wywiad

Mariola Zaczyńska: Ta „najważniejsza” powieść jest jeszcze przede mną | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już ponad 10 lat. Czy dekada to dużo, czy mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak im upłynęło ostatnie 10 lat, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Mariola Zaczyńska.

Mariola Zaczyńska, fot. arch.

– Każda dotychczasowa powieść była na swój sposób spełnieniem marzeń, ale też zawsze czułam niedosyt. Ta „najważniejsza” jest jeszcze przede mną. Tak coś czuję… – mówi Mariola Zaczyńska, dziennikarka, pisarka, autorka powieści „Gonić króliczka”, „Jak to robią twardzielki?”, „Szkodliwy pakiet cnót”, „Kobieta z Impetem”, „Zaklinaczki” i „Więcej niż siostry”. Recenzję „Zaklinaczek” opublikowaliśmy 24 lipca 2018 roku.

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Mariola Zaczyńska: To zależy, jak szybko komu biegnie czas. U mnie galopuje, więc nie wiem nawet, kiedy minęła ta dekada. A ponieważ żyję ewidentnie teraźniejszością, nie potrafię sobie przypomnieć, co robiłam 10 lat temu. Mam nadzieję, że jakichś wielkich głupot nie wyczyniałam…

Debiutowałaś jako pisarka w 2008 roku. Dziś jesteś autorką kilku powieści. Z czym kojarzy ci się ten czas od debiutu? Z czym kojarzy ci się ostatnia dekada? Dostrzegasz jakieś istotne kamienie milowe w swojej twórczości?

– Zaczynałam od typowo komediowych powieści. Wtedy potrzebowałam takiej ekspresji, świetnie bawiłam się tworząc komediowe postacie. A potem w jakiś naturalny sposób przyszła potrzeba żonglowania nastrojami – od śmiechu do płaczu, od lekkości do napięcia. Nadal lubię wprowadzać zabawnych bohaterów, ale mają już określone zadanie: „błazen” świetnie rozładowuje emocje. 

Wiele nauczyłam się na kursach scenariuszowych w StoryLab, pod okiem Agnieszki Kruk „Inez”. Polecam. Piękne tematyczne kursy o fabule, dialogach, bohaterach. Uczą warsztatowej dyscypliny. Skończyłam, co prawda, dwuletnie studium scenariuszowe na łódzkiej Filmówce, ale te kursy dały mi chyba więcej warsztatowej wiedzy w pigułce. Chętnie z niej korzystam.

Nie umiem rozpamiętywać przeszłości, więc czuję raczej dreszczyk podniecenia na myśl, co jeszcze mnie czeka. Uwielbiam wyzwania. I lubię mieszać gatunki. Obyczaj, kryminał, thriller.

Czy gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoim pisarskich decyzjach (inne gatunki, tematy)?

– W moim przypadku to była naturalna ewolucja, każda z powieści była kolejnym literackim krokiem, potrzebnym. Nie umiem rozpamiętywać przeszłości, więc czuję raczej dreszczyk podniecenia na myśl, co jeszcze mnie czeka. Uwielbiam wyzwania. I lubię mieszać gatunki. Obyczaj, kryminał, thriller.

Jak zaczęłaś pisać prozę? I dlaczego?

– Pierwsza powieść „Gonić króliczka” była przerobionym scenariuszem dyplomowym z PWSTiF. I nie ukrywam, że do Filmówki zdawałam tylko dlatego, że wówczas nie było u nas kursów pisarskich. A ja potrzebowałam dyscypliny i wiedzy warsztatowej. Więc zrobiłam coś absolutnie odwrotnego do większości literackich fantazji: zamiast adaptować książkę na scenariusz, przerobiłam scenariusz na książkę. I to było spełnienie marzeń. A dlaczego czułam potrzebę pisania beletrystyki? Jestem dziennikarką. Pisząc, mogę opierać się tylko na faktach. To czasem nudne, zwłaszcza dla człowieka z wyobraźnią. 

Przeczyaj także:

Dokończ: Gdybym jednak nie została pisarką, to byłabym…

– He he… Oczywiście, że weterynarzem! Byłabym jak doktor Dolittle. Już i tak gadam ze zwierzakami.

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– Mam teraz przerwę w pisaniu, spowodowaną pracą zawodową. Do każdej powieści się solidnie przygotowuję, a na to teraz nie miałabym czasu. Każda dotychczasowa powieść była na swój sposób spełnieniem marzeń, ale też zawsze czułam niedosyt. Ta „najważniejsza” jest jeszcze przede mną. Tak coś czuję…

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– Rozrywki i emocji. Niestety ostatnio rozczarowuje mnie polska literatura, zwłaszcza kryminał. Być może czytelnicy też to czują, biorąc pod uwagę fenomen takiego Osmana („Czwartkowy Klub Zbrodni”). Nie ma w nim efektownych ukrzyżowań, patroszenia, skomplikowanego procesu zabijania. Są za to czułość, humor, błyskotliwe dialogi i absolutnie niebanalni bohaterowie. Czy ktoś by przypuszczał, że grupa staruszków porwie cały świat? A jednak. I to jest właśnie literatura. Od siebie też bym tego wymagała.

Od literatury oczekuję rozrywki i emocji. Niestety ostatnio rozczarowuje mnie polska literatura, zwłaszcza kryminał. Być może czytelnicy też to czują, biorąc pod uwagę fenomen takiego Osmana. Czy ktoś by przypuszczał, że grupa staruszków porwie cały świat? A jednak. I to jest właśnie literatura. Od siebie też bym tego wymagała.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) cię ukształtowały – jako człowieka, jako pisarkę? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– Od dziecka dużo czytałam, więc tak, literatura mnie kształtowała. Zachwyty? „Sto lat samotności” Marqueza to absolutne arcydzieło, „Mag” Fowlesa wstrząsnął mną tak, że chciałam być po nim złym człowiekiem, „Władca much” Goldinga to czysta trauma, od której nie mogłam się jednak oderwać, „Sagę rodu Forsythów” Galsworthiego znam na pamięć, z „Wojny i pokoju” Tołstoja wywaliłabym ostatni tom. Wymieniać mogę długo. Z „Braci Karamazow” do dziś rzucam cytatami, jak choćby: „nerwowa kobieta to nieszczęście”. Kształtowała nie także Joanna Chmielewska, ale tylko jej pierwsze powieści. Teraz ulubionym bohaterem literackim jest bez wątpienia Jack Reacher. Gdy spada mi nastrój, czytam o Reacherze. Pomaga.

Kiedy nie piszę, to….

– Podróżuję, uprawiam coraz to nowe sporty, przekopuję mój egzotyczny ogród (rosną mi nawet bananowce), czytam, pracuję.

Nad czym teraz pracujesz?

– Na razie robię notatki. Mam ich całe notesy. Czekam na chwilę, kiedy zacznę z nich korzystać przy pisaniu powieści.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej