Stary trup w (robotniczej) szafce | Jørn Lier Horst, Felicia zaginęła

Czy karalność morderstwa powinna ulegać przedawnieniu? Czy morderca ma prawo czuć się bezkarny, gdy upłynie jakiś czas od zabójstwa? Czy to po prostu jest sprawiedliwe? Te pytania stawia wprost Jørn Lier Horst w książce „Felicia zaginęła”. A odpowiedzi musi udzielić już sam czytelnik.

PRZEMYSŁAW JAKUB HINC

To nie są zresztą jedyne pytania, jakie w powieści stawia Jørn Lier Horst. Jego bohater, komisarz William Wisting, będzie musiał znaleźć wiele odpowiedzi na wiele pytań. I nie będzie miał na to zbyt niewiele czasu. Oto podczas prac drogowych operator koparki wykopuje ukrytą pod asfaltową nawierzchnią metalową szafkę na ubrania robotnicze. Okazuje się, że w przerdzewiałym „sarkofagu” ukryte zostały zwłoki kobiety, schowane tam niemal dwadzieścia pięć lat wcześniej. Na domiar złego akurat tego samego dnia zgłoszone zostaje zaginięcie młodej kobiety – Amalie, dziewczyny Richardta, syna miejscowego potentata Jørgena Borkmanna. Dla lokalnych szefów policji odnalezienie jej wydaje się być ważniejsze, niż grzebanie się starej sprawie. Ponadto, jakby komplikacji na raz było mało, w miejscowym klubie golfowym dochodzi do „dziwnych zjawisk”, a węszące w związku z nimi towarzystwo badania zjawisk paranormalnych może przyprawić o ból głowy nawet najbardziej zrównoważonego policjanta, jakim jest komisarz z Larviku. A przecież William Wisting ma też własną rodzinę, własne życie, własne pragnienia i własne problemy. Czytelnicy powieści kryminalnych Horsta znają wszak Ingrid, żonę komisarza i przyglądają się dorastaniu jego dzieci, bliźniąt Line i Thomasa.. Wydawałoby się, że życie rodzinne, które komisarz uważał sam za ustabilizowane (choć pozbawione już tej iskry co kiedyś), powinno zapewniać Wistingowi mocny fundament bezpieczeństwa. Ale właśnie nadchodzi ten czas, gdy dzieci przeżywają etap „wyfruwania z gniazda” i zaczynają podejmować pierwsze samodzielne decyzje, a żona komisarza zaskoczy go swoim pomysłem na kilka najbliższych lat i dodatkowo skomplikuje już i tak napiętą atmosferę.

Przeczytaj także: Morderstwo, które stworzyło Wistinga

W tych okolicznościach William Wisting ma prawo do zdenerwowania. Nie pomaga wiec fakt, że wszelki ślad po zaginionej dziewczynie zdaje się urywać właściwie zaraz za progiem jej domu. Śledztwo grzęźnie w miejscu i nie pomaga w rozwiązaniu sprawy ani chłopak zaginionej, ani jego ojciec. Po piętach komisarzowi depcze miejscowa prasa ze wszędobylskim Kristofferem Nybråtenem.

Kierownictwo policji nie chce się dodatkowo babrać w starej sprawie, która zdaje się nie interesować nikogo poza samym komisarzem, a i do upływu terminu przedawnienia ścigalności sprawcy zostało już tylko kilka dni. Tymczasem na jaw wychodzą nowe okoliczności i nagle pomiędzy obiema sprawami – zagnięciem Amalie i zwłokami, które zostają zidentyfikowane jako należące do Felicii Natholm – pojawiają się niespodziewane powiązania. Ujawniają się też nowe okoliczności zaginięcia, jeszcze bardziej wprowadzające zamęt w śledztwie i dodatkowo gmatwające wystarczająco już trudne poszukiwania Amalie, a właściwie Andrei Amalie Lund.

Jørn Lier Horst jednak nie daje nam zwykłego kryminału. Autor już przyzwyczaił czytelnika do tego, że zawsze w swoich książkach porusza ważne treści polityczno-społeczne. Tu skupia się na problemie zaginięć ludzi. To ważny problem – w Norwegii dotąd nie udało się odnaleźć 1327 zaginionych osób, w Polsce spośród co roku ginących 17-20 tysięcy, nigdy nie udaje się odnaleźć około 2 tysięcy ludzi.

A to nie jedyna poruszona tu sprawa. Autor jest byłym policjantem, zatem w czystej postaci dostajemy wgląd za zamknięte drzwi larvickiego posterunku. Podejrzymy zatem, zza kulis, metody pracy norweskiej policji i poznamy priorytety jej szefów.

Przeczytaj także: Kryminał ze smakiem | Tom Hillenbrand, Diabelski owoc

W sprawie Felicii Natholm, jak w soczewce, zogniskuje się zależność pomiędzy polityką a gospodarką, pojawią się wielkie pieniądze, poznamy ekskluzywne rozrywki tylko dla bogatych. Zobaczymy, że zło, które się raz wydarza, zawsze popycha do jeszcze większej zbrodnio o ile nie zostanie w porę ukarane.

W powieści „Felicia zaginęła” czytelnik dostaje kolejną porcję dobrego, rasowego kryminału z dobrze zarysowanym tłem społeczno-politycznym, rozgrywającego się w realiach współczesnej Norwegii. To u Jørna Liera Horsta standard, więc warto sięgnąć też po inne jego książki, w tym po najnowszą „Gdy morze cichnie”, której polska premiera się miała miejsce 22 listopada 2017 r.

 

Jørn Lier Horst, Felicia zaginęła (Felicia Forsvant)

Tłumaczenie Milena Skoczko

Smak Słowa 2017

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s