Agnieszka Pruska – w pierwszym tomie nowej kryminalnej serii – stawia na bohaterów, tak protagonistów, jak i antagonistów, którzy w dążeniu do obranego celu nie cofną się przed żadnym ryzykiem. Nawet przed ryzykiem śmierci – o „Więzach krwi” pisze Przemysław Poznański.

Zaczyna się dość niewinnie. Bo choć na przedzimiu szybko zapada mrok, a chłód nie sprzyja długim spacerom, to tonący w bożonarodzeniowych dekoracjach jarmark i perspektywa nadchodzących świąt skutecznie odsuwa na dalszy plan wszelkie troski. Ta idylliczna scenografia to jednak maska – jedna z wielu (mniej lub bardziej dosłownych), jakie zaoferuje nam powieść Agnieszki Pruskiej. Autorka stawia bowiem na historię, w której budulcem intrygi będą pozory, kryjące głęboko skrywane, najczęściej wstydliwe tajemnice. Dość powiedzieć, że to właśnie na rynku (rzecz dzieje się we Wrocławiu, co jest w przypadku tej autorki nowością), wśród stoisk z prezentami, dochodzi do pierwszej w tej książce zbrodni, czy raczej do jej usiłowania. Zaatakowany przez nożownika zostaje spacerujący tu mężczyzna, a sprawca znika w tłumie bez śladu.
Choć ofiara traci świadomość i nie jest w stanie złożyć zeznań, komisarzowi Rafałowi Borskiemu dość szybko udaje się ustalić jej personalia. To sprawia, że popada w konsternację: szybko okazuje się bowiem, że zaatakowany nie ma żadnych powiązań ze światem przestępczym, niczym nikomu nie podpadł i tak naprawdę jest przeciętnym mieszkańcem miasta. Wygląda więc na to, że zaatakowany został przypadkowo. Jak zatem znaleźć sprawcę, gdy brak wyraźnego motywu? Policjantowi mimo wszystko udaje się jednak znaleźć wskazówkę, która pozwala mu domyślić się, że nożownik ma zamiar kontynuować swoje krwawe dzieło i zaatakuje kolejną osobę. Borskiemu udaje się nawet zidentyfikować miejsce, w którym dojść ma do następnej zbrodni. Wszystko więc wskazuje na to, że wystarczy zaczaić się na mordercę i sprawa zostanie rozwiązana. Niestety, rzeczywistość szybko weryfikuje to nazbyt optymistyczne założenie.
Mroczna gra pozorów
Gdy dojdzie do kolejnej zbrodni, w cieniu wielkiej Hali Stulecia, sprawa skomplikuje się jeszcze bardziej. Cios prosto w serce otrzyma bowiem ktoś, kogo z poprzednią ofiarą ataku nożownika nijak nie da się połączyć i do tego znowu ktoś równie przeciętny, zwykły. Ktoz zatem, i dlaczego, wziął na celownik takie właśnie osoby? Jaki sens – o ile w ogóle jakikolwiek – kryje się za tymi brutalnymi czynami? A choć formalnie dochodzenie prowadzi komisarz Janicki, Borskiemu sprawa spędza sen z powiek i szybko włącza się w śledztwo. Policjanci nie mają wszak wątpliwości, że nie może tu być mowy o przypadku i powoli dociera do nich, że zostali wciągnięci w mroczną grę pozorów, w której nic nie jest takie, jakie z początku się wydaje.
Możliwe, że to przekonanie wynika z charakteru Borskiego. Agnieszka Pruska tworzy bowiem na potrzeby nowej serii bohatera zdesperowanego, choć też w jakimś sensie niepozornego, zwykłego. Innego zatem niż choćby jej wcześniejsi protagoniści, jak Szajba czy Barnaba Uszkier. Borski nie ćwiczy sztuk walki, a jeśli uprawa gimnastykę, to wyłącznie intelektualną, lubi też od czasu do czasu zapalić cygaro. Ale to nie sprawia przecież, że jest dla przestępców mniej groźny. Nie brakuje mu bowiem samozaparcia, nie straszne mu wielogodzinne wyczekiwanie na mrozie, nie zawaha się choćby przed włamaniem, jeśli to pozwoli mu zbliżyć się do prawdy, zaryzykuje nawet własnym życiem, gdy wymagać tego będzie dobro śledztwa. Nie może być jednak inaczej, skoro – czego przecież domyślamy się dość szybko – sprawca jest równie zdeterminowany jak śledczy i dla osiągnięcia sobie tylko wiadomego celu nie zawaha się zabić po raz kolejny.
Obejrzyj także:
Komisarz i dziennikarz
To nagromadzenie pozornych przeciętności, zwykłości, a nawet wspomnianej sielskości, pod którymi buzują w istocie silne emocje i kryją się prawdziwie mroczne tajemnice, w szczególny sposób wyróżnia „Więzy krwi”. Dzięki temu do czynienia mamy z powieścią, która z każdą kolejną stroną coraz bardziej pozwala nam zanurzyć się w atmosferę podskórnego, nienazwanego niepokoju i silnych emocji. Szybko też okaże się, że źródeł panoszącego się zła szukać trzeba nie tylko tu i teraz, ale także w przeszłości. Tej dalszej i tej bliższej – w obu przypadkach tak samo pełnej niedopowiedzeń, sugestii i plotek, które sprawią, że policjantowi przyjdzie mierzyć się z zagadką mroczniejszą, niż z początku podejrzewał.
Borski rzuci się wir dochodzenia prowadzonego mniej lub bardziej formalnie, bo informacje zdobywał będzie także w nocy, w knajpach czy pierogarniach Wrocławia przy rozmowach zakrapianych piwem. Agnieszka Pruska będzie mu kazała zanurzyć się też w półświatek miasta, zdobyć informacje od tych, którzy z różnych przyczyn unikają policji jak ognia. Co ciekawe, da autorka swojemu bohaterowi nieoczywistego pomocnika – dziennikarza Jana Walczaka, posiadającego unikalną wiedzę o mieście i jego podskórnych powiązaniach, która może pomóc w rozwiązaniu zagadki morderstw. Żurnalisty, który – jako cywil – stanowił będzie dla śledczego nieocenioną pomoc, gdy żmudne dochodzenie doprowadzi komisarza do wniosków, że nie wszyscy w policji mają czyste ręce. I że nie wiadomo, komu tak naprawdę można zaufać.
Obejrzyj także:
Odkrywanie prawdy, odsłanianie zła
„Więzy krwi” ukazują się w środku lata, ale szybko wciągną nas podczas lektury w ponurą, mroźną, pełną niepokoju aurę listopadowych wieczorów i mrocznych zakamarków Wrocławia czy pobliskich Dobrzykowic, gdzie przyjdzie nam się wybrać wraz z bohaterami. Powieść wciągnie nas w ów świat, w którym prawda znika za parawanem półprawd i kłamstw, pod woalem przemilczanej historii, także tej powojennej, szczególnie trudnej w przypadku Wrocławia. Zaskoczą nas postaci, których tożsamość, motywy i sposoby działania wymagać będą od nas zdarcia zasłony pozorów, za jakimi skryje je autorka.
To wszystko sprawia, że nowa powieść Agnieszki Pruskiej, to w gruncie rzeczy historia walki z pozorami, kłamstwem i obłudą. Historia odkrywania prawdy i odsłaniania zła, obu doskonale ukrytych pod licznymi maskami, których zrzucenie wymagać będzie od protagonistów podobnej determinacji, jakiej od antagonistów wymaga ich noszenie.
Agnieszka Pruska, Więzy krwi
Wydawnictwo Oficynka, Gdańsk, 29 lipca 2024 (książka, e-book)
ISBN: 9788367875646
Lind & Co, 29 lipca 2024 (audiobook, czyta Filip Kosior)
ISBN: 9788367718035

