnictwo Bompiani

„Miałem prawie 50 lat; w tym wieku panowie rzucają żony i uciekają z tancerkami. Natomiast ja napisałem powieść: to mniej kosztowne i mniej grzeszne. Przestałem być tylko profesorem i zacząłem być powieściopisarzem” – wyznał Umberto Eco w maju 2010 roku w wywiadzie dla „El Pais”. Oczywiście miał na myśli Imię róży, swoją pierwszą, a zarazem najsłynniejszą powieść – erudycyjno-filozoficzny kryminał historyczny, który w jednej chwili rzeczywiście uczynił go jednym z najbardziej znanych pisarzy na świecie. Książka stała się wszak międzynarodowym bestsellerem, została przetłumaczona na ponad 40 języków i sprzedała się w ponad 50 milionach egzemplarzy, a jej adaptacje trafiły na duży i mały ekran.

Laboratorium faszyzmu

„W roku 1942, jako dziesięciolatek, otrzymałem pierwszą nagrodę w Ludí Juveniles (konkursie zorganizowanym dla młodych włoskich faszystów, czyli tak naprawdę dla każdego młodego Włocha). Rozwinąłem bowiem z retoryczną błyskotliwością myśl: „Czy powinniśmy oddać życie dla chwały Mussoliniego i dla nieśmiertelnego przeznaczenia Włoch?”. Moja odpowiedź była twierdząca. Byłem mądrym chłopcem” – powie Eco w kwietniu 1995 roku podczas wystąpienia w Columbia University.

Umberto Eco, La Misteriosa Fiamma della Regina Loana, 2004

I rzeczywiście – doświadczenie faszyzmu było nierozerwalnie związane z jego dzieciństwem.  Umberto Eco, który w jednym z wywiadów nazwie Włochy „laboratorium faszyzmu”, skopiowanego potem choćby w Hiszpanii, urodził się 5 stycznia 1932 roku w Alessandrii, mieście słynnym z tego, że to tam robione są kapelusze borsalino. W roku urodzin Umberta Benito Mussolini i jego Partito nazionale fascista (PNF) byli u szczytu władzy, a sam późniejszy autor Cmentarza w Pradze był jako dziecko indoktrynowany przez faszystów. Uczęszczał do szkoły salezjańskiej, co wiązało się z przymusowym członkostwem w Opera Nazionale Balilla (ONB), czyli Narodowej Pracy Młodzieży. Był więc tzw. Balilla, czyli członkiem rekrutującej chłopców w wieku od 8 do 14 lat formacji mundurowej, której członkowie witali się „rzymskim pozdrowieniem” i śpiewali faszystowsko-patriotyczne pieśni. Ta, wówczas dominująca w  Italii ideologia, znalazła swoje odzwierciedlenie również w wówczas publikowanych książkach dla dzieci, o czym wspomina Eco w swojej powieści Tajemniczy płomień królowej Loany (La Misteriosa Fiamma della Regina Loana, 2004).

Głównym bohaterem tej powieści jest antykwariusz Giambattista Bodoni zwany Yambo. Historia zaczyna się od wybudzenia bohatera ze śpiączki po poważnym wypadku samochodowym. Jest to naturalnie powodem do zadowolenia lekarzy.  Szybko jednak okazuje się, że figle płata mu pamięć – posiada wciąż rozległą wiedzę encyklopedyczną, ale wszystkie ślady wspomnień związanych z jego prywatnością i emocjami są dla niego niedostępne. Ich rekonstruowaniu służyć ma przeglądanie starych książek, magazynów i zabawek przechowywanych na strychu rodzinnego domu. Ta próba odzyskania przez bohatera powieści pamięci staje się u Eco de facto pretekstem do ukazania pamięci zbiorowej, w której mieści się właśnie włoskie doświadczenie faszyzmu.

Dzieło otwarte

Eco był autorem felietonów, pierwotnie publikowanych w mediolańskim tygodniku „l’Espresso”, a następnie wydanych w zbiorach Zapiski na pudełku od zapałek. Wielokrotnie wyróżniano go doktoratami honoris causa uczelni z całego świata, w tym Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (1996) i Uniwersytetu Łódzkiego (2015). Zanim został pisarzem, był już znanym semiologiem, mediewistą, estetykiem i filozofem. W 1971 roku, kiedy został profesorem, był jednym z pomysłodawców pierwszego kursu w nowej dziedzinie semiologicznej łączącej studia nad sztuką, muzyką i rozrywką, które wykłada się na Uniwersytecie Bolońskim. W związku z naukową specjalizacją Eco włączył się w działalność awangardowej Gruppo 63 (Grupa 63), skupiającej pisarzy, poetów, krytyków i teoretyków chcących krytycznie zająć się włoskim neorealizmem lat pięćdziesiątych. W latach 60. zaczął publikować swoje prozatorskie eksperymenty i parodie. To wtedy napisał Opera aperta (Dzieło otwarte, 1962), książkę poświęconą tekstowi literackiemu jako dziełu dostępnemu jak najszerszemu gronu czytelników.

Chodziło o literaturę, która może się podobać czytelnikom znacząco różniącym się od siebie, np. wiekiem, statusem społecznym, wykształceniem, wyznaniem czy poglądami politycznymi. W takim utworze gatunek nie może być jednoznacznie określony, ponieważ różne gatunki przecinają się w nim i mieszają, co sprawia także, że nie można go jednoznacznie zinterpretować. Otwarte dzieło daje więc swobodę w sposobie rozumienia danej dziedziny sztuki. Reakcje prasy włoskiej na tę książkę, a także na Apocalittici e integrati (Apokaliptycy i dostosowani, 1964) sprawiły, że teksty te nabrały rangi awangardowych manifestów.

W 1968 roku Umberto Eco został zaproszony na konferencję, która odbywała się w Warszawie. Postanowił jednak wcześniej odwiedzić ówczesną Czechosłowację. Gdy w sierpniu wraz z żoną przybyli do Pragi, stali się świadkami Operacji „Dunaj”, czyli militarnej interwencji Układu Warszawskiego, mającej na celu zatrzymanie politycznych reform rozpoczętych Praską Wiosną. Eco udał się do centrum miasta i zobaczył pierwsze godziny okupacji, konwoje czołgów, gniew mieszkańców Pragi i reakcję żołnierzy wojsk okupacyjnych. Następnego dnia wyjechał do Austrii, bo drogowa granica z Polską była już zamknięta. Z Wiednia przyleciał do Warszawy samolotem i zobaczył krajobraz po Marcu’68: demonstrantów trafiających do więzień i Polaków pochodzenia żydowskiego wyjeżdżających z kraju na fali wzmagającego się antysemityzmu. Zarówno wydarzenia praskie jak i relację z pobytu w Polsce opisał potem w reportażach, które złożyły się na książkę „Mój 1968”.

Wymyśliłem Dana Browna

Umberto Eco, Il pendolo di Foucault, 1988

Jedną z najbardziej znanych powieści Eco – oprócz Imienia róży – jest Wahadło Foucaulta (Il pendolo di Foucault) z 1988 roku (polski przekład 1993). Najkrócej mówiąc – to opowieść o obsesyjnym zgłębianiu teorii spiskowych, zwiazanych z templariuszami i różokrzyżowcami. Nie jest to jednak powieść w stylu Kodu Leonarda da Vinci Dana Browna. Sam Eco do takiego porównania odnosił się zresztą z właściwą sobie ironią: “W księgarniach specjalizujących się w okultyzmie Brown kupował te same prace co ja, kiedy pisałem Wahadło Foucaulta. Tyle tylko, że ja nie traktowałem ich poważnie, a on tak” – mówi w październiku 2011 roku w wywiadzie udzielonego Miładzie Jędrysik dla magazynu „Książki”. A wcześniej, w wywiadzie dla „Jerusalem Post” z 2007 roku stwierdzał: „Wymyśliłem Dana Browna. Jest jedną z groteskowych postaci w mojej powieści, kimś, kto poważnie traktuje okultystyczne treści”.

Głównymi bohaterami tej powieści są trzej mediolańczycy, którzy chcą rozpracować misterny plan przejęcia władzy nad światem, jaki rzekomo od wieków próbują zrealizować żądni zemsty spadkobiercy dziedzictwa templariuszy. W całość łączą się im w tej teorii takie postacie jak: Hiram I, Abraham ben Szlomo Abulafia, Jakub de Molay, legendarny Christian Rosenkreuz, Hrabia de Saint-Germain i Jean Bernard Léon Foucault. Jedyną osobą racjonalnie myślącą w tej powieści okazuje się Lia, która próbuje dowieść, że odnaleziony przez bohaterów tajny historyczny tekst to tak naprawdę fragment kupieckiej księgi rachunkowej, rodzaj średniowiecznego paragonu.

Pod koniec lat 90. Eco, który wyrażał krytyczne poglądy tak na Kościół katolicki jak i niekompetencję polityków, zdobył, nie tylko we Włoszech, pozycję najwyższej instancji wyznaczającej standardy polityczno-moralne. Chwilę wcześniej ukazała się jego trzecia powieść – Wyspa dnia poprzedniego (L’isola del giorno prima,1994), opowiadająca o piemoncki żołnierzu, bywalcu paryskich salonów, tajnym agencie Mazarina i podróżniku-rozbitku. W 2000 roku pisarz wydał z kolei rozgrywającą się w XIII wieku powieść Baudolino, której bohaterem jest chłopiec o wielkiej wyobraźni i bystrym umyśle – sprowadza on do domu zabłąkanego wśród mgieł rycerza, którym okazuje się cesarz Fryderyk I Barbarossa. Chłopiec trafia dzięki temu na cesarski dwór, gdzie jest świadkiem wielu wydarzeń, które odmieniły losy Europy.

Spiskowcy, szpiedzy i fałszerze

Umberto Eco, Il cimitero di Praga, 2010

Dekadę później (po drodze pisarz wydaje wspomniany już Tajemniczy płomień królowej Loany) ukazuje się powieść przez jednych krytykowana, przez innych uważana za jedno z czołowych osiągnięć pisarskich Eco. Mowa o Cmentarzu w Pradze (Il cimitero di Praga, 2010). To znowu opowieść o spisku – i to rozumianym dwojako. Chodzi bowiem o kulisy powstania jednej z najbardziej znanych mistyfikacji, czyli antysemickich „Protokołów Mędrów Syjonu”, dokumentu z początku XX wieku, który zarzucał Żydom chęć zapanowania nad światem (która to absurdalna teoria spiskowa pokutuje w niektórych środowiskach do dzisiaj). W istocie jednak to same „Protokoły” są spiskiem carskiej Ochrany mającym na celu obarczenie społeczności żydowskiej odpowiedzialnością za ówczesne problemy polityczne i społeczne Rosji.

Bohaterem powieści jest Simonini, antysemita, fałszujący dokumenty na zlecenie zarówno osób prywatnych, jak i służb rządowych. Jednym z najważniejszych oszustw Simoniniego jest właśnie dokument poświęcony spotkaniu, jakie mieliby odbyć ze sobą Żydzi na starym cmentarzu żydowskim w Pradze. „Aż do rewolucji francuskiej był on [antysemityzm] teologiczny, Żydów oskarżano o zabicie Chrystusa. Żyli w gettach, przez które od czasu do czasu przetaczały się krucjaty, paląc, mordując i zabierając Żydom trochę złota. Ale nikt ich nie oskarżał, że chcą rządzić światem. (…) Po rewolucji francuskiej Żydzi emancypują się, niektórzy asymilują, stają się częścią społeczeństwa. Zostają adwokatami, uczonymi, ale też bankierami. Reakcją na to jest laicki antysemityzm, który pozwolił stworzyć teorię uniwersalnego żydowskiego spisku mającego na celu zawładnięcie światem” – mówił Eco o swojej powieści we wspomnianym już wywiadzie dla magazynu „Książki”. Powieść spotkała się z niejednoznacznym odbiorem. „L’Osservatore Romano” zarzucało pisarzowi brak jednoznacznego potępienia antysemityzmu w tym utworze, z kolei Naczelny Rabin Rzymu skrytykował Cmentarz w Pradze za odgrzebywanie antysemickich treści. Sam Eco powie o tej książce: „Z moich sześciu powieści, tę napisałem z najmniejszą przyjemnością”.

Vincent V. Severski, były oficer polskiego wywiadu, a także autor bestsellerowych powieści polityczno-szpiegowskich, znajdował w Cmentarzu w Pradze opis działań, które są crème de la crème istoty szpiegostwa. W felietonie dla zupelnieinnaopowiesc.com, pisał: „Wybitny pisarz, wybitny intelektualista, jakim bez wątpienia był Umberto Eco, napisał powieść ponadczasową i bezcenną, która dla mnie jest też – poza wszystkim – najlepszą książką szpiegowską wszech czasów”. Jak podkreślał Severski, uniwersalność powieści Eco wynika z faktu, że dotknął esencji działania służb. „Opisane przez niego mechanizmy dezinformacji i inspiracji podłożyć dziś możemy pod dowolny mit – korzystają z nich bowiem i antyszczepionkowcy, i ludzie twierdzący, że nie zachodzi zjawisko ocieplenia klimatu. Nie wątpię, że podatność ludzi na wiarę w takie mity rozgrywana jest przez służby konkretnych państw, żeby dzielić społeczeństwa, kreować pole konfliktów, w celu osiągnięcia określonych celów strategicznych”, pisał autor „Naboru”.

