Księgarnie w San Francisco wycofują książki o „Harrym Potterze” autorstwa J.K. Rowling. To protest przeciw transfobicznym deklaracjom pisarki.
Moment, w którym do tego dochodzi, nie jest przypadkowy. Pod koniec maja pisarka założyła prywatny fundusz Women’s Fund, który ma wspierać „osoby i organizacje walczące o zachowanie praw kobiet ze względu na płeć w miejscu pracy, w życiu publicznym i w chronionych przestrzeniach dla kobiet”. Nie wspomina się w jego statucie o osobach transpłciowych, ale kontekst dla wielu jest jasny, biorąc pod uwagę wyrażane często przez J.K. Rowling negatywne uwagi wobec kobiet po tranzycji.
„Nie będziemy tego częścią”
Jako pierwsza, książki Rowling zdjęła z półek księgarnia Booksmith, popularne miejsce w kultowej dla wielu dzielnicy Haight-Ashbury, słynącej niegdyś jako centrum kontrkultury bitników. Księgarnia w swoim oświadczeniu określiła fundusz jako „organizację poświęconą pozbawianiu praw osób transseksualnych”. „Nie wiemy dokładnie, co będzie obejmować „fundusz dla kobiet”, ale wiemy, że nie będziemy tego częścią” – czytamy w oświadczeniu.
I dalej: „Jako grupa queerowych księgarzy, my również mieliśmy okres dojrzewania ukształtowany przez czarodziejów i elfy. Spójrz na nas, to oczywiste. Jeśli ty lub ktoś, kogo kochasz, chce zanurzyć się w świecie Harry’ego Pottera, sugerujemy, aby zrobić to, kupując używane egzemplarze tych książek”.
„Poświęca życie na podłości”
Kolejną księgarnią, która postanowiła nie sprzedawać dłużej książek Rowling, jest Fabulosa Books. Na zdjęciu na Facebooku i Instagramie widzimy ścieralną tablicę z napisem: „Nie będziemy dłużej sprzedać i kupować książek J.K. Rowling, ponieważ poświęca ona swoje życie na podłości.
Wcześniej niektórzy z aktorów wystepoujacy hw adaptacji książek o Harrym Potterze publicznie odcięli się od poglądów Rowling na transpłciowość. Zrobili to m.in. Daniel Radcliffe, Rupert Grint i Emma Watson. Ostatnio zrobił to też Paapa Essiedu, który zagra rolę Severusa Snape’a w serialowej adaptacji cyklu.

