Zupełnie Inna Opowieść ma już ponad 10 lat. Czy dekada to dużo, czy mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęła ostatnie 10 lat, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Edward Pasewicz.

– Moje marzenia się spełniają gdy pojawia się nowa książka, jeśli jestem nią zaskoczony i zdziwiony, to jest wspaniałe. Cieszę się tak ze dwa dni. Potem przechodzi – mówi Edward Pasewicz, pisarz, dramaturg, kompozytor, laureat VII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina (2001), w 2004 został uhonorowany Medalem Młodej Sztuki, w 2010 Nagrodą Specjalną Ministra Kultury, w 2011 i 2015 stypendysta Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W 2022 za powieść „Pulverkopf” otrzymał Literacką Nagrodę Europy Środkowej „Angelus”. Autor m.in. książek „Dolna Wilda”, „Nauki dla żebraków”, „Wiersze dla Róży Filipowicz”, „th”, „Henry Berryman. Pieśni”, „Śmierć w darkroomie”, „Drobne! Drobne!”, „Muzyka na instrumenty strunowe, perkusję i czelestę”, „Pałacyk Bertolta Brechta”, „Och, Mitochondria”, „Miejsce”, „Sztuka bycia niepotrzebnym”, „Pulverkopf”, „Darkslide”, „Czarne wesele”, a także dramatów „Lamentacje Londyńskie”, „Trzej Bracia”, „Piękny Chłopiec”, „Wszy Pana Lully”, „Dzikie Szczury” i „Gry Państwowe”.
Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?
Edward Pasewicz: W sumie mało. Jak to mówią zachłanni filozofowie: im więcej tym lepiej. (Napisałbym iks de jakby to była wiadomość na insta).
Debiutowałeś w 2002 roku. Z czym kojarzy ci się ten czas? Czy dostrzegasz istotne kamienie milowe w swojej twórczości?
– Każda nowa książka to jakiś kamień milowy. Ale czy są istotne? Nie wiem, to zależy od czytelników, czy to co piszę jest dla nich jakoś istotne.
Czy gdybyś mógł cofnąć czas, zmieniłbyś coś w swoich pisarskich decyzjach?
– Nie, nie cofałbym czasu, ani niczego nie zmieniał. Tak jak jest, jest dobrze. To w kwestii literatury, w życiu osobistym jak najbardziej bym cofnął i pozmieniał wszystko. Na szczęście jest to niemożliwe. I chwała Buddom za to.
Każda nowa książka to jakiś kamień milowy. Ale czy są istotne? Nie wiem, to zależy od czytelników, czy to co piszę jest dla nich jakoś istotne.
Jak zacząłeś pisać? I dlaczego?
– Moja mama miała w pracy wielka maszynę do pisania. Bawiłem się nią jako czterolatek, no i tak już zostało.
Dokończ: Gdybym jednak nie został poetą, pisarzem, to byłbym…
– To bym nie był. A kim bym był, to tylko diabeł wie „bo ja nie wiem nie”. Że zacytuję Micromisic.
Przeczytaj także:
Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?
– Moje marzenia się spełniają gdy pojawia się nowa książka, jeśli jestem nią zaskoczony i zdziwiony, to jest wspaniałe. Cieszę się tak ze dwa dni. Potem przechodzi.
Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.
– Staram się niczego nie oczekiwać, w związku z tym zazwyczaj się niczym nie zawodzę.
Moja mama miała w pracy wielka maszynę do pisania. Bawiłem się nią jako czterolatek, no i tak już zostało.
Jakie książki (albo inne dzieła kultury) ukształtowały cię – jako człowieka, jako poetę i pisarza? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?
– Za dużo tego. Nie dam rady wymieniać. Ale każda przeczytana linijka jakoś mnie ukształtowała.
Kiedy nie piszę, to…
– …robię rzeczy pożyteczne i pobożne, lepie pierogi, piorę gacie, patrzę na muszki owocówki w kuchni i zastanawiam się jak je wymordować, ale potem przypominam sobie, że to nie ma sensu i wracam do lepienia pierogów, a gdy ich nie lepię, to myślę czy nie ulepić więcej, bo może się przydadzą jeśli ktoś mnie odwiedzi głodny, ponieważ nikt mnie nie odwiedza głodny, to zrezygnowany siadam żeby napisać zdanie o tym, że nikt mnie nie odwiedza głodny, a muszki owocówki wirują. I tak to się plecie.
Nad czym teraz pracujesz?
– Nad snem.

