opowiadania recenzja

Przestrzeń mroku | Sny umarłych 2024. Polski rocznik weird fiction [recenzja]

Nawet nauka tak potężna, że potrafi wynieść nas ku gwiazdom, nie jest dość silna, by uratować nas przed słabością biorącą się z mroku naszych lęków i traum, przypisanych do naszej ułomnej natury. Recenzja „Snów Umarłych 2024”.

Weird fiction nie kojarzy się z kosmosem. Ten jest wszak domeną innej konwencji: science fiction. Nie znaczy to, że nie da się charakterystycznego dla „dziwności” mroku, osadzonego często w psychice bohaterów, wpisać w formułę fantastyki naukowej, z całym jej inżynieryjnym anturażem spod znaku „szkiełka i oka”. Da się i udowodnił to już choćby Stanisław Lem w „Solaris”, opowieści wykraczającej daleko poza granice narracji spod znaku przypisanego science-fiction toposu pierwszego kontaktu.

Podobnie staje się w „Snach Umarłych 2024. Polskim roczniku weird fiction”, zawierającym osiemnaście opowiadań rozgrywających się na pograniczu konwencji, na pograniczu jawy i snu, na pograniczu tego, co pojmowalne zmysłowo i tego, co dziwne i niedające się zrozumieć.

Mrok sumienia

Eksploracja – kosmosu, granic nauki, w końcu też umysłu człowieka – staje się w tej antologii eksploracją emocji, obnażającą słabości wpisane wszak w nieziszczalne pragnienia, nadzieje, ale też wyrzuty sumienia. Jest tak w opowiadaniu Marka Kolendy „Nie wybacza”, wpisanym w tematykę poczucia winy i niemożności ucieczki przed przeszłością.

Główny bohater, Darius Woymeck, skazaniec, który zabił trzy osoby, zgłasza się na ochotnika do misji badawczej mającej na celu zbadanie fenomenu kosmicznego zwanego „Krakenem”. Podróż, która w założeniu stać się ma sposobem na naukowe poznanie nieznanego, staje się de facto próbą ucieczki od dręczących bohatera demonów. Ucieczki przecież niemożliwej.

Mrok indoktrynacji

Ten temat znajdziemy też w „Stru” Przemysława Poznańskiego. Autora interesuje tu kwestia skutków indoktrynacji, prowadzonej w imię celu nadrzędnego – w tym przypadku misji kolonizacyjnej na odległą planetę. Narzucone młodym pasażerom nakazy i zakazy, wszczepiane w umysł także pod postacią bajek, mają na celu jedynie budowanie jednostki bezwzględnie posłusznej, rezygnującej z samodzielnego myślenia.

Wdrażane tu mechanizmy kontroli umysłu, szczególnie te mające na celu wymazanie tożsamości na rzecz zastąpienia jej ideologią nazywaną „Powodem”, nie mogą pozostać bezkarne, zostawiając niepokojące piętno w umyśle młodego bohatera, balansującego między chęcią dostosowania się do obowiązujących reguł a dręczącym poczuciem niedostatecznego wpisywania się w narzucane normy.

Mrok wspomnień

Jesteśmy bowiem tylko ludźmi, tkwiącymi w naszych traumach, wynikających często z trudnych doświadczeń przeszłości. Ten temat powróci w antologii kilkukrotnie, bowiem pustka kosmosu i jego nieprzewidywalność okażą się idealną pożywką dla lęków i traum. Widzimy to choćby w „Zasadzie obserwacji myszy” Rafała Łobody, opowiadaniu będącym refleksją nad samotnością oraz dążeniem do przynależności i akceptacji, nawet kosztem własnego człowieczeństwa. Główna bohaterka, Bianca, naukowczyni z komicznego laboratorium, toczy wewnętrzną walkę z poczuciem beznadziei i odrzucenia, co prowadzi ją do coraz bardziej ekstremalnych, wreszcie irracjonalnych zachowań.

Widzimy to też we „Współistnieniu” Michała Pięty, gdzie centralnym tematem okazuje się być niemożność ucieczki od własnych traum i przeszłości, wpisana w fabułę, której osią jest wyprawa na opuszczoną stację badawczą w celu sprawdzenia, co stało się z naukowcami, którzy wcześniej odmówili ewakuacji. Szybko okazuje się, że bez względu na to, jak daleko uciekamy, dopaść mogą nas wspomnienia, nasze wewnętrzne demony, pod wpływem których to co racjonalne, ulec musi dekonstrukcji.

Mrok pustki

W opowiadaniu Magdaleny Anny Sakowskiej i Magdaleny Świerczek-Gryboś „Fenomenologia rozpaczy” kosmicznym atrybutem staje się czarna dziura – portal do równoległego świata, do którego dzięki nauce da się zajrzeć, by ze zdziwieniem odkryć alternatywną wersję rzeczywistości. Na ile jednak przeglądanie się w kosmicznym lustrze niesie szansę na poznanie nieznanego, a na ile jest zagrożeniem, że spojrzymy w głąb siebie, odnajdując najgłębiej schowane pokłady egzystencjonalnej pustki?

Tak dzieje się, gdy igramy z Kosmosem. W „Odtrutce na człowieczeństwo” Łukasza Redelbacha niewytłumaczalne pojawienie się tętniącego życiem lasu na opustoszałej powierzchni Księżyca, staje się katalizatorem pytań o miejsce ludzkości we wszechświecie – o wiele dziwniejszym, niż można sobie było wyobrazić. Z kolei „Błękitny tygrys” Jakuba Chilimończyka porusza tematykę kontaktu z niepojętą, kosmiczną inteligencją i problem niemożności przetworzenia tej wiedzy przez ludzki umysł. Centralną figurą jest tu „Pierwszy”, kosmiczny byt, który rozbił się o Plutona, a jego głowa wyemitowała sygnał, którego ludzkie narządy mowy nie są w stanie powtórzyć. Istnieje co prawda ktoś, kto przeżył bliskie spotkanie z Pierwszym, problem w tym, że przeszkodą w uzyskaniu od niego informacji okazać może się ludzkie ego.

Mrok umysłu

Eksperymenty na ludzkim umyśle niemal zawsze prowadzą do wyzwolenia sił, nad którymi nie sposób zapanować. Tak będzie w opowiadaniu Olafa Pajączkowskiego „W którym miejscu później byłem, a w którym nie zawsze będziesz”, gdzie główny bohater, naukowiec, bierze udział w karkołomnym eksperymencie, umożliwiającym przesyłanie emocji od jednej osoby do drugiej. Czy jednak wolno „pobudzać mózg odbiorcy informacjami z mózgu nadawcy”? I czy będzie to bezkarne?

Widzimy to też w „Śmierci Kartezjusza” Marty Kładź-Kocot. Autorkę interesuje zagadka umysłu jako siły sprawczej, kreującej, może nawet wykraczającej poza pojęcie nieuniknioności śmierci, korespondująca z konkluzją wywodu przywołanego w tytule filozofa, czyli słynnym cogito ergo sum. Co jednak, gdy umysł okaże się właśnie narzędziem wybitnie niedoskonałym, ułomnym, podatnym choćby na demencję, ale też opornym wobec narzucanych mu celów, a nawet sprzeciwiającym się prawom fizyki?

Mrok emocji

Człowiek jest bowiem zadufany w sobie, wierząc, że pojmie naturę tego, co chce pozostać poza zrozumieniem. We „Fragmentach” Artura Laisena poszukiwanie przez Roberta Kleina, „matematyka rzeczywistości” i tajnego agenta, dowodów na istnienie spisku, prowadzone jest metodą przesłuchań opartą na znajomości psychologii i analizie mentalnej. A przecież nakładanie się doświadczeń i emocji przesłuchującego i przesłuchiwanego, w tym tych najbardziej ukrytych, prowadzić musi prędzej czy później do zniekształceń i iluzji.

Szczególnie, gdy poszukiwana prawda, okazuje się być o wiele bardziej złożona i nieuchwytna, niż się wydaje. Opowiadanie Laisena to studium paranoi zafiksowanej na poszukiwaniu niewidzialnych sił kierujących zdarzeniami. Tym samym jest to podróż w głąb umysłu, ku grozie, która czai się zawsze tam, gdzie dezerteruje percepcja.

Mrok technologii

Groza pojawia się też tam, gdzie ułomność umysłu styka się z ułomnością technologii. W opowiadaniu „Wąż” Michała Bończyka obserwujemy postępujący rozkład psychiczny i egzystencjalną pustkę w świecie zdominowanym przez technologię. Główny bohater, dziennikarz z problemami z alkoholem i lekami, zmaga się z dziwacznymi snami o wężu, który pożera rzeczywistość. Snami, które niepokojąco przenikają do rzeczywistości.

Tę trudność w odróżnieniu prawdy od fikcji widać szczególnie mocno, gdy wkraczamy do dystopijnych światów przyszłości, jak w przypadku „Walizki pełnej grzechów” Pawła Wącławskiego, gdzie dostajemy bohatera cierpiącego na zaniki pamięci, a zarazem żyjącego w świecie, w którym granice między rzeczywistością a technologią uległy już w zasadzie zatarciu. Można tu sprzedać tożsamość i żyć w wirtualnym świecie wygenerowanym przez AI, a ludzi w codziennych kontaktach zastępują „kidboty”, „feelboty” czy „loveboty”. Technologia wkracza nawet w strefę wiary, gdzie  grzechy to dane gromadzone by lepiej doradzać wyznawcom.

Mrok rzeczywistości

Nawet w obliczu postępu naukowego i technologii – a może zwłaszcza w obliczu owego postępu – człowiek nie jest w stanie pokonać swoich demonów. Pozostaje próba ucieczki, jak w opowiadaniu „Klub” Łukasza Borowieckiego, w którym bohaterowie odczuwają paniczny lęk przed własnym cieniem, choć w istocie może przed tym, co tkwi w ich umysłach, a co świadczy o ich człowieczeństwie. Cień może być tu wszak metaforą wypieranej mrocznej strony ludzkiej natury, która zawiera ukryte, często gwałtowne pragnienia.

Ludzki umysł zmuszony do funkcjonowania w świecie zdominowanym przez technologie – zniszczony i zdeformowany – pragnie uciec od otaczającej go rzeczywistości. Także w szaleństwo. Tak jest w opowiadaniu Filipa Świerczyńskiego „Z uśmiechem panu nie do twarzy”, rozgrywającym się w świecie, w którym surogatem osobowości stają się „płatki eforoptyczne” – wszczepy, umieszczone w ludzkich oczach, rejestrujące i przechowujące wizualne wspomnienia, zarazem jednak prowadzące do utraty osobistego, prywatnego komfortu.

Mrok dystopii

U Agaty Poważyńskiej w „Disco inferno” świat jest na krawędzi zagłady z powodu niepłodności. Gdy więc z jednej z odległych stacji dociera nietypowy sygnał SOS, wysłany prawdopodobnie przez dziecko, z misją ratunkową wysłana zostaje studentka pedagogiki. Nikt jednak nie jest przygotowany na prawdę – ani bohaterka, owładnięta traumami przeszłości, ani tym bardziej zlecające misję korporacje, traktujące człowieka w kategorii produktu.

Zysk ponad wszystko – także w obliczu zagłady środowiskowej. W opowiadaniu Istvana Vizvary’ego „Weird fiction” widzimy dystopijny świat rozmarzniętej Syberii, stanowiącej źródło pozyskiwania mamucich kłów. Narrator, amerykański przedsiębiorca, wraz ze wspólnikiem o imieniu MacKenzie, nie mają skrupułów w eksploracji złóż. Do czasu – musi bowiem nadejść moment, gdy budowane przez nanoboty korytarze, pozwalające dotrzeć do „skarbów”, doprowadzą do miejsca, w którym ludzki umysł zostanie zmuszony do porzucenia logiki na rzecz innych poszukiwań – skierowanych na próbę rozumienia niezrozumiałego i zajrzenia we własne emocje.

Mrok człowieczeństwa

Zasadne wydaje się w tej sytuacji pytanie o to czy człowieka da się zastąpić. I gdzie kończy się człowieczeństwo, a zaczyna byt wciąż żywy, któremu jednak można odmówić tego miana? Zastanawia się nad tym Filip Duval w opowiadaniu „Wszystkie walki Torresa Pinto”. To wielowymiarowa opowieść odwołująca się do kwestii etycznych, tyleż na poziomie ogólnym, gdzie linia podziału zdaje się być dla bohatera łatwiejsza do wytyczenia, co na poziomie indywidualnym, intymnym, gdzie całe zagadnienie zderza się z problemem osobistego wyboru. Bohater opowieści jest weryfikatorem jakości klonów, funkcjonującym w świecie prawnej próżni dotyczącej praw istot stworzonych w laboratorium. To rodzi demony: religijne, społeczne, ale i te wynikające z wątpliwości samego Torresa Pinty, uwikłanego w osobistą tragedię.

U Marty Magdaleny Lasik w „n = 5” jesteśmy z kolei świadkami eksploracji granic akceptacji dla obcości. Opowiadanie stawia pytanie o to, czy coś, co powstało z „materiału ludzkiego”, ale nie spełnia ludzkich definicji świadomości i funkcjonalności, nadal zasługuje na takie samo traktowanie i prawa jak człowiek. Co zatem czyni nas ludźmi? I czy mamy prawo odmawiać tego miana czemuś, czego przecież do końca nie jesteśmy w stanie pojąć?

Przestrzeń dla człowieka

Tworzymy rzeczywistość wokół nas, jednocześnie ją niszcząc, niesiemy – cytując Jacka Kaczmarskiego – „w kosmos genialne bestialstwo”, poszukujemy obcych światów, nie znając nawet do końca własnej natury. O tym mówią opowiadania zebrane w „Snach Umarłych”, pokazując, że weird fiction – z przypisanymi mu narzędziami do badania ludzkiej duszy i ludzkiego umysłu – może być jedną z najciekawszych odpowiedzi na pytanie o kondycję człowieka w świecie, który już nie tyle nawet wykorzystuje coraz szerzej w codziennym życiu technologię i wirtualną rzeczywistość, co się od niej uzależnia, nam pozostawiając coraz mniej miejsca na bycie po prostu ludzką jednostką, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Sny Umarłych 2024. Polski rocznik weird fiction
Redakcja Wojciech Gunia i Krzysztof Grudnik
Wydawnictwo IX, 15 grudnia 2024
ISBN: 9788368257205

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej