Kenzaburo Ōe uważał go za największego pisarza na świecie. Przedstawiciel Akademii Szwedzkiej mówił wprost, że gdyby żył dłużej, dostałby Literackiego Nobla. 100 lat temu urodził się Kōbō Abe, autor „Kobiety z wydm” – pisze Przemysław Poznański.

Mężczyzna odłożył gazetę z tak wielką złością, że omal nie rozlał herbaty. Czuł gniew i rozczarowanie. Jak można wysłać czołgi i tysiące żołnierzy przeciw robotnikom, którzy domagają się chleba? Jak może to robić władza miesiąca się komunistyczną? Kōbō Abe drżącymi dłońmi uniósł filiżankę, wypił do końca napar i zaczął nerwowo wystukiwać klawiszami maszyny swój własny protest – artykuł, w którym co rusz pojawiały się słowa robotnik i egzotyczna nazwa miasta odległego od Tokio o jakieś dziewięć tysięcy kilometrów. Poznań.
Partii się to nie spodoba, pomyślał. Od lat był członkiem komunistycznego stronnictwa Japonii, której wsparcie odczuwał przy organizowaniu pomocy dla mieszkańców biednych dzielnic stolicy. Przyznać musiał jednak w duchu, że od pewnego czasu odczuwał wyraźnie ograniczenia wynikające z narzucanych przez partię zasad, a już idea „realizmu socjalistycznego” wydawała mu się szczególnie absurdalna. Nic dziwnego – zaledwie pięć lat wcześniej otrzymał najbardziej prestiżową w kraju nagrodę literacką im. Akutagawy za jakże daleki od realizmu tom „Ściana – Zbrodnia p. S. Karmy” (壁―S・カルマ氏の犯罪, 1951), w którym jeden z bohaterów, któremu nagle „uciekło jego imię ”, traci prawo do istnienia, w końcu trafia przed sąd, by w finale zmienić się w nieożywioną ścianę”.
Sprzedawca ogórków, który rozwścieczył partię komunistyczną

Kōbō Abe (安部 公房), a tak naprawdę Kimifusa Abe (安部 公房) urodził się 7 marca 1924 roku w Tokio. Dzieciństwo spędził w Mandżurii, poświęcając wolny czas na kolekcjonowanie owadów. Ten okres zaważy potem mocno na jego twórczości, obnażając jego lęki widoczne we wszystkim tym, co w jego dziełach surrealistyczne. Jako syn lekarza sam też wybrał medycynę, co uchroniło go przed wcieleniem do armii w czasie II wojny światowej. „Moi przyjaciele, którzy wybrali nauki humanistyczne, zginęli” – pisał potem. Studia ukończył w 1948 r., ale nie przystąpił do egzaminu państwowego, niezbędnego do wykonywania zawodu. Bo tak naprawdę wcale nie chciał być lekarzem. Wolał pisać.
Był jednak nie tylko pisarzem i dramaturgiem, ale też muzykiem, fotografem i wynalazcą. Zdarzyło mu się na życie zarabiać produkcją cydru, a nawet oddając krew. Wiedział doskonale co to bieda. Po ślubie z Machi Yamadą, reżyserką teatralną, mieszkał w starych barakach na zbombardowanym obszarze centrum miasta. Aby opłacić rachunki, sprzedawał na ulicy ogórki kiszone i węgiel drzewny. To te doświadczenia sprawiły, że jak mało kto rozumiał los robotnika. To dlatego wstąpił do Japońskiej Partii Komunistycznej. W roku 1956 zrozumiał jednak, że szczytne idee komunizmu nie idą w parze z działaniami. Poznański Czerwiec, ale i radziecka inwazja na Węgry zniesmaczyły go. Próbował opuścić Partię Komunistyczną, jednak jego rezygnacja nie została przyjęta, choć artykuły, jakie publikował – tak jak się spodziewał – rozwścieczyły partyjne władze.
Bohaterowie, których osaczają ich własne lęki i wątpliwości
Latem 1961 roku Abe dołączył do grupy innych autorów krytykujących politykę kulturalną partii komunistycznej. W następnym roku został wyrzucony z partii. Wcześniej jednak pojechał jeszcze do Europy Wschodniej na XX Zjazd Komunistycznej Partii ZSRR. Sam zjazd nie wzbudził jego zainteresowania, przeczytał za to dzieła Rainera Marii Rilkego i Karela Čapka, w Brnie obejrzał spektakl na podstawie sztuki Władimira Majakowskiego. Odwiedził też dom Franza Kafki w Pradze.
Do tego ostatniego pisarza bywał zresztą często porównywany, nawiązywał zresztą wprost w swoich dziełach do prozy autora „Zamku”. Przez krytyków uważany jest za czołowego reprezentanta japońskiego modernizmu powojennego. Jego twórczość porównuje się także z teatrem absurdu i iberoamerykańskim realizmem magicznym. Bohaterowie Kōbō Abe pozostają zagubieni we współczesnym świecie, nie potrafią się po nim poruszać, są bezbronni wobec otaczającej ich rzeczywistości – osaczają ich własne lęki i wątpliwości.
Pierwszej japońska powieść SF i kobieta z wydm

Jego zainteresowanie surrealizmem wpłynęło z czasem na zwrot w stronę fantastyki naukowej. Jego powieści „Czwarta epoka” (第四間氷期,1958-59), w której komputer steruje procesem ewolucji, uznawana jest za pierwszą japońską powieść science-fiction. Sławę na Zachodzie zdobył jednak przede wszystkim wydaną w 1962 r. powieścią „Kobieta z wydm” (砂の女), za którą otrzymał nagrodę Yomiuri. Powieść została przetłumaczona na wiele języków i sfilmowana przez Hiroshiego Teshigaharę. Autorem scenariusza adaptacji był sam Kōbō Abe, który współpracował z reżyserem także przy kilku innych filmach. Jego sympatie komunistyczne sprawiły, że był tłumaczony w krajach socjalistycznych.
„Kobieta z wydm” dzieje się w roku 1955. Jumpei Niki, nauczyciel z Tokio, odwiedza wioskę rybacką, aby łapać owady. Po spóźnieniu na ostatni autobus wieśniacy prowadzą go w akcie pozornej gościnności do domu na wydmach, do którego można się dostać jedynie po drabince linowej. Następnego ranka drabiny już nie ma, a on odkrywa, że oczekuje się od niego sprzątania domu z piasku nanoszonego z wydm. Oczekuje się też, że z mieszkającą tam kobietą będzie płodzić dzieci. W końcu bohater rezygnuje z próby ucieczki, gdy zdaje sobie sprawę, że powrót do starego życia nie zapewni mu już wolności. Akceptuje swoją nową tożsamość i rodzinę. W swoim rodzinnym mieście uznany zostaje za zaginionego.
Człowiek, który zmienił się w kij
W 1971 roku Abe założył studio aktorskie w Tokio. Decyzja ta zapadła po tym, jak w 1969 roku po raz pierwszy wyreżyserował własne dzieło – produkcję „Człowieka, który zamienił się w kij” (棒になった男,1957). Jest to pierwsza z trzech sztuk powstałych w latach 1957-1969, mających symbolicznie ukazać różne etapy życia: narodziny, samo życie i śmierć, którą pokazuje właśnie „Człowiek…”. Sztuka ta uznawana jest za główny przykład nurtu realizmu magicznego w literaturze japońskiej.
Do 1979 roku Abe napisał, wyreżyserował i wyprodukował 14 sztuk teatralnych. Opublikował także dwie powieści: „Mężczyznę w pudełku” (箱男, 1973) – dokumentalną opowieść o człowieku, który przechadza się po mieście ubrany w kartonowe pudło i spogląda przez wizjer na świat zewnętrzny, a także „Schadzkę” (密会, 1977) – opowieść o tym, jak w środku nocy przyjeżdża karetka, która zabiera kobietę, na pierwszy rzut oka całkowicie zdrową. Jej mąż, przedstawiciel handlowy firmy produkującej obuwie sportowe, następnego ranka próbuje wyśledzić miejsce pobytu żony, ale po kobiecie ginie wszelki ślad.
Samotnik, który pisał w edytorze tekstu
Po 1980 roku Kōbō Abe zerwał wszelkie więzi ze światem literackim i samotnie zamieszkał w górskiej chatce, którą zbudował na wzgórzu z widokiem na jezioro Ashi w Hakone. To tam stworzył powieść „Arka ‘Sakura’” (方舟さくら丸, 1984) , pierwszą, napisaną nie na maszynie do pisania, ale w edytorze tekstu. To opowieść o samotniku, który przekonany, że wkrótce nastąpi koniec świata, zamieszkuje opuszczoną kopalnię, a następnie próbuje sprzedać bilety do swojej „arki” osobom, które według niego warto ocalić od apokalipsy.
W 1991 roku pisarz opublikował powieść „Notatki kangura ” (カンガルー・ノート), której głównym bohaterem jest pacjent cierpiący na dziwną chorobę. Ta powieść okazała się być jego ostatnią. Późną nocą 25 grudnia 1992 roku, podczas pisania, stracił przytomność w wyniku krwotoku śródmózgowego. Chociaż 16 stycznia 1993 r. został wypisany ze szpitala w dobrym stanie, podczas rekonwalescencji w domu zachorował na grypę. Zmarł 22 stycznia 1993 roku z powodu ostrej niewydolności serca. Miał 68 lat.
Pisarz, który prawie dostał Nobla
Był bliski zdobycia Literackiej Nagrody Nobla – o ile wierzyć wywiadowi, jakiego „Yomiuri Shimbun” udzielił w 2012 r. przewodniczący Komitetu Noblowskiego Akademii Szwedzkiej. „Gdyby Kōbō Abe nie umarł tak nagle, zdobyłby Nobla. Był naprawdę blisko” – stwierdził Per Västberg. Zdobył za to uznanie. Mel Gasseau z „New York Timesa” porównywał sztuki Abe do twórczości Tadeusza Kantora, co było nie lada wyróżnieniem. Cenili go Gabriel Garcìa Marquez i późniejszy japoński Noblista Kenzaburo Ōe. Ten ostatni uważał wręcz Abe za największego pisarza na świecie, obok Kafki i Faulknera.

