artykuł

„Literacki degenerat”, mistrz krótkiej formy  | 130 lat temu urodził się Izaak Babel

Chwalił go Hemingway i Gorki. On sam na swojej fotografii napisał: „W zmaganiach z tym człowiekiem mija moje życie”. 130 lat temu urodził się Izaak Babel.

Izaak Babel, fot. Wikimedia Commons / domena publiczna

Dowódca 1 Armii Konnej Siemion Budionny był wściekły. „To literacki degenerat” – grzmiał. Inny wojskowy, Kliment Woroszyłow, donosił koledze z Komitetu Centralnego, że styl opublikowanych opowiadań „jest nie do przyjęcia”. Sam Stalin uważał, że pisarz „nieustannie pisze o rzeczach mu zupełnie nieznanych”. Nic to nie dało. Izaaka Babla w obronę wziął przecież sam Maksym Gorki: „Nie znajduję w książce Babla niczego ‘oszczerczego’, wręcz przeciwnie: jego książka wzbudziła we mnie miłość i szacunek do żołnierzy ‘Armii Konnej’, pokazując ich prawdziwie jako bohaterów, nieustraszonych, głęboko odczuwających znaczenie ich walki”. A przecież nie ulega wątpliwości, że ta książka, będąca osobistym opisem doświadczenia autora z wojny polsko-bolszewickiej, ukazywała Armię Czerwoną w nienajlepszym świetle, obnażając jej okrucieństwo.

„Wezmę drobnostkę…”

Izaak Babel (Isaak Emmanuiłowicz Babel, Исаак Эммануилович Бабель), rosyjski pisarz żydowskiego pochodzenia, przyszedł na świat w Odessie jako  Isaak Bobel w wzamożnej rodzinie. Ale prawda jest taka, że jego biografia zawiera szereg luk i nieścisłości – także z tego powodu, że sam pisarz lubił upiększać i przerabiać swój życiorys, a nawet wrzucać do niego „czystą fikcję”. Nie wiemy więc choćby, kiedy dokładnie się urodził. W różnych publikacjach pojawiały się daty 30 czerwca i 1 lipca (według starego stylu) oraz 12 i 13 lipca (według nowego stylu). W zachowanej księdze metrykalnej Rabinatu Odeskiego jako data urodzin przyszłego pisarza widnieje 30 czerwca (według starego stylu). Sam Babel wskazywał tę samą datę urodzin. Z kolei 13 lipca 1894 roku (zamiast 12 lipca) ma być pomyłką jednego z biografów przeliczających datę między kalendarzem juliańskim i gregoriańskim. Ale to właśnie ta data pojawia się dziś najczęściej w biografiach pisarza. 

Już jako nastolatek Babel znał biegle jidysz, rosyjski i francuski, w którym pisał zresztą swoje pierwsze utwory. Naśladując styl Guy de Maupassanta w pierwszych opowiadaniach dążył do wyrafinowania stylistycznego i najwyższego stopnia wyrazistości artystycznej. „Wezmę drobnostkę – anegdotę, historię z bazaru i zamienię ją w rzecz, od której sam nie mogę się oderwać… Będziemy się z tego śmiać nie dlatego, że jest to śmieszne, ale dlatego, że zawsze chce się nam uśmiechać, gdy widzimy ludzkie szczęście” – tłumaczył wiele lat później pisarz. Słynna anonimowa fraszka porównywała jego styl do pisarstwa Michaiła Zoszczenki – słynnego autora opowiadań satyrycznych: „Przy wtórze dział i szczęku szabel / Zrodził się z Zoszczenki Babel”.

Z pozycji świadka

Izaak Babel, Armia konna

Babel pierwsze utwory opublikował jeszcze przed Rewolucją Październikową, bo w 1916 roku. Wkrótce jednak miał poznać ów „wtór dział i szczęk szabel”. Jesienią 1917 roku po kilkumiesięcznej służbie na froncie rumuńskim Babel zdezerterował i przedostał się do Piotrogrodu, gdzie na początku 1918 roku podjął pracę jako tłumacz w wydziale zagranicznym Czeka (Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem), a następnie w Ludowym Komisariacie Oświaty. Wiosną 1920 roku został skierowany jako korespondent wojenny do 1 Armii Kawalerii, która pod dowództwem Siemiona Budionnego brała udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku. Przez cały czas pisarz prowadził notatki, które posłużyły mu potem za podstawę do stworzenia zbioru opowiadań „Armia konna” (Конармия, 1926).

W swojej prozie Babel opisał wojnę z pozycji naocznego świadka. Wyraźnie ukazał tu prymitywizm oraz okrucieństwo żołnierzy, kontrastujące z pięknem przyrody, ale i szczytnymi ideami wypisanymi na sztandarach rewolucji. Nic dziwnego, że wydanie tego zbioru spotkało się z tak zajadłą krytyką wojskowych. Części opowiadań tworzących ten tom przez wiele lat nie publikowano.  

Z życia Odessy

Rok po opublikowaniu „Armii konnej” na swojej fotografii Izaak Babel napisał: „W zmaganiach z tym człowiekiem mija moje życie”. Kim był w tamtym czasie? Po wojnie polsko-bolszewickiej pracował w Odeskim Komitecie Wojewódzkim, był też reporterem w Tyflisie (dziś Tbilisi) i Odessie. Według mitu, który sam podtrzymywał w swojej autobiografii, w tamtym okresie właściwie nie pisał. Prawda jest jednak taka, że to wtedy właśnie zaczął tworzyć cykl „Opowiadań odeskich” (Одесские рассказы, 1931) – wspomnień z dzieciństwa, gdzie w romantyczny sposób ukazuje rodzinne miasto, poświęcając wiele miejsca na wpół legