recenzja

Nocny pociąg | Marek Stelar, Sedno

Marek Stelar zaprasza nas w nocną podróż pociągiem, która okaże się być podróżą przez najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy i wołaniem o zadośćuczynienie za wyrządzone krzywdy. O „Sednie” pisze Przemysław Poznański.

To nie jest kryminał – podkreśla autor w mediach społecznościowych. I rzeczywiście – Stelar, „kryminalista” uznany, Laureat Nagrody Wielkiego Kalibru, sięga tym razem po formę możliwie daleką od tej konwencji. Choć bowiem opowiada nam o tym, co kryminał lubi najbardziej, a więc o ludziach hołdujących złu – w najróżniejszych jego postaciach – to skupia się przede wszystkim na psychologicznych i socjologicznych aspektach opowieści.

I choć „Sedno” zawiera w sobie elementy thrillera, który napędza akcję, ma też rozwiązania narracyjne rodem z weird fiction, to jest przede wszystkim moralitetem, odsłaniającym źródła i złożoność konfliktu, jaki rozdziera człowieka postawionego w obliczu najtrudniejszego wyboru – między dobrem a złem.

„Brakuje mi powietrza”

Bohaterowie zebrani w bezprzedziałowym wagonie pociągu nocnego ze Szczecina do Warszawy wydają się być zawodowo spełnieni, zadowoleni z życia, a nawet prezentować się jako ludzie sukcesu. Znany aktor, młody, ale ceniony dramaturg, wygadany księgowy, pewny siebie kibol, budowlaniec, piękna kobieta, zwykłe szczęśliwe małżeństwo. Jest i Sebastian Kolasiński, architekt z wielkim zwycięskim projektem na koncie. To właśnie on zostanie naszym pierwszoosobowym narratorem.

A jednak coś w tym idyllicznym obrazie od początku nie gra. „Brakuje mi powietrza” – czytamy już w pierwszym zdaniu. Po nim następują kolejne, uświadamiające nam narastający niepokój bohatera, jego zagubienie, stłamszenie negatywnymi emocjami, ból wynikający z nieuchronności tego, co go czeka u celu podróży. „Jestem architektem i jestem skończony” – mówi nam Kolasiński, co pozornie nie współgra z niedawnym zawodowym sukcesem. Ale jego strach brzmi zbyt prawdziwie, byśmy mogli go zignorować.

Skazy i maski

Skaza, którą naznaczony jest narrator, szybko okaże się tylko jedną z wielu szram, jakie ujrzymy na pozornie doskonałych obliczach pasażerów nocnego TLK „Bogusław XIV”. Prędzej czy później okaże się, że wszyscy oni znajdują się na życiowym zakręcie, ich sumienia nie zawsze są czyste, a czyny niekoniecznie przynoszą chlubę. Innymi słowy każdy z pasażerów nosi maskę, która prędzej czy później będzie musiała opaść.

Stelar tak bowiem poprowadzi opowieść, by musiało dojść do interakcji, a potem konfrontacji czy wręcz konfliktu między wszystkimi osobami dramatu. Nocna podróż, a przede wszystkim towarzyszące jej wydarzenia, zmuszą pasażerów do zmierzenia się własnym strachem, do rozliczeń – z innymi, choć przede wszystkim ze sobą, z własną przeszłością i związanymi z nią wyrzutami sumienia. Z wszystkimi tymi „zbrodniami”, które wciąż nie doczekały się kary.

Przeczytaj także:

W jednym wagonie

Już samo zebranie w jednym miejscu osób tak do siebie różnych, a zarazem zadziwiająco podobnych pod względem moralnej niejednoznaczności, odsłania pewną umowność, jakiej poddaje autor fabułę „Sedna”. To bez wątpienia opowieść naginająca w tym zakresie zasady prawdopodobieństwa, zbliżona przez to tyleż do moralitetu, co do przypowieści, bo gromadząca w jednym miejscu postaci archetypiczne, wykazujące pewne typy zachowań, które doczekać się muszą uczciwej oceny – napiętnowania lub pochwały.

Sięgnięcie po archetypy ma też jeszcze jedną konsekwencję: bohaterowie „Sedna” tworzą przekrój społeczny, ze wszystkimi charakterystycznymi dla współczesności polaryzacjami światopoglądowymi, politycznymi czy dotyczącymi takie pojęcia jak choćby „patriotyzm”. Stelar nie zatrze owych ostrych linii podziałów, ale dzięki zdarzeniom, którymi naszpikuje nocną podróż koleją, wystawi przekonania bohaterów na próbę, zmusi ich do przemyślenia swoich tak wcześniej niezachwianych racji.

Mechanizmy zła

„Sedno” powstało pięć lat temu – teraz dostajemy do ręki drugie, przeredagowane wydanie. A jednak nic w tej książce nie wydaje się anachroniczne czy nieaktualne. Nawet wspomnienie walk w Donbasie, jako przyczynku do rozważań o naszych postawach w obliczu wojny, w dzisiejszej rzeczywistości wydaje się nabierać nowej aktualności. A niepoparte niczym hurraoptymistyczne deklaracje gotowości do walki za ojczyznę głoszone przez osoby będące, w swoim mniemaniu, jedyni prawdziwymi patriotami, wydają się być niezmiennie iluzoryczne i gołosłowne, a wręcz groteskowe, gdy zestawimy je choćby z obrazem grasujących na granicach buńczucznych samozwańczych milicji paraobywatelskich.

Opisane przez Stelara zjawiska, postawy, podziały, dziś zdają się być nawet głębsze, co nie tylko w niczym nie ujmuje akuratności zawartych w powieści spostrzeżeń, ale wręcz ją wzmacnia. W tym tę dotyczącą źródeł zła i rządzących nim mechanizmów. Zaproszenie do nocnej podróży pozostaje niezmiennie zaproszeniem do przyjrzenia się mrocznym zakamarkom ludzkiej duszy i wołaniem o zadośćuczynienie tam, gdzie jest konieczne lub o autorefleksję tam, gdzie jeszcze jest ona możliwa.

Marek Stelat, Sedno
Wydawnictwo Filia, 16 lipca 2025
ISBN: 9788384024294

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej