wywiad

Michał Larek: Planuję pisarski reset | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już ponad 10 lat. Czy dekada to dużo, czy mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęła ostatnie 10 lat, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Michał Larek.

Michał Larek, fot. Klaudia Rak

– W sumie nie spełniłem jeszcze swojego pisarskiego marzenia. Mam kilka. Jednym z nich jest napisanie bestsellera, ale prawdziwego, spektakularnego – śmieje się Michał Larek, pisarz, podcaster, autor powieści, reportaży i opowiadań, m.in. w tomie „Trupów hurtowo trzech”. W 2014 roku wydał „Martwe ciała”, reportaż o Edmundzie Kolanowskim, seryjnym zabójcy z Poznania, a w 2016 roku powieść kryminalną „Mężczyzna w białych butach”, inspirowaną autentyczną historią (obydwie książki we współpracy z Waldemarem Ciszakiem, adwokatem), z Jerzym Borowczykiem napisał „Punkty zapalne”, jest też autorem m.in. książek „Furia”, „Na tropie”, „Fatum”, „Chirurg”, „Fetyszysta”, „Siostrzyczki”, „Zabójcza Wigilia i inne mroczne historie”, „Sprawa Edmunda Kolanowskiego” (z Marcinem Myszką), „Nienawiść”, „Ostatni randka’, „Zemsta”, „Zabójcza obsesja”, „Zaduszki. Zemsta zza grobu”, „Zemsta i inne mroczne historie”, Morderca w potrzasku”, „Dlaczego ogarnął mnie mrok? Rozmowy o pracy psychologa więziennego” (z Marcinem Walickim), „Bez litości”. Prowadzi podcast Zabójcze opowieści. Pierwszą recenzję jego książki zamieściliśmy 9 lipca 2016 roku, pierwszy wywiad z pisarzem opublikowaliśmy 15 września 2017 roku.

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Michał Larek: Kiedy spoglądam w lustro i widzę swoją siwą brodę – a dziesięć lat temu ani nie była siwa, ani jej w ogóle nie było – stwierdzam, że to jednak dużo. A tak na poważnie – mam poczucie, że to bardzo dużo. 10 lat temu świat był inny, przyszłość rysowała się inaczej, półświatek literacki funkcjonował inaczej… Można by tak mnożyć zmiany, przemiany. Więc tutaj urwę, żeby zbyt posępny nastrój mi się nie udzielił.

Debiutowałeś jako autor książki w 2014 roku. Z czym kojarzy ci się ta dekada? Czy dostrzegasz istotne kamienie milowe w swoim życiu, w swojej twórczości?

– Trudne pytanie. Mam wrażenie, że to był okres w moim życiu, który właśnie się zamknął, z mocnym trzaskiem. Takie życie w pigułce, z sukcesami, porażkami, marzeniami. Kiedy próbuję odpowiadać teraz na te pytania, zaczynam odczuwać mocno siłę przemijania. To był ciekawy okres, eksperymentalny, tak to ujmę.

Kiedy spoglądam w lustro i widzę swoją siwą brodę – a dziesięć lat temu ani nie była siwa, ani jej w ogóle nie było – stwierdzam, że to jednak dużo. A tak na poważnie – mam poczucie, że to bardzo dużo. 10 lat temu świat był inny, przyszłość rysowała się inaczej, półświatek literacki funkcjonował inaczej…

Czy gdybyś mógł cofnąć czas, zmieniłbyś coś w swoich pisarskich decyzjach?

– A i owszem, zmieniłbym, i to zasadniczo, ale nie chciałbym wchodzić w szczegóły.  Dzisiaj, mając lepsze pojęcie o mechanizmach rynkowych, czytelnikach i samym sobie, inaczej bym pokierował swoim pisarską, że tak powiem, marką. Chyba. Choć może to złudzenie.

Jak zacząłeś pisać? I dlaczego?

– Pisać chciałem od zawsze. Od dziecka. Mam chyba coś, co się potocznie określa jako duszę artysty. Lubiłem zanurzać się w świecie fikcji, czy to czytając książki, czy tworząc pierwsze próbki literackie. Świat fikcji był dla mnie – ciekawszą formą rzeczywistości. Czerpałem z niej inspiracje, nowe myśli, emocje. A zacząłem – ponieważ nadarzyła się okazja. Razem z mecenasem Ciszakiem zajrzeliśmy do akt Edmunda Kolanowskiego i postanowiliśmy napisać książkę. I tu ciekawostka. Marząc i pisaniu fikcji, napisałem dokument. I to rozdarcie twórcze do dzisiaj mnie cechuje, a może nawet i doskwiera.

Przeczytaj także:

Dokończ: Gdybym jednak nie został pisarzem, to byłbym…

– Psychologiem. I nie byłbym, a będę  – mam nadzieję. Bo właśnie lada dzień zaczynam studia psychologiczne.

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– W sumie nie spełniłem swojego pisarskiego marzenia. Mam kilka. Jednym z nich jest napisanie bestsellera, ale prawdziwego, spektakularnego (śmiech).

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– Właściwie chyba już niczego. Rzadko kiedy czytam literaturę – w sensie: fikcję. Jakoś przestała mnie pociągać, inspirować, przejmować. Wolę poczytać eseje, rozprawy psychoanalityczne albo historyczne. Choć uwielbiam prowadzić zajęcia z kreatywnego pisania, co robię na co dzień. Czego oczekuję? Żeby znowu rzuciła cień na rzeczywistość, zdominowała ją jak kiedyś, i wciągnęła bardzo mocno.

Pisać chciałem od zawsze. Od dziecka. Mam chyba coś, co się potocznie określa jako duszę artysty. Lubiłem zanurzać się w świecie fikcji, czy to czytając książki, czy tworząc pierwsze próbki literackie. Świat fikcji był dla mnie – ciekawszą formą rzeczywistości. Czerpałem z niej inspiracje, nowe myśli, emocje.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) ukształtowały cię – jako człowieka, jako pisarza? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– Po długim namyśle stwierdzam, że inaczej niż dotychczas muszę odpowiedzieć na to pytanie. Jestem prawie pewien, że na moją wyobraźnię, wrażliwość, potrzeby duchowe, sposób bycia wpłynęło bardzo intensywne czytanie książek, które się zaczęło we wczesnej szkole podstawowej i które zamieniło się działalność regularną i coraz bardziej profesjonalną pod koniec szkoły średniej. Czytanie, a nie konkretne książki zatem. Choć może powinienem dodać, że w późnym wieku nastoletnim zaczytywałem się w literaturze francuskiej.

Kiedy nie piszę, to…

– Uczę. I czytam.

Nad czym teraz pracujesz?

– Zabieram się za trzeci tom trylogii o komisarzu Dalbergu. I planuję pisarski reset.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej