George Lazenby, odtwórca roli Jamesa Bonda w filmie „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” ogłosił przejście na emeryturę. Aktor ma 84 lata.
Swoją decyzję australijski aktor ogłosił w mediach społecznościowych: „To nie była łatwa decyzja, ale nadszedł czas, aby ogłosić moje odejście z pracy. W związku z tym od dzisiaj nie będę już występował publicznie, udzielał wywiadów ani dawał autografów” – pisze aktor. „To była fajna przejażdżka, ale starzenie się nie jest zabawne” – dodaje.
Jednorazowy Bond
Lazenby urodził się 5 września 1939 roku i jako trzydziestolatek zagrał rolę, o której marzy wielu aktorów – tajnego agenta MI6, stworzonego przez Iana Fleminga, przejmując ją od legendarnego Seana Connery’ego. I to mimo że był wtedy modelem, a nie aktorem i nie miał żadnego doświadczenia na planie filmowym. Dla wielu szósty film z serii, „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” (On Her Majesty’s Secret Service, 1969) jest zresztą do dziś niedościgniony – ze względu na fabułę bardziej skomplikowaną niż było to we wcześniejszych odcinkach, brak happy endu, ale też grę Lazenby’ego, który odszedł od brutalności Connery’ego na rzecz romantyzmu. Do tego filmu wprost nawiązywał zresztą obraz „Nie czas umierać” – ostatni z Danielem Craigiem.
Lazenby nie zdecydował się zagrać w kolejnych częściach, ale ma na koncie wiele innych ról, m.in. w filmach „Uniwersalny żołnierz”, „Człowiek z Hongkongu”, „Gettysburg”, a ostatnio pojawił się w roli prezydenta Stanów Zjednoczonych w „Mundije”, zakończył też zdjęcia do filmu „Z Dead End”. Zagrał też w serialach „Hawaii Five-O”, „Batman przyszłości” czy „Słoneczny patrol”.
W swoim oświadczeniu . Lazenby dziękuje menadżerowi i podkreśla, że teraz skupi się na spędzaniu więcej czasu z rodziną. „Szczerze dziękuję wszystkim za miłość i wsparcie przez te wszystkie lata. Wiele to dla mnie znaczyło” – podkreśla.
Przeczytaj takżre:

