Dał nam „Popiół i diament”, „Ziemię obiecaną”, „Człowieka z żelaza”, „Panny z Wilka”, „Katyń” i „Pana Tadeusza”. 100 lat temu urodził się Andrzej Wajda, jeden z najwybitniejszych twórców światowego kina, współtwórca tzw. polskiej szkoły filmowej, laureat Oscara.

„Panie i Panowie, będę mówił po polsku, bo chcę powiedzieć to, co myślę, a myślę zawsze po polsku” – mówił 26 marca 2000 roku, odbierając w Los Angeles honorowego Oscara z rąk Jane Fondy „w uznaniu pięciu dekad znakomitej reżyserii filmowej”. Wcześniej na wielkim ekranie wszyscy zgromadzeni na gali mogli obejrzeć fragmenty jego największych dzieł, często komentujących – bezpośrednio lub pośrednio – najważniejsze momenty naszej historii: „Kanału”, „Popiołu i diamentu”, „Człowieka z żelaza”, „Dantona”, „Ziemi obiecanej”, potwierdzających owo myślenie „po polsku”.
„Przyjmuję tę zaszczytną nagrodę jako wyraz uznania nie tylko dla mnie, ale dla całego polskiego kina – mówił ze sceny, odbierając nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej. – Tematem wielu naszych filmów były okrucieństwa nazizmu, nieszczęście, jakie niesie komunizm. Dlatego teraz chcę podziękować amerykańskim przyjaciołom Polski i moim rodakom, którym kraj nasz zawdzięcza powrót do rodziny demokratycznych narodów, do zachodniej cywilizacji, instytucji i struktur bezpieczeństwa. Gorąco pragnę, a by jedynym ogniem, którego doświadcza człowiek, był ogień wielkich uczuć – miłości, wdzięczności i solidarności”. Jego słowa przedstawiciele Hollywood przywitali owacjami na stojąco.
Pokolenie wojny

Andrzej Wajda – reżyser filmowy, ale i teatralny – urodził się 6 marca 1926 w Suwałkach. W 1946 roku rozpoczął studia malarskie na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, by trzy lata później podjąć studia z zakresu reżyserii w Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi. Jego pełnometrażowym debiutem fabularnym w roli reżysera było „Pokolenie” na podstawie powieści Bohdana Czeszki. Film ten, oparty na porzuconym projekcie Aleksandra Forda, został wyprodukowany w 1954 roku i miał premierę rok później. Pojawiła się w nim plejada młodych aktorów, wśród nich Tadeusz Janczar, Roman Polański, Tadeusz Łomnicki i Zbigniew Cybulski. Traktował on o młodych aktywistach Gwardii Ludowej, którzy podczas II wojny światowej organizują konspirację przeciwko hitlerowcom.
Międzynarodowy sukces Andrzej Wajda odniósł jednak dopiero po filmem „Kanał”, wyprodukowanym w 1956 roku na podstawie opowiadania Jerzego Stefana Stawińskiego. Tematem tego dzieła była agonia powstania warszawskiego i gehenna żołnierzy Armii Krajowej próbujących przetrwać zacięte walki z hitlerowcami. Recepcja ówczesnych recenzentów początkowo była negatywna. Krytykowano w filmie brak elementów heroicznych i niezgodne z realiami przedstawienie walk powstańczych. Jednak ze względu na swoje wybitne walory artystyczne „Kanał” otrzymał Srebrną Palmę na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes, zapoczątkowując polską szkołę filmową i zwracając uwagę świata na polską kinematografię. To opowieść oparta na autentycznej historii plutonu Armii Krajowej, który w obliczu nieuchronnej klęski powstania warszawskiego próbował kanałami ściekowymi ewakuować się z Mokotowa do Śródmieścia.
Chełmicki, nie Szczuka

Pozycję nowej postaci w światowym kinie reżyser ugruntował filmem „Popiół i diament” wyprodukowanym w 1958 roku. Powstał on na kanwie powieści Jerzego Andrzejewskiego pod tym samym tytułem, ale przesłanie w nim zawarte było inne niż w utworze literackim. Andrzej Wajda głównym bohaterem filmu uczynił nie komunistę Szczukę, ale byłego żołnierza Armii Krajowej Macieja Chełmickiego, granego przez Zbigniewa Cybulskiego. Wyraźnie okazywał sympatię postawionym w tragicznej sytuacji członkom polskiego podziemia niepodległościowego.
„Popiół i diament” wzbudził negatywne reakcje ze strony komunistycznych władz, które nie dopuściły do jego uczestnictwa w konkursie głównym na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Mimo to, poza konkursem, film zdobył nagrodę Międzynarodowej Federacji Krytyków Filmowych. Dzięki swym walorom artystycznym oraz wyrazistej grze Zbigniewa Cybulskiego, film został uznany za arcydzieło polskiej kinematografii. Do historii kina przeszła scena z podpalanymi kieliszkami wódki – symbolicznymi zniczami dla tych, którzy odeszli.
Niewinni i szwoleżerowie

W 1960 roku Andrzej Wajda zrealizował film „Niewinni czarodzieje” na podstawie scenariusza Jerzego Andrzejewskiego i Jerzego Skolimowskiego. Obraz przedstawiał grę miłosną między dwojgiem młodych osób. Ze względu na swobodę obyczajową i jazzową muzykę Krzysztofa Komedy, film wywołał konsternację wśród krytyków, ale z perspektywy czasu film oceniano jako odzwierciedlenie rzeczywistych nastrojów współczesnej młodzieży po odwilży październikowej. Popularność Andrzeja Wajdy przyczyniła się do tego, że mógł zacząć tworzyć także za granicą. W 1962 roku nakręcił w Jugosławii „Powiatową Lady Makbet” na podstawie noweli Nikołaja Leskowa, której treścią są losy zesłańców syberyjskich. Film zyskał w Jugosławii status klasycznego dzieła rodzimego kina.
Wajda stał się ponownie obiektem silnej krytyki za sprawą filmu „Popioły”, na podstawie powieści Stefana Żeromskiego. Tematem dzieła są losy polskich szwoleżerów u boku Napoleona Bonaparte. W „Popiołach” główną rolę Rafała Olbromskiego zagrał Daniel Olbrychski, który stał się jednym z wieloletnich współpracowników reżysera. Film odegrał ważną rolę w dekonstrukcji mitu bohaterskich żołnierzy polskich – przedstawiono ich, zwłaszcza poprzez przypomnienie ich udziału w tłumieniu powstania niewolników na San Domingo oraz rzezi ludności hiszpańskiej po szarży na Somosierrę, jako okrutników, a zarazem ofiary polityki napoleońskiej.
Wybrać własną drogę

Tragiczna śmierć Zbigniewa Cybulskiego w styczniu 1967 roku stała się dla Andrzeja Wajdy punktem wyjścia do opowiedzenia o fenomenie aktora. „Wszystko na sprzedaż”, ukończone w 1968 roku, przerodziło się jednak w trakcie produkcji w bardziej osobistą opowieść o kulisach produkcji filmowej. W filmie reżyser o imieniu Andrzej (odgrywany przez Andrzeja Łapickiego) mierzy się z koniecznością zastąpienia Zbigniewa Cybulskiego przez innego aktora (Daniela Olbrychskiego). Film stanowił pretekst do wypowiedzi na temat dusznej atmosfery w środowisku filmowym po wydarzeniach marcowych z 1968 roku.
„Wszystko na sprzedaż” zaznaczyło również przełom w stylu reżysera. Filmowy Andrzej staje przed wyborem metody realizacji dzieła, którą podsuwają mu dwaj asystenci: opowiadający się za estetyką Nowej Fali Andrzej Kostenko (w zastępstwie przewidzianego wcześniej do tej roli Jerzego Skolimowskiego, który również wyemigrował) oraz sugerujący poetykę cinéma-vérité Witold Holtz, filmowiec jednak wybiera własną, trzecią drogę.
Iwaszkiewicz i Wyspiański

Na początku lat 70. Andrzej Wajda ponownie zaprosił do współpracy Daniela Olbrychskiego, który zagrał główne role w kilku kolejnych jego filmach. We wrześniu 1970 roku ukazał się „Krajobraz po bitwie”, oparty na opowiadaniach obozowych Tadeusza Borowskiego. Wielkim sukcesem Andrzeja Wajdy stała się „Brzezina” na podstawie opowiadania Jarosława Iwaszkiewcza. Treścią filmu była psychologiczna konfrontacja zgorzkniałego po śmierci żony leśniczego (Daniel Olbrychski) z jego chorującym na gruźlicę bratem (Olgierd Łukaszewicz). Film wyróżniał się wizją plastyczną, porównywaną niekiedy do obrazów Jacka Malczewskiego. Ponadto filmowa „Brzezina” odznaczała się większym pesymizmem niż opowiadanie; o ile bowiem w pierwowzorze śmierci towarzyszy nadzieja na zmartwychwstanie, tu „wyłącznym horyzontem odniesienia bohaterów jest świadomość końca egzystencji”.
W 1971 roku Wajda zrealizował w niemieckiej Norymberdze film „Piłat i inni”, obraz filmowy osnuty wokół wątku śmierci Jezusa Chrystusa z powieści Michaiła Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”. W tej kameralnej produkcji rolę Jeszui Ha-Nocriego zagrał Wojciech Pszoniak, a jego ucznia – Daniel Olbrychski. „Piłat i inni” spotkał się jednak z obojętnością niemieckich krytyków, których raziło umiejscowienie akcji obrazu w pohitlerowskim krajobrazie. Rok później Wajda zajął się adaptacją filmową „Wesela”, dramatu Stanisława Wyspiańskiego, tworząc film w konwencji realistycznej ekranizacji sztuki symbolicznej. Dzieło wzbudziło uznanie krytyków, którzy chwalili realizację filmu. Krzysztof Teodor Toeplitz docenił filmowe „Wesele” jako pokaz wyższości kina nad teatrem. Przy produkcji filmu brał udział nowo stworzony przez Andrzeja Wajdę Zespół Filmowy „X”, działający do 1983 roku, w którym działali tacy reżyserzy, jak Agnieszka Holland, Feliks Falk i Barbara Sass.
Reymont do Oscara

Kolejnym sukcesem była „Ziemia obiecana” na podstawie powieści Władysława Stanisława Reymonta, której główną tematykę stanowiły namiętności i szalejący kapitalizm w dziewiętnastowiecznej Łodzi. Główne role młodych kapitalistów zakładających własny interes zagrali w nim Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak i Andrzej Seweryn. Reżyser bardzo sceptycznie podszedł do dzieła literackiego – osłabił antysemicką wymowę pierwowzoru i tak grany przez Wojciecha Pszoniaka Żyd Moryc Welt, zamiast zwracać się przeciwko Karolowi Borowieckiemu (jak w pierwowzorze), zdecydowanie wspierał główną postać utworu.
W pełnym świadomej brzydoty i drastyczności dziele dostrzegano wyrazistą analizę wynaturzenia dzikiego kapitalizmu. Adaptacja powieści noblisty otrzymała Grand Prix na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych oraz Złoty Medal na MFF w Moskwie. Odmiennie przyjęto obraz w Stanach Zjednoczonych: „Ziemia obiecana”, która była tworzona z zamiarem emisji w USA i została nominowana do Oscara, paradoksalnie spotkała się z oskarżeniami o antysemityzm i nie doczekała się tam premiery kinowej.
Kamień milowy

Szczególny zwrot w twórczości reżysera nastąpił w 1975 roku. Andrzej Wajda, dotychczas unikający otwartego odnoszenia się do systemu władzy komunistycznej w Polsce, wystąpił wraz z innym reżyserem, Krzysztofem Zanussim, na Forum Filmowców w Gdańsku. Obaj zarzucili kontrolującym obieg filmowy decydentom hamowanie swobody twórczej, co – ich zdaniem – skłaniało młodych twórców do skupiania się bardziej na tematyce historycznej niż współczesnej.
Wyrazem tego buntu były prace nad filmem „Człowiek z marmuru”, opartym na zapomnianym scenariuszu Aleksandra Ścibora-Rylskiego. Władze zamierzały nie dopuścić filmu do publikacji, a także naciskały na usunięcie z czołówki nazwiska współpracującej z Andrzejem Wajdą Agnieszki Holland. Film ukazał się jednak w kinach dzięki wstawiennictwu Józefa Tejchmy (członka Biura Politycznego KC PZPR) i poważaniu, jakim reżyser cieszył się wśród nomenklatury. „Człowiek z marmuru” miał premierę w 1977 roku. Jego bohaterką jest młoda studentka reżyserii (debiutująca na ekranie Krystyna Janda), która odkrywa mroczną prawdę o zapomnianym przodowniku pracy (Jerzy Radziwiłowicz). Film otrzymał nagrodę FIPRESCI na MFF w Cannes i został pozytywnie przyjęty przez krytyków zagranicznych, którzy chwalili odwagę reżysera i nazwali film kamieniem milowym w historii polskiego kina. Film ten stanowi manifest kina moralnego niepokoju.
Panny z nominacją

