Zmiana albo śmierć | Aleksandra Marinina, Życie po życiu

Szansa – trzeba ją sobie dać, jeśli chce się zmienić coś w swoim życiu. Czasem prowadzi to do spełnienia, czasem – do wyrachowanego morderstwa.

PRZEMYSŁAW POZNAŃSKI

Czytanie prozy Aleksandry Marininy zacząłem od tomu wyjątkowego – „Życie po życiu” to bowiem książka przełomowa dla bohaterki cyklu stworzonego przez „carycę rosyjskiego kryminału”. Nastia Kamieńska – pułkownik moskiewskiej milicji przechodzi właśnie na emeryturę. Mogłaby napisać podanie o przedłużenie służby, ale obawia się upokorzenia jakie spotkałoby ją w razie odmowy. Co prawda my doskonale wiemy, że jest uzdolnionym śledczym, ale samej Nastii chyba jednak brakuje wciąż wiary w siebie. Brakuje jej też pomysłu na owo swoiste „życie po życiu”, życie w cywilu. Jedno wie jednak – nie zniesie nudy. I, jak szybko się okazuje, nie grozi jej to. Wstępuje bowiem do agencji detektywistycznej Władisława Stasowa, a ten zleca jej szybko niezwykle skomplikowaną sprawę dwóch zabójstw, której nie potrafiła rozwikłać milicja. Ofiarami są kobiety, członkinie klubu emeryta Złoty Wiek, który założony został przez pewnego lokalnego oligarchę i działa w jego dworze. Lokalnego, bo sceną zbrodni jest daleki Tomilin. To dla Nastii stanowi pewien problem – nie za bardzo lubi wyjeżdżać poza stolicę Federacji Rosyjskiej, a tym bardziej do miejsca, w który trwająca właśnie zima daje się szczególnie we znaki. Cóż jednak robić? Wizja utraty nowej pracy, a więc powrotu do statusu emerytki, jest wystarczającym bodźcem do podjęcia się zadania. Dodatkowym jest zagadka: w obu przypadkach ofiary miały wyrwany z ucha jeden kolczyk, a na piersi pozostawione stłuczone lusterko. Seryjny zabójca? A może zabójca i naśladowca? Pikanterii całości dodaje fakt, że pewnej początkującej dziennikarce taki sposób działania mordercy kojarzy się to krążącą po okolicy mroczną legendą.

Zobacz także: Co się zdarzyło w Västerås po dziewiątej wieczór | Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, Ciemne sekrety

Zobacz także: Każdy kryminał trzeba wymyślić | Z Aleksandrą Marininą rozmawia Przemysław Poznański

Marinina (pseudonim Mariny Aleksiejewej, byłej podpułkownik milicji, która rzuciła ten zawód dla pisania) przenosi nas do prowincjonalnego miasteczka z całym bagażem jego wzajemnych zależności i układów. Ale przede wszystkim przenosi nas do „zamkniętego pokoju” rodem z książek Agathy Christie, czyli do klubu emeryta. Tu osoby starsze mogą nauczyć się korzystania z komputera i internetu, by w ten sposób również dać sobie szansę przeżycia czego nowego. Ten tytułowy motyw „życia po życiu” pojawia się tu wielokrotnie – jak choćby w przypadku przygarniętego ze schroniska psa. Każdy bowiem marzy w powieści o tym, by wyrwać się z dotychczasowej rutyny, by coś zmienić i poczuć się spełnionym. Nastia Kamieńska, podobnie jak i mieszkańcy Tomilina rozumieją, że trzeba sobie dać szansę na nowe, lepsze życie. Ta myśl nie jest też obca zabójcy lub zabójcom, stojącym za śmiercią emerytek.

Zobacz także: Strach zabójcy | Pierre Lemaitre, Trzy dni i jedno życie

„Życie po życiu” ma wszystko, co powinien posiadać kryminał utrzymany w klasycznym stylu – będziemy więc krok po kroku śledzić wydarzenia, towarzysząc głównej bohaterce i odkrywając wraz z nią tropy prowadzące do prawdy o zabójstwach. Dostaniemy szansę odkrycia samemu odpowiedzi na pytanie kto zabił. W końcu przyjdzie też nagroda w postaci ekscytującego finału.

Tym jednak, co decyduje o sile powieści Marininy, jest jej bohaterka – zdolna, doświadczona, a także cały czas atrakcyjna. Jej nazwisko jest powszechnie znane. A jednocześnie od czasu do czasu Nastia wątpi w siebie i swoje możliwości, do tego stopnia, że aż chciałoby się ją od czasu do czasu zmusić, by przejrzała się w lustrze (a przede wszystkim w zajrzała do CV) i dostrzegła swoje zalety. Jeśli jeszcze nie znacie Nastii, poznajcie ją koniecznie. Jest tego warta.

 

Aleksandra Marinina, Życie po życiu (Жизнь после жизни)

Przekład Aleksandra Stronka

Czwarta Strona 2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s