Wsiąkam w tworzony świat | Prapremiera książki „Zmowa byłych żon” Grażyny Jeromin-Gałuszki

Gdy piszę, wkraczam w świat, który stworzyłam dla bohaterów. Wsiąkam w niego i nie wychodzę aż do końca – mówiła Grażyna Jeromin-Gałuszka, autorka powieści „Zmowa byłych żon” podczas warszawskiej prapremiery książki.

PRZEMYSŁAW POZNAŃSKI

Powieść ukaże się 8 marca. Ale już dwa dni przed premierą można ją było kupić w warszawskiej księgarni Book Book z okazji spotkania z autorką. Czym jest „Zmowa byłych żon”? To historia trzech kobiet, które łączy ten sam mężczyzna, były mąż. Gdy pewnego dnia Wiktoria, Izabela i Monika spotykają się u miejscowego fryzjera, ich dotychczasowa nienawiść – do byłego męża właśnie, ale i do „rywalek” – musi przerodzić się w zawieszenie broni, a potem może nawet w przyjaźń. Nic tak przecież nie łączy jak chęć zemsty.

– Każdej z bohaterek dałam coś z siebie, ale i coś z nich zostało we mnie – przekonywała Grażyna Jeromin-Gałuszka w rozmowie z dziennikarką Teresą Drozdą. W książce autorka wielokrotnie określa swoje bohaterki „zołzami”, na spotkaniu mówiła o nich jak o pozytywnych wariatkach. I rzeczywiście – to trzy dość niezwykłe charaktery, które łączy jedno: z pewnością są silnymi kobietami. Tym silniejszymi, im bardziej zdają sobie sprawę, że były wykorzystywane przez byłego męża. W pewien sposób uświadamia im to właśnie fryzjer Feliks – świetnie skonstruowany, wielowymiarowy, bo niejednoznaczny bohater.

– Początkowo miał być tylko epizodem, postacią, która sprawia, że kobiety spotykają się po raz pierwszy w swoim gronie. Ostatecznie stał się narratorem i tym, kim jest. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że wyszła mi postać negatywna, a przecież on taki nie jest. Dodałam mu więc przeszłość, która wiele wyjaśnia – mówiła autorka „Zmowy byłych żon”.

Jeromin-Gałuszka opowiadała o swoim sposobie pracy: – Nie mam „drabinki”. Powieść rodzi się w mojej głowie. Najpierw wymyślam miejsce, którym w przypadku tej książki było… prosektorium. Wyobraziłam sobie moje dziewczyny na stołach prosektoryjnych, machające wesoło nogami i oglądające paznokcie – śmiała się pisarka. Potem powstaje intryga. – Dopracowuję każdy szczegół, by wszystko na koniec ze sobą grało. I zawsze wymyślam intrygę tak, by po być może oczywistym dla czytelnika początku nastąpił zwrot akcji, którego raczej nie mógł się spodziewać. Nie inaczej jest w „Zmowie byłych żon”. Tego wymaga szacunek do czytelnika – podkreślała.

Przyznawała, że jest taki moment w pisaniu powieści, gdy nie jest już w stanie skupić się na niczym innym. – Mniej więcej w połowie pisania wsiąkam w świat, który stworzyłam. Nie mogą spać po nocach, myśląc o nim, jestem w nim aż do końca – mówiła.

Jej najnowsza powieść ma w sobie i humor, i powagę, ma też sporo niepowtarzalnego klimatu małych, zapomnianych miasteczek z dala od autostrad. Pisarka nie ukrywa swojej fascynacji prozą Cortazara, nic dziwnego, że znajdziemy w jej powieści także elementy realizmu magicznego.

Grażyna Jeromin-Gałuszka jest absolwentką bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz scenariopisarstwa w PWSFTviT w Łodzi, współautorką scenariusza do jednego z popularnych seriali telewizyjnych. Jej debiutancka powieść „Złote nietoperze” otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie literackim „Kolory życia”. Napisała też „Oczy Marzanny M.”, „Kobiety z Czerwonych Bagien”, „Nie zostawiaj mnie”, „Magnolię” i „Legendę”.

 

Zupełnie Inna Opowieść z przyjemnością objęła powieść patronatem

 

 

Reklamy

Dodaj komentarz