Zdiagnozowanie bohaterów Wojciecha Czusza, dotarcie do ich oryginalności, odmienności, wymaga przebicia się przez wszystkie te warstwy, którymi zdążyli obrosnąć, przez skostniałe struktury, w które zdążyli się wpasować. O zbiorze opowiadań „Z innych źródeł” pisze Przemysław Poznański.

„Znasz ten komiks, w którym chłopak chciał zostać menelem, a skończył jako prezes? / – Znam. „Gdzie popełniłem błąd?”” – powie w rozmowie z koleżanką jedna z bohaterek opowiadania „Ta wyspa była kiedyś górą”. Owa wymiana zdań najlepiej odda sens opowieści Wojciecha Czusza zamieszczonych w tym tomie, skupionych wszak w największym stopniu na niespełnieniu, ale też na tłumieniu siebie, tak w obliczu oczekiwań ze strony innych, jak i własnego przekonania o właściwych wzorcach zachowań.
To stłumienie nie oznacza tu jednak utracenia siebie do końca. Wprost przeciwnie, cały emocjonalny ładunek zawarty w opowieściach „Z innych źródeł” rodzi się z ciągłego tarcia między pozornym pogodzeniem się z tym co jest, a przebłyskami buntu związanego z wyrzeczeniem się siebie, swojej oryginalności i odmienności na rzecz skostniałego świata. Przecież: „Pragnienia powinno się gasić jak świeczkę, raz a porządnie. Ale one wracają, coraz silniejsze, coraz bardziej zwyrodniałe”.
Pułapki
Sześć opowiadań, które znalazły się w tym tomie, to sześć portretów – siłą rzeczy intymnych, bo rysowanych tym, co wprawdzie głęboko ukryte, nigdy jednak niezapomniane czy zupełnie wyparte, a jedynie na wiele sposobów tłumione. Jak choćby w poruszającej opowieści o starszym mężczyźnie, decydującym się pod koniec życia opowiedzieć o swojej seksualnej tożsamości, czy bohaterce „Czarnych epizodów” tkwiącej w zastawionej przez samą na siebie pułapce rodzinnej codzienności. Jest i opowieść o niespełnionej raperce, „królowej bloków” i o dziewczynie, której marzenia rozbiły się o strach przed wydziedziczeniem, jest opowieść o chłopaku usilnie pragnącym znaleźć kogoś, kto spełni marzenia, a może raczej wyobrażenia o ich możliwym spełnieniu za niego.
Istotną pułapką, emanacją skostnienia, w opowiadaniach „Z innych źródeł” jest polskość. Wojciech Czusz tworzy historie emocjonalnie uniwersalne, ale jednocześnie na wskroś zaczepione w naszej mentalności. Niemal więc wszystko, co się tu zdarzy, znajdzie źródło w narodowych kompleksach, lękach, fobiach. W opowiadaniu „Obraz i podobieństwo” syn Polki i czarnoskórego Amerykanina, rozmyśla o tym, że pewnie jego dzieci spłodzone z białą kobietą mogłyby mieć o połowę łatwiej od niego. Choć to i tak nic przy historii jego matki, która „nie mogłaby wyjść za czarnego”. Owa matka bohatera, obok jego ojca, to dla mnie prawdziwie pierwszoplanowi bohaterowie tej prozy, wtłoczeni w tryby nietolerancji narzuconej im przez społeczne normy, zwyczaje i ksenofobiczne zachowania oraz często nieledwie uświadamiany sobie rasizm, niechęć wobec „obcego”.
Bijące serce Europy
„Nikt nie szuka sensu życia w Polsce” – powie inna z bohaterek tego zbioru, podczas karkołomnej, intelektualnej zabawy wrzucającej hollywoodzką gwiazdę w sam środek szarej Warszawy. Polska, „bijące serce Europy”, nie jest miejscem, w którym można się spełnić. Wie o tym rozmówca bohatera z „Wonderful Copenhagen”, gej, Portugalczyk, mieszkający w Kopenhadze. Wie o tym każdy z bohaterów, którzy rezygnują z bycia sobą w imię „dorosłości” rozumianej jako wypełnienie powtarzalnych społecznych ról.
W znakomitym, niejednoznacznym opowiadaniu „Przeszłam wszystkie krainy, nie zdobyłam jednego trofeum”, polskość jako element tożsamości jest co najwyżej domyślna, ale już w „Śnie Augusta Zaleskiego”, polskość doprowadza wręcz do szaleństwa, staje się jednostką chorobową, wynikającą z naszej powojennej historii i politycznego sporu.
Do szaleństwa
Nie oznacza to, że „Z innych źródeł” chce się rozprawić z polskością. Przede wszystkim chce być prozą szczerą – z czytelnikiem i bohaterami. Czusz czerpie siłę z zakorzenienia postaci i ich losów w konkretnych realiach, w miejscu naznaczonym wielopokoleniowym dziedzictwem mentalności i „moralności”. Można się przeciw temu dziedzictwu buntować, można je wręcz palić, lub się go wyrzekać, można próbować stawiać mu czoła na wiele sposobów, przypisanych w dużej mierze młodzieńczej niefrasobliwości, ale przecież nie można mu zaprzeczyć. Ono jest i zawsze będzie, nawet jeśli tylko w odległym tle.
Proza Wojciech Czusza zyskuje na tym – zabiera nas przecież w miejsca emocjonalnie znane, takie, których doświadczyliśmy, albo które pamiętamy lub wypieramy, ale pozostają nasze. To dzięki temu umiemy rozpoznać wiele z warstw, za jakimi chowają się bohaterowie. Ich samych możemy zrozumieć, przypominając sobie, że byliśmy – i jesteśmy – jak oni.
Wojciech Czusz, Z innych źródeł
Wydawnictwo Seqoja, 19 marca 2026
ISBN: 978-83-67935-51-7
The (Mis)fits | To understand Wojciech Czusz’s characters, to get to the heart of their originality and otherness, one must cut through all the layers they have accumulated, and the rigid structures into which they have come to fit. Przemysław Poznański writes about the collection of short stories „Z innych źródeł” (From Other Sources).

