Dał nam „Małą apokalipsę”, „Kompleks polski”, „Salto” i „Lawę”. 100 lat temu urodził się pisarz, scenarzysta i reżyser, Tadeusz Konwicki.

Karierę literacką zaczynał jako reportażysta i rysownik, jego pierwsza powieść, „Rojsty” została zatrzymana przez cenzurę komunistyczną, za to za debiut filmowy „Ostatni dzień lata” otrzymał Grand Prix Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych i Krótkometrażowych w Wenecji. Spod jego pióra wyszły m.in. „Mała apokalipsa”, „Kompleks polski”, „Sennik współczesny”, „Zwierzoczłekoupiór”, kamerą opowiedział m.in. „Ostatni dzień lata”, „Salto”, „Dolinę Issy”, „Lawę”.
Tadeusz Konwicki urodził się 22 czerwca 1926 roku w Nowej Wilejce. Po wybuchu II wojny światowej dorabiał jako robotnik kolejowy i pomocnik elektryka w szpitalu, w latach 1944–1945 był żołnierzem podziemia niepodległościowego, brał udział w akcji „Burza”, później walczył w partyzantce antyradzieckiej w lasach podwileńskich.
Wstrzymany debiut
Debiutował w 1946 roku jako reportażysta i rysownik artykułem zatytułowanym „Szkice z Wybrzeża”, do którego sam sporządził ilustracje. Publikował też w innych pismach, m.in. w „Nurcie”, „Po prostu”, „Świecie Młodych”, „Wsi” – opowiadania o tematyce wojennej (np. „Kapral Koziołek i ja”, „Zimowy zmierzch”, „Wielkie manewry”), oraz poświęcone traumie jego pokolenia po wojnie (np. „Ogródek z nasturcją”).
Na przełomie lat 40. i 50. XX wieku stał się jednym z głównych literatów i publicystów socrealistycznych, określanych pejoratywnie „pryszczatymi”. Debiutancka powieść Konwickiego – „Rojsty” – w której nawiązywał do doświadczeń partyzanckich, przedstawiając zderzenie patriotycznego idealizmu z rzeczywistością wojny, została w 1948 roku zatrzymana przez cenzurę i ukazała się dopiero w 1956. Pierwszym opublikowanym dziełem Konwickiego stała się więc socrealistyczna powieść produkcyjna „Przy budowie” (1950), opisująca doświadczenia autora w brygadzie kopaczy w Nowej Hucie, gdzie spędził pięć miesięcy 1949 roku.
10 tysięcy i nagroda w Wenecji
W 1948 roku Konwicki ukończył kurs pisania scenariuszy filmowych, zorganizowany dla młodych pisarzy przez Bolesława Lewickiego przy powstającej wówczas Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi. Był zafascynowany kinem, prowadził w „Nowej Kulturze” dział filmowy i regularnie pisał doń recenzje. W 1954 roku, za sprawą Wiktora Woroszylskiego, Konwicki otrzymał zlecenie napisania pierwszego scenariusza filmowego. „Kariera” (1954) w reżyserii Jana Koechera była propagandową fabułą o szpiegu z Zachodu, który bezowocnie podejmuje starania na rzecz zwerbowania dawnych członków podziemia. Po latach Konwicki przyznawał, że „to jest fatalny incydent w mojej biografii, wynikający z różnych, także psychologicznych, uwarunkowań”.
W międzyczasie jednak Konwicki podjął decyzję o stworzeniu własnego, osobistego filmu. W 1958 roku „Kadr” przyznał mu niską sumę 10 tysięcy złotych w gotówce, 6 tysięcy metrów taśmy oraz kamerę Arriflex dla operatora Jana Laskowskiego. Z udziałem niewielkiej ekipy filmowej oraz aktorów Ireny Laskowskiej i Jana Machulskiego, którzy zdecydowali się grać za darmo, Konwicki nakręcił „Ostatni dzień lata” (1958), dzieło poświęcone dwojgu ludzi, którzy spotykają się na plaży – młodego mężczyzny i dojrzałej kobiety.
„Sennik współczesny”
Radykalną zmianę języka literackiego Konwickiego przyniosła jego powieść „Z oblężonego miasta” (1956), w której pisarz stał się zwolennikiem solidarności z pokrzywdzonymi wbrew partyjnemu obowiązkowi posłuszeństwa. W tej powieści przywołał obraz Wileńszczyzny jako utraconej Arkadii, który później powracał w jego twórczości. Od lat 60. narastać zaczął jego konflikt z władzami komunistycznymi – w 1966 został usunięty z PZPR.
W 1963 roku ukazał się „Sennik współczesny”, jedna z najważniejszych książek polskiej literatury powojennej, szkatułkowa opowieść o przeżyciach pokolenia dojrzewającego w czasie wojny i próbującego się znaleźć w czasach powojennych. Rok później wydane zostało „Wniebowstąpienie” – rozchwytywana przez czytelników powieść o inteligencie, który w wyniku urazu głowy traci pamięć i nie potrafi się odnaleźć w rzeczywistości czasów Gomułki, spotykając na swej drodze przedstawicieli miejskiego półświatka.
Tajemniczy przybysz
Kolejny film Konwickiego nosił nazwę „Zaduszki” (1961) i był historią dwojga ludzi naznaczonych piętnem przeżyć wojennych. Michał (Edmund Fetting) wspomina dwie kobiety, które darzył uczuciem: partyzancką porucznik „Listka” (Elżbieta Czyżewska), która padła ofiarą zasadzki, oraz sanitariuszkę „Katarzynę” (Beata Tyszkiewicz). Natomiast Wala, córka komunisty, przypomina sobie swoje uczucie do partyzanta z Narodowych Sił Zbrojnych, oskarżonego przez kolegów o zdradę i unicestwionego przez nich.
W „Salcie” (1965) Konwicki przedstawił historię tajemniczego przybysza (Zbigniew Cybulski), który wkraczając do miasteczka na Ziemiach Odzyskanych, tworzy różne wersje swojego życiorysu, niekiedy ze sobą sprzeczne. Jawi się przy tym mieszkańcom na przemian jako prorok oraz oszust. Salto było odczytywane przez pryzmat twórczości Witolda Gombrowicza i Stanisława Wyspiańskiego, a także jako kwintesencja dotychczasowej twórczości aktorskiej Cybulskiego.
W drugim obiegu
Wydany w 1969 roku „Zwierzoczłekoupiór”, powieść przeznaczona teoretycznie dla młodzieży, przedstawiał historię chłopca o imieniu Piotr, który podróżuje z wielkiego miasta do wileńskiej przedwojennej miejscowości. Cenzura odczytywała utwór jako powieść „z kluczem” i poddała ją sporym cięciom. Podobnie potraktowano „Kalendarz i klepsydrę” (1976). W 1971 roku Konwicki nakręcił swój najbardziej autobiograficzny film, „Jak daleko stąd, jak blisko”. Główny bohater, Andrzej (Andrzej Łapicki), dokonuje rozrachunku z własnym życiem. Cenzura obeszła się z filmem łagodnie, uznając, iż utwór Konwickiego jest „zrealizowany bardzo współcześnie i prezentuje dojrzały warsztat” – filmu nie puszczono jednak do Cannes, za to w San Remo zdobył nagrodę specjalną za scenariusz.
Powieść „Kompleks polski” (1977) trafiła już jednak do drugiego obiegu, podobnie jak „Mała apokalipsa” (1979), najsłynniejsza powieść Konwickiego – obraz gospodarczego, politycznego i obyczajowego rozkładu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej końca dekady Gierkowskiej. Główny bohater, bezimienny outsider , w geście protestu zamierza dokonać samospalenia przed Pałacem Kultury, desperacko reagując na ponurą rzeczywistość państwa policyjnego. Tadeusz jednak pozostaje sam w swych rozważaniach, odcinając się nie tylko od ludzi związanych z systemem totalitarnym, ale również od opozycjonistów.
Dziady, wschody, zachody
Kolejne powieści Konwickiego, „Wschody i zachody słońca” (1982) i „Rzeka podziemna, podziemne ptaki” (1985), również należały do dzieł rozliczeniowych, jednak odczytywane były jako „socrealizm á rebours”. Zrealizowana w 1982 roku „Dolina Issy” według prozy Czesława Miłosza, okazała się na tyle nie do przełknięcia dla cenzury, że dystrybuowano ją jedynie poza granicami kraju w ambasadach i ośrodkach kultury polskiej. 20 sierpnia 1980 roku podpisał apel 64 uczonych, pisarzy i publicystów do władz komunistycznych o podjęcie dialogu ze strajkującymi robotnikami[34].
W 1985 roku Konwicki otrzymał pozwolenie na ekranizację dramatu Adama Mickiewicza „Dziady”. „Lawa” (1989) mieszała wzajemnie wątki z różnych części Mickiewiczowskiego dramatu. Kluczową częścią filmu była Wielka Improwizacja wygłoszona z charyzmą przez Gustawa Holoubka, na którą nakładały się filmowe obrazy przedstawiające tragizm ostatniego półwiecza historii Polski.
Tadeusz Konwicki zmarł 7 stycznia 2015 roku. Został pochowany na Powązkach Wojskowych w Warszawie.

