Nikt już nie pisze wielkich powieści społecznych. Dziś powinność opowiadania o współczesnych problemach dźwiga kryminał – mówił Grzegorz Kapla, autor wznowionych właśnie powieści „Bezdech” i „Bezwład”. Spotkanie prowadził Przemysław Poznański z Zupełnie Innej Opowieści.

W Wydawnictwie Sonia Draga ukazał się najpierw premierowo piąty tom cyklu z Olgą Suszczyńską, czyli „Bez przebaczenia”, a w tym roku wznowione zostały dwa pierwsze tomy cyklu, czyli „Bezdech” i „Bezwład” – to powieści łączące współczesne śledztwo z wątkiem historycznym. – Książki są na nowo zredagowane, wypadło trochę doniesień radiowych czy prasowych, które wtedy, gdy książki pisałem, były aktualne, ale dziś często niewiele nam już mówią. Zostały te informacje, które dotyczą przemocy wobec kobiet, bo przecież w jednej ze swoich warstw te książki są właśnie o tym.
Grzegorz Kapla jest podróżnikiem i dziennikarzem, znanym z książek reporterskich. A jednak w pewnym momencie zamarzył o napisaniu powieści. – To oznaczało dla mnie prawdziwe pisanie, bo musisz stworzyć od zera uniwersum, nawet jeśli starasz się odwzorować świat, który masz za oknem. Musisz wymyślić bohaterów, ich zżyciem, związki między nimi. Prawdziwe są emocje, reszt to fikcja – mówił pisarz. A dlaczego kryminał? – Takie były warunki wydawcy. Od lat żyłem z liter, nie wyobrażałem sobie, żeby pisać do szuflady, więc przystałem na tę propozycje – zaznaczał.
O przemocy wobec kobiet
W powieściach z tego cyklu wątki współczesne – odnalezienia zwłok i śledztwa w tych sprawach – przeplatają się z wątkami historycznym, w tym losów dzieci Holokaustu. – Kryminał to dla mnie kostium, w którym można umieścić opowieść o Polsce. Nikt już dziś nie pisze powieści w rodzaju „Lalki”, wielkiej społecznej panoramy. Dziś powinność opowiadania o współczesnych problemach dźwiga kryminał. Widzimy to choćby w kryminale skandynawskim: przecież cała seria „Millennium” jest o przemocy wobec kobiet, a wiec istotnym fakcie społecznym. Chciałem pokazać, że żyjemy w Polsce, którą róże siły próbują napisać tak, jakby istniały tylko one, bez szacunku, że ktoś może myśleć inaczej. I o tym, że policjanci musza niezależnie od tego, w która stronę ta nasza łódka jest przechylona, myśleć o prawdzie – przekonywał Kapla.
Kryminał porównywał też do współczesnej baśni, w której wszystko zaczyna się od zaburzenia porządku świata, bo wkracza do niego zło. – Trzeba ten świat poskładać na nowo naprawić zło, ukrać je. Na końcu wraca porządek rzeczy i świat przez pewien czas jest znowu dobry. Ale dla bohaterów oznacza to, że musza przeżyć katharsis.

Chcesz zobaczyć, co będzie dalej
Pisząc „Bezdech” Kapla nie planował cyklu, ale przystał na pomysł wydawcy. – Lubię otwarte kompozycje, dlatego można było dalej ciągnąć tę opowieść. Niemniej pisząc myślałem o jednej powieści, która kończy się tak, żeby czytelnik zapłakał – mówił pisarz. Przyznawał, że pisze bez planu. – Kryminał musi zacząć się od znalezienia trupa. A potem masz nadzieję, że wszystko będzie się toczyło samo – zaznaczała. I dodawał: – Jak książka cię nie prowadzi, jak nie interesuje ciebie, to nie zainteresuje tez czytelników. Jeśli interesuje cię tak, że chcesz zobaczyć, co będzie dalej, to jest szansa, że zainteresuje też kogoś poza tobą.
To nie znaczy, że od razu wyszło. Pierwsza książka powstała w 31 dni, ale pierwsza próba była nieudana, dlatego że bohaterem był mężczyzna. Okazało się, że to zupełnie „nie żre”. Zrozumiałem, że to musi być kobieta, zmuszona do radzenia sobie w trudnym, męskim świecie. Radzi sobie, ale jest cena, która musi za to zapłacić – tłumaczył Grzegorz Kapla. Olga Suszczyńska, zwana Serbią, ma osobiste problemy, traumy. – Nie jest mniszką. Poznajemy ją w tym momencie jej życia, gdy zastanawia się czy droga, którą wybrała, jest dobrą drogą. To trudny moment. Ale to daje szansę na to, żeby Olga nie była papierową postacią – mówił.
Żyję emocjami bohaterki
Powieści z tego cyklu są o ludziach, którzy mierzyć się muszą z Historią, z religijnym fanatyzmem, z politycznym fanatyzmem. – Ale to nie zwalnia jednostki, żeby być odpowiedzialnym za ten kawałek świata, który ma się do ogarnięcia. Dlatego Serbia musi znaleźć i powstrzymać złych ludzi. Na wie, że jak zostajesz policjantem, to prowadzone sprawy mogą cię kosztować utratę pracy, zdrowia, dziecka – tłumaczył pisarz.
– Żyję emocjami bohaterki. Kiedy ją boli, to i ja płaczę. Gdybym tego nie przezywał wraz z bohaterką, nie było sensu tego opowiadać. To są przecież książki o emocjach – tego dostarczą czytelnikom na pewno – dodawał Grzegorz Kapla.


