artykuł

Fragmenty powieści „Przerwany sen Kashi” Dawida Kornagi | Jutro ciąg dalszy

„Śmieci. Coraz więcej śmieci. Jak liszaje na cerze miasta. Notoryczne zamieszki, obojętność tysięcy przybyszów na przestrzeń publiczną uniemożliwiają sprawne utrzymanie porządku. Niekiedy śmierdzi. W niektórych uliczkach stale. Ekstremalnie gorące lata, kasandryczny efekt zmian klimatycznych, potęgują wrażenie chlewu i bezhołowia pomimo widocznego progresu technologicznego. Zimy potrafią łajać srogo jedynie przez dwa, trzy tygodnie. Śnieg pojawia się rzadko, wstydliwy, wręcz zakompleksiony ze względu na mierną pokrywę, jaką tworzy”. Zapraszamy do przeczytania przedpremierowo pierwszych dwóch fragmentów powieści Dawida Kornagi „Przerwany sen Kashi” (Świat Książki). Jutro i w poniedziałek kolejne fragmenty.

Fragment 1

Śmieci. Coraz więcej śmieci. Jak liszaje na cerze miasta. Notoryczne zamieszki, obojętność tysięcy przybyszów na przestrzeń publiczną uniemożliwiają sprawne utrzymanie porządku. Niekiedy śmierdzi. W niektórych uliczkach stale. Ekstremalnie gorące lata, kasandryczny efekt zmian klimatycznych, potęgują wrażenie chlewu i bezhołowia pomimo widocznego progresu technologicznego. Zimy potrafią łajać srogo jedynie przez dwa, trzy tygodnie. Śnieg pojawia się rzadko, wstydliwy, wręcz zakompleksiony ze względu na mierną pokrywę, jaką tworzy. Za to coraz częściej padające nieprzerwanie przez kilka dni deszcze przyczyniają się do katastrofalnych w skutkach powodzi. Praca w straży pożarnej jest równie prestiżowa co służba w elitarnych oddziałach komandosów. Płoną miasta, trakcje kolejowe, płonie Europa. Im więcej monitoringu, tym większe odreagowanie kryminogennych środowisk. Zbiry nowej generacji szukają dopiero sposobów na zagłuszanie urządzeń podsłuchowo-nagrywających. Nie przejmując się konsekwencjami, robią swoje, walcząc ze sobą i walcząc przeciw innym. Żerują na tym populistyczni politykierzy, domagając się jeszcze surowszych kar. Opinia publiczna przyklaskuje tym postulatom, ponieważ łagodne traktowanie wykroczeń w liczbie idącej w setki, tysiące obnaża słabość organizmów państwowych. W budżetach rocznych coraz częściej uwzględnia się bez sprzeciwu rosnącą sumę wydatków na ultranowoczesną rozbudowę dotychczasowych zakładów karnych oraz zaawansowany system aresztu domowego, łącznie z rewolucyjną nowinką paralizatorem uaktywniającym się automatycznie w wyniku próby przekroczenia przez skazanego granicy terenu, po którym wolno mu się poruszać. Berlin pęka w szwach. Człowiek na człowieku, człowiekiem pomiata. Kiedyś Berlin w niedzielny poranek zdawał się zupełnie wyludniony, jakby przez noc przeszła jedna z egipskich plag; taki pusty, ekologicznie przemyślany. Obecnie, pomimo szczęśliwie istniejących enklaw zieleni, jego główne dzielnice przypominają Chinatown. Gdzieniegdzie pojawia się smog, rzecz nie do pomyślenia za rządów wielkiej kanclerz Angeli Merkel.

Portret intymny na brunatnym tle | Dawid Kornaga, Berlinawa

Fragment 2

Większość ciągnęła do Warsaw City. Do tego doszła prawie dziesięciomilionowa populacja Ukraińców, którzy po połowicznym demontażu swojego kraju musieli się gdzieś podziać. Podobnie Białorusini, których pozorowane państwo po śmierci dyktatora Łukaszenki doznało w latach trzydziestych kilku przewrotów. W efekcie część terytorium ze stolicą w Mińsku zachowała jako taką niepodległość, część przyłączyła się dobrowolnie do Rosji, a część do Litwy i Polski. Było kwestią czasu, kiedy resztki rozpłyną się ostatecznie w innych, bardziej zwartych organizmach polityczno-gospodarczych. Białoruś czekała nie tyle czarna przyszłość, ile naturalne, wręcz zalecane przez socjologów i ekonomistów zniknięcie, jak kiedyś rozlicznych siedemnastowiecznych księstw niemieckich. Co do Autonomii Polskiej, napływ uciekinierów, szczególnie ze Wschodu, pociągał za sobą przez kolejne dziesięciolecia nieustanną rozbudowę. Nikt nie chciał mieszkać w centrum Łorsoł, gdzie kwitły z kolei rozrywki. Moduły ciągów eventowych wabiły każdego roku miliony turystów z południa Europy i Dalekiego Wschodu, również z powodu braku wojen ulicznych, które nękały superpolie zachodnie: Rzym, Madryt, Paryż czy Londyn. Nawet Zgorzała, kiedyś wieś w gminie Lesznowola, obecnie Stołeczny Sektor Mieszkalny w Dzielnicy Południe, gdzie niedawno spłonęła filia Rozrywek dla Dorosłych, miała do zaoferowania wiele atrakcji spełniających eskapistyczne pragnienia klientów. W tym sezonie nie być w Reykjaviku, Helsinkach czy Warsaw to nietakt towarzyski i brak obeznania w trendach odradzającej się turystyki po dekadach niepewności, kiedy życie miast regulowały nie kolejne święta, tylko zamachy, rozruchy oraz krwawe demonstracje.

Kebab z polskich fobii | PolandJa, reż. Cyprian T. Olencki

Dawid Kornaga, Przerwany sen Kashi, Wydawnictwo świat Książki 2018

Reklamy

2 komentarze

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.