W 1978 roku powstał film „Bez znieczulenia” opowiadający o losach poważanego dziennikarza, który po ujawnieniu nieprawomyślnych poglądów zostaje usunięty z pracy, mierzy się też z groźbą wiszącego nad jego małżeństwem rozwodu. Rolę publicysty zagrał w filmie Zbigniew Zapasiewicz. Andrzej Wajda analizował za pośrednictwem tego dzieła zarówno kryzys małżeński, jak i, w mniejszym stopniu, mechanizmy doprowadzające niewinnego człowieka do zagłady. Film wzbudził burzliwą reakcję krytyków i otrzymał Grand Prix na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku.
Wajda sięgnął krótko potem po opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza „Panny z Wilka” (1979). Poza wątkiem głównego bohatera, człowieka wracającego do miejsca swej młodości (Daniel Olbrychski), reżyser rozbudował opowieść o ledwo wspomniane w utworze literackim wątki (na przykład motyw śmierci i przemijania). Film został nominowany do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Żelazo po marmurze

W roku 1981 Andrzej Wajda ponownie podjął tematykę polityczną. Z inspiracji robotników „Solidarności” w styczniu tegoż roku rozpoczął zdjęcia nad filmem „Człowiek z żelaza”, który opisywałby przebieg wydarzeń sierpnia 1980 roku. Aleksander Ścibor-Rylski napisał scenariusz kontynuujący wydarzenia z „Człowieka z marmuru”, kończący się w momencie podpisania porozumienia między strajkującymi a komunistami. Oprócz Jerzego Radziwiłłowicza i Krystyny Jandy w filmie wystąpili między innymi Lech Wałęsa i Anna Walentynowicz.
Andrzej Wajda był dumny z tego, że zdołał ukończyć swoje dzieło przed wprowadzeniem 13 grudnia 1981 stanu wojennego w Polsce. „Człowiek z żelaza” został entuzjastycznie przyjęty przez krytyków jako dzieło łączące świeżą, paradokumentalną relację z życia ruchu opozycyjnego z perspektywą epicką. Francuski krytyk Michel Perez określił nawet film mianem kamienia milowego w historii kina. Ukoronowaniem sukcesu było nominowanie filmu do Oscara oraz przyznanie mu Złotej Palmy w Cannes.
Francja czyli Polska

Pod koniec 1981 roku reżyser rozpoczął zdjęcia do filmu „Danton” na podstawie sztuki „Sprawa Dantona” Stanisławy Przybyszewskiej, ale wprowadzenie stanu wojennego zmusiło go do przeniesienia produkcji do Francji. Film ukazywał konfrontację postaci Georges’a Dantona (Gérard Depardieu) z Maximilienem de Robespierre’em (Wojciech Pszoniak) podczas rewolucji francuskiej. Film spotkał się z różnorodnymi reakcjami francuskich krytyków, którzy negatywnie oceniali pominięcie tła rewolucji i skupienie się wyłącznie na dwóch głównych osobach filmu, ale zauważali w nim metaforę ówczesnej Polski. W Polsce obraz był natomiast chwalony za brawurową adaptację sztuki i grę aktorską.
Cztery lata później, już po stanie wojennym i powrocie do kraju, Wajda zrealizował „Kronikę wypadków miłosnych” na podstawie nostalgicznej powieści Tadeusza Konwickiego o miłości rodzącej się w tle krajobrazów Litwy. W tej adaptacji dzieła literackiego epizodyczną rolę odegrał sam pisarz. W 1988 roku reżyser nakręcił z kolei „Biesy”, na podstawie powieści Fiodora Dostojewskiego, z Isabelle Huppert i Bernardem Blierem w rolach głównych.
Apoteoza „starego doktora” w ogniu polemiki

W 1990 Andrzej Wajda w koprodukcji polsko-niemiecko-brytyjskiej, na podstawie scenariusza Agnieszki Holland, nakręcił czarno-biały film „Korczak”, który jest biografią zamordowanego przez niemieckich nazistów w Treblince pedagoga Janusza Korczaka. Po premierze film fetowano oklaskami na stojąco, ale już następnego dnia wywołał gwałtowną polemikę, zarzucano mu chrystianizację bohatera, apoteozę Korczaka i próbę zatuszowania antysemityzmu.
Największe kontrowersje wzbudziła ostatnia scena, w której Korczak wraz z podopiecznymi wysiada z towarowego wagonu jadącego do niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Treblince i idąc wzdłuż torów znika we mgle. Amerykańska biografka Korczaka, Betty Jean Lifton, przypomniała krytykom, iż „po wojnie krążyły pogłoski, że wagon bydlęcy wiozący podopiecznych sierocińca cudownie się odłączył. Mieszkańcy wsi w całej Polsce donosili, że widzą „starego doktora” z dziećmi”.
Karty historii

Osiem lat później na ekrany kim weszła adaptacja narodowej epopei Adama Mickiewicza „Pan Tadeusz”. W tym wielkim przedsięwzięciu wzięła udział plejada polskich aktorów, między innymi Bogusław Linda, Daniel Olbrychski, Grażyna Szapołowska i Andrzej Seweryn. Charakterystyczną ścieżkę dźwiękową (w tym „Poloneza”) skomponował Wojciech Kilar. Filmowy Pan Tadeusz zdobył sześć Orłów podczas drugiego rozdania Polskich Nagród Filmowych w 2000. Tadeusz Sobolewski chwalił film jako pełną życia próbę wskrzeszenia narodowego mitu.
Z kolei w 2007 reżyser pokazał publiczności film „Katyń”, który przełamywał istniejące dotąd w polskiej kinematografii milczenie w sprawie zbrodni katyńskiej. Chciał w ten sposób uczcić pamięć ojca (jeńca obozu w Starobielsku, zamordowanego w Charkowie). Produkcja traktowała o losach polskich oficerów pojmanych przez władze radzieckie oraz ich rodzin, nie pomijając jednak represji stosowanych przez hitlerowców na zachodzie Polski. Film miał za podstawę nowelę „Post mortem” Andrzeja Mularczyka, a udział w nim wzięli między innymi Andrzej Chyra, Maja Ostaszewska i Artur Żmijewski. Film zdobył osiem Orłów, w tym dla najlepszego filmu, a także został nominowany do Oscara.
Filmy ostatnie
W 2013 roku premierę miał „Wałęsa. Człowiek z nadziei”, o jednym z polskich przywódców opozycji antykomunistycznej, Lechu Wałęsie. Tytułową rolę otrzymał – i genialnie sobie z nią poradził – Robert Więckiewicz. Film, pokazany na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji poza konkursem, otrzymał pozytywne recenzje. Krytycy odczytywali w nim próbę odbudowy mitu „Solidarności” i legendy samego Wałęsy, ich uwadze nie uszedł jednak zanadto hagiograficzny – ich zdaniem – ton dzieła oraz pominięcie mniej chwalebnych epizodów z życia bohatera filmu.
Ostatnim filmem Andrzeja Wajdy były „Powidoki” z 2016 roku, obraz inspirowany życiem malarza Władysława Strzemińskiego. Film został wybrany na polskiego kandydata do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Andrzej Wajda z marł 9 października 2016 roku w Warszawie.
“I always think in Polish” | He gave us Ashes and Diamonds, The Promised Land, Man of Iron, The Maids of Wilko, Katyń and Pan Tadeusz. Andrzej Wajda, one of the most outstanding figures in world cinema, co-founder of the so-called Polish Film School and Oscar winner, was born 100 years ago.

