Kubańska santeria jest piękna, ale palo jest mocne | Adam Kwaśny, Wszystkie zajęcia Yoirysa Manuela

„Wszystkie zajęcia Yoirysa Manuela” Adama Kwaśnego to przesiąknięta magią opowieść o Kubie. Tej współczesnej i tej dawnej. Przede wszystkim jednak to opowieść o ludziach, z którymi autor miał okazję się spotkać, porozmawiać, a czasem i zaprzyjaźnić. O kraju, z którego komuniści przegonili hiszpańskiego boga, ale z którego nie udało im się wyplenić afrykańskich wierzeń w Obatalę i Olofiego.

PRZEMYSŁAW JAKUB HINC

Trinidad de Cuba pierwotnie zwany La Villa de la Santísima Trinidad, czyli Wioskę Najświętszej Trójcy zamieszkuje dzisiaj nieco ponad siedemdziesiąt tysięcy ludności. Miasto leży w środkowej Kubie, w prowincji Sancti Spíritus. Malowniczo położone pomiędzy górami, w których kryli się kontrrewolucyjni partyzanci a plażami na wybrzeżu Morza Karaibskiego, swój rozkwit przeżywało w XVIII wieku, gdy tędy wiodły szlaki handlowe, a Trinidad był ważnym ośrodkiem handlu cukrem w Nowym Świecie. Potem podupadł i został niemal zapomniany, dzięki czemu przed przebudową uratowała się starówka stanowiąca teraz jedną z głównych atrakcji turystycznych wyspy. Miasto zostało założone w 1514 roku przez hiszpańskiego konkwistadora Diego Velazqueza de Cuéllar, jako baza do planowanej inwazji Hernána Cortésa na współczesny Meksyk. Książka Kwaśnego to jednak nie przewodnik turystyczny.

Trinidad de Cuba, fot. Elżbieta Glapiak

Adam Kwaśny podróżuje na Kubę od lat. Razem z synem.. Kubą. Znajomość wyspy widać wyraźnie, gdy autor wiedzie nas ulicami brukowanymi kamieniem przywiezionym w okresie świetności miasta aż z Bostonu i prowadzi wśród wystawionych na ganki klatek z ptakami. Poznamy los kubańskich Indian, spotkamy starego Virgilia zwanego Don Cocodrilo i usłyszymy opowieść  kowboja Tonia, syna Virgilia, o niezwykłej historii, na poły mistycznej, spotkania jego ojca z krokodylem, od którego nie tylko przyjął imię, lecz która tak naprawdę na zawsze odcisnęła już piętno na jego życiu. A gdy pojawi się Nemesio, to nie tylko po to by spaść z krzesła. Nemesio zanim stał się plantatorem i hotelarzem, pionierem capitalismo caribeño był dyrektorem państwowego zakładu produkującego papierosy. To z jego tarasu zobaczymy transformację ustrojową na Kubie. Jednak, jak sam autor na kartach książki mówi: jest to opowieść o ludziach żyjących między górami Escambray a białymi plażami Ancón: o baronach, którzy wzbogacili się uprawiając tytoń, awokado i kawę, ulicznych sprzedawcach chleba i ciastek nadziewanych owocami guayaby, kwobojach nazywanych guajiro natural, czarownikach i kapłanach afrykańskich religii, tancerzach rumby i sonu, a wreszcie bywalcach baru La Luna, którzy z codziennego pijaństwa uczynili święto. Adam Kwaśny uczynił bowiem komunistyczną Kubę rządzoną przez Raúla Castro zaczarowaną, pełną magii i poezji

Trinidad de Cuba, fot. Elżbieta Glapiak

Zauroczyła mnie ta książka, bo tak naprawdę jest to piękna opowieść o spotkaniach autora z Kubą. Nie przewodnik, a poetycki reportaż o spotkaniach Kwaśnego z trynidadczykami w ulubionych przez nich miejscach: na schodach wiodących do zamkniętego Casa de la Música, czy na Plaza Mayor. I chociaż ostatecznie starówkę opuścimy tylko po to by wybrać się z kowbojami guajiro natural Carlitem i Toniem do wodospadów w góry i na plantację Nemesia, to zajrzymy też do domu Violety na ulicę Manuela Solany i choć nie poznamy imienia „muerto” mieszkającego w szklance z wodą na półce, to dane nam będzie zerknąć na świat bez hiszpańskiego boga. Bo Violeta jest santeryjską kapłanką. Jednak sama mówi, santeria jest piękna, ale palo jest silne, palo działa. Więc zaprzyjaźnimy się też z tytułowym Yoirysem Manuelem. O dziadku Yoirysa, Haitano mówiono, że „zjadł ogień”. Yoirys choć imał się wielu zajęć najlepiej się sprawdzał, gdy ze swoimi uczniami w casa de brujo ćwiczył pieśni i zaklęcia, bo przecież jak rzekł Nemesio „żaden czarownik nie będzie dobrym rolnikiem”.

Titi, guajiro natural czyli kubański kowboj z Trinidadu, pierwowzór jednej z postaci w książce, fot. Elżbieta Glapiak

Ale magia Kuby nie tylko tkwi w przywiezionych z Afryki mitach i legendach. Wpleciona jest też w tkankę wyspy-kraju na co dzień i od święta. A jednym z takich wydarzeń, niezwykle ważnym w życiu młodych Kubanek, są ich piętnaste urodziny. Wówczas wszystkie dziewczęta szyją sobie strojne suknie. Dla rodziny quince jest wielkim świętem, do którego przygotowania trwają wiele tygodni. Dlatego towarzysząc Yamile podczas brania miary u krawcowej w Sancti Spiritus będziemy mieli niesamowitą okazję uczestniczenia w poprzedzających ją przygotowaniach.

Trinidad de Cuba, fot. Elżbieta Glapiak

Magia wyspy dotyka też w końcu i samego autora oraz jego biskich, jak choćby jego syna, który został nazwany Hermano de Caballo, a który dostał na Kubie od Violety „kamień na całe życie”.

To tylko kilka historii, kilka opowieści, kilka zdarzeń spośród tych, których możemy doświadczyć podczas tej, jakże magicznej, wyprawy. Jeśli tylko zdecydujemy się sięgnąć po „Wszystkie zajęcia Yoirysa Manuela”.

 

Adam Kwaśny, Wszystkie zajęcia Yoirysa Manuela

La Compañía 2017

 

W kolażu wykorzystano zdjęcie Elżbiety Glapiak
Reklamy

3 myśli na temat “Kubańska santeria jest piękna, ale palo jest mocne | Adam Kwaśny, Wszystkie zajęcia Yoirysa Manuela

Dodaj komentarz