Manipulacja i śmiech

Ostatnią powieścią zmarłego w 2016 roku Eco był Temat na pierwszą stronę (Numero zero, 2015), w której autor znów wraca do zagadnienia manipulacji i spiskowych teorii dziejów. Oto kilka gorących dni kwietnia, maja i czerwca 1992 r. W Neapolu pewien biznesmen wpada na pomysł założenia dziennika. Ma on już jednak świadomość, że druk nie wygra z telewizją, bo poranne wiadomości od dawna są znane widzom, więc wraz z redaktorem naczelnym, profesorem Di Simei, wpada na pomysł, by gazeta o tytule „Jutro” skupiła się na tym, co dopiero się wydarzy – sugerowała możliwe scenariusze dalszych wydarzeń, a nawet docierała do informacji, innym nieznanych. Eco przede wszystkim zadaje nam tu pytanie: w co wierzycie, a raczej, w co jesteście w stanie uwierzyć? W jaką teorią spiskową uda się was wmanipulować? 

Umberto Eco, Il nome della rosa, 1980

To w istocie pytania, jakie zadawał od początku, od Imienia róży (Il nome della rosa). Ta historyczna powieść ukazała się w październiku 1980 roku, a jej bohaterami są franciszkanin i były inkwizytor Wilhelm z Baskerville oraz jego asystent, młodzieńczo naiwny austriacki benedyktyn Adso, wspólnie poszukujący przyczyn tajemniczych wydarzeń w pewnym opactwie, w tym zagadkowych nagłych zgonów mnichów. Jednak nie jest to powieść stricte kryminalna, bowiem bohaterowie Eco znajdują czas na to by, zgłębiając istotne kwestie swojego czasu – teologiczne, związane z kwestią ubóstwa Jezusa, ale i tego czy śmiech może być przymiotem Boga, historyczno-polityczne, związane choćby z konfliktem na linii cesarz – papież, czy w końcu uniwersalne, bo inicjacyjne, związane z Adsonem i jego zauroczeniem spotkaną dziewczyną, opowiedzieć uniwersalną historię o meandrach władzy i zakulisowych roszadach niewidocznych ani dla mnichów, ani tym bardziej dla ludu zgromadzonego u wrót klasztoru. Za zewnętrzną formą tej powieści z istotnym wątkiem kryminalnej kryją się więc inne głębsze warstwy znaczeniowe, w których najważniejszym symbolem okazuje się biblioteczny labirynt, który de facto staje się labiryntem, gdzie znaleźć można zagubione lub głęboko schowane idee sprzeczne ze światopoglądem współczesnego bohaterom chrześcijańskiego świata.

Imię róży jest więc typową realizacją idei dzieła otwartego – można książkę interpretować jako kryminał, powieść historyczną, dzieło teologiczne lub filozoficzne.

Powieść dodatkowo rozsławił film Jeana-Jacquesa Annauda z Seanem Connerym i  Christianem Slaterem (1986), a jej nowa adaptacja – tym razem serialowa – została wyprodukowana w roku 2019 z Johnem Turturro i Damianem Hardungiem w głównych rolach.  

Tylko książki

Umberto Eco zakończył karierę uniwersytecką w 2007 roku i spędzał czas wśród ulubionych książek – jako zapalony bibliofil posiadał dwie biblioteki, które łącznie zawierały około 50 tys. tytułów. Z czasem zaczął cierpieć na stopniowe pogorszenie pamięci krótkotrwałej, a w 2015 roku zdiagnozowano u niego raka trzustki. Zmarł w swoim mieszkaniu w Mediolanie 19 lutego 2016 r. Na zamku Sforzesco odbył się świecki pogrzeb, na którym pożegnały go tysiące ludzi. W testamencie poprosił rodzinę, aby przez dziesięć lat po jego śmierci nie zatwierdzała żadnych sympozjów czy konferencji na jego temat.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: