książki

Operacja: śmierć | Robin Cook, Szarlatani

W „Szarlatanach” Robin Cook przypomina, że medycyna to wielki biznes. A gdy w grę wchodzą takie pieniądze, nie trudno o oszustwa, naginanie przepisów, a nawet zbrodnię.

Boston Memorial Hospital to bez dwóch zdań medyczna placówka na miarę XXI wieku, słynąca z „hybrydowych sal operacyjnych przyszłości”. I cokolwiek to znaczy, mamy do czynienia z miejscem, gdzie w zaufaniu powierzasz w ręce lekarzy swoje życie i zdrowie. Podobnie jak niejaki Bruce Vincent cierpiący na przepuklinę pachwinową. Radosny czterdziestoczterolatek idzie pod nóż bez obaw, ale od początku wiemy – takie wszak prawo thrillera – że coś pójdzie nie tak, że zawiedzie któryś z elementów nowoczesnej szpitalnej machiny. Wiemy, że Bruce tej banalnej operacji nie przeżyje, ale szybko przekonujemy się, że nie o Bruce’a tak naprawdę tu chodzi.

Przeczytaj także:

Najważniejsze jest przesłanie | Z Robinem Cookiem rozmawia Przemysław Poznański

Początek książki sugeruje, że dostaniemy thriller szpitalny, z intrygą osnutą wokół wewnętrznych układów, hierarchii władzy i wzajemnych animozji – wszak o przyczynienie się do śmierci pacjenta zostaje oskarżony doktor William Mason, a oskarżającym jest rezydent Noah Rothauser. Czy ten ostatni ma szanse w starciu z prawdziwą szpitalną gwiazdą, ekspertem od operacji trzustki? Tym bardziej że Mason zrzuca całą winę na kogoś innego – anestezjolożkę Avę London?

Intryga zapętla się na całego, ale nie dajcie się nabrać – Robin Cook nie bez powodu nazywany jest mistrzem gatunku. Gdy już bowiem tkwimy cali w dusznym środowisku szpitalnych oskarżeń, daje nam scenę, która wciska w fotel i każe na całość spojrzeć z zupełnie innej strony. W jednej chwili wkraczamy w świat przemocy i zbrodni, który zjawia się zawsze wtedy, gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze. A tych w szeroko pojętym świecie medycyny nie brakuje. I nagle mniej ważne staje się czy ktoś odpowie za śmierć Bruce’a Vincenta, a bardziej: czy ta śmierć będzie ostatnia. I nie mówimy tu tylko o stole operacyjnym.

Przeczytaj także: 

Dama we krwi | Joanna Opiat-Bojarska, To koniec, Anno

„Szarlatani” to thriller pełen niespodziewanych zwrotów akcji. Jego osią jest szeroko zakrojone prywatne śledztwo Rothausera, szybko odbijające w bok od sprawy zgonu pacjenta i prowadzące go w naprawdę niebezpieczne rejony. Ale to także kolejny manifest Robina Cooka, z zawodu lekarza, który nie ukrywa, że tworzy thrillery, by łatwiej dotrzeć do czytelników z przesłaniem. O czym mówi nam tym razem? Sporą część książki zajmuje kwestia kształcenia lekarzy w USA, jego anachroniczności w dobie cyfrowego świata. Ważnym elementem powieści jest też krytyka ubiznesowienia opieki medycznej, nastawienia na zysk za wszelką cenę, jak choćby w przypadku tzw. operacji symultanicznych, gdzie jeden lekarz operuje w tym samym czasie kilku pacjentów. Ale Cook nie zapomina też o wątku suplementów diety. W rozmowie ze stroną Zupełnie Inna Opowieść mówił o tym tak: – Amerykańscy politycy są skłonni wspierać producentów suplementów diety, choć obietnice tych firm nie mają pokrycia w rzeczywistości. Przekonują, że będziesz zdrowszy, będziesz mieć więcej siły, będziesz bardziej męski, będziesz mógł uprawiać więcej seksu. I nawet nie muszą udowodnić, że te suplementy są bezpieczne. A przecież to równie dobrze może być trutka na szczury i nikt nie zaprotestuje, póki komuś nie stanie się krzywda. Profesorowie z Uniwersytetu Harvarda poszli do sklepu z suplementami i kupili kilka produktów. Zbadali je. Co się okazało? Że żaden z nich nie miał w sobie tego, co było wymienione na etykiecie…

Przeczytaj także: 

Szukając szczypiornistki | Jørn Lier Horst, Jedna jedyna

Cook wie jak napisać dobry thriller – daje nam intrygę, daje przesłanie, daje w końcu świetnych bohaterów, których trudno uznać za jednowymiarowych. Można wręcz powiedzieć, że żaden z nich nie ma do końca czystych rąk. W dossier każdego dogrzebiesz się prędzej czy później karty, z której nie są dumni. To skrzętnie skrywane tajemnice, które mogą – choć nie muszą – wypłynąć. Wszystko zależy od tego jak bardzo bohaterowie podpadną tym naprawdę złym. Trzeba tym bardziej uważać, bo „ci źli” mogą stać tuż obok nas.

 

Robin Cook, Szarlatani (Charlatans)

Przełożył Maciej Szymański

Rebis 2018

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.