Hasztag: władza | Tomasz Sekielski, Zapach suszy

Rozpala jak sierpniowe słońce, oblepia brudem, zapiera dech w piersiach. Władza. Niezależnie od tego jak ją pojmujemy, jesteśmy w stanie zrobić dla niej naprawdę wiele. A czasem – jak pokazuje „Zapach suszy” Tomasza Sekielskiego – znacznie, znacznie więcej.

PRZEMYSŁAW POZNAŃSKI

zapach_suszyZaczyna się od terrorystycznego zamachu w centrum Warszawy, nieopodal kancelarii premiera. Rozbite szkło, krew, jęki, zabici i ranni. Powołać trzeba sztab kryzysowy, rozpocząć śledztwo, znaleźć winnych. Media szukają bohaterów na pierwszą stronę, użalają się nad niewinnymi ofiarami, politycy wyczuwają potencjał na wykreowanie swoich nowych wizerunków, może nawet na korzystną dla nich zmianę warty. Bo w walce o władzę – czy to o rząd dusz nad widzami i czytelnikami, albo o ważne polityczne stanowisko – nawet czyjeś nieszczęście może okazać się trampoliną do celu, a przynajmniej ważnym elementem zbliżającym do jego osiągnięcia. Wszystko jest hasztagiem na twittera, który odpowiednio pozycjonuje nas w oczach opinii publicznej. Doskonale rozumie to minister sprawiedliwości i prokurator generalny Witold Rudzki – stosunkowo młody i przystojny, człowiek sukcesu, który na kryzysie ugrać może naprawdę wiele, tym bardziej że obraca się w odpowiednich kręgach. Jego bliską znajomą jest bizneswoman z Kujaw, niejaka Karolina van der Oord, prezes kliniki urody, właścicielka banku i udziałów operatora telefonii komórkowej. Wielkie pieniądze i prawdziwa władza idą więc w parze i nic nie stanie im na drodze. Tym bardziej że pieniądze to wszak też władza. Być może nawet bardziej bezwzględna niż ta polityczna, bo – jak szybko się przekonamy – nie musi liczyć się z nikim i z niczym. Natrętne myśli o władzy ma tu zresztą każdy – ktoś chce założyć kardynalski kapelusz, komuś innemu marzą się najwyższe stanowiska w państwie, a ktoś chce móc stale zaspokajać swoje nieokiełznane żądze.

Do tego świata zdaje się trochę nie pasować prokurator Agnieszka Ossowska. Jest zaprawioną w walce z przestępczością w Kosowie, dociekliwą prawniczką, a więc z pozoru kobietą sukcesu wpisująca się w model świata Rudzkiego i van der Oord. A jednak spotykamy ją jako osobę przegraną, która w wyniku wielu okoliczności ląduje na zesłaniu w sennym miasteczku na głębokiej polskiej prowincji. To tu, na kilka miesięcy przed zamachem w stolicy przychodzi jej badać sprawę samobójstwa miejscowego proboszcza. Z pozoru oczywistą, nudną i nie dającą postaw do doszukiwania się drugiego dna. Ossowska ma jednak ten dar, że potrafi drążyć temat i mimo osobistych problemów, znaleźć w sobie siłę, by wyjść poza myślenie schematami. To zaprowadzi ją w rejony bardzo odległe od banalnych problemów zacisznej prowincji i zetknie ostatecznie z wielkimi sprawami stolicy.

„Zapach suszy” rzuca bohaterów w sam środek mafijnych afer, handlu ludźmi, nieczystych powiązań polityki, Kościoła i biznesu. Nie zabraknie tu więc zakulisowych rozgrywek, knowań, bezinteresownego okrucieństwa i niewinnej krwi.

Tomasz Sekielski zaplanował trylogię, dlatego nie wszystkie wątki znajdą w tej książce rozwiązanie, ale bez obaw: w niczym nie odbiera to przyjemności czytania thrillera, a wręcz zaostrza apetyt na następne danie.

 

Przeczytaj także:  Los kasiarza | Grzegorz Kalinowski, Śmierć frajerom 

Przeczytaj także: Ambicja i zbrodnia | „Pakt” – sezon drugi, reż. Leszek Dawid 

 

Tomasz Sekielski, Zapach suszy

Od Deski Do Deski 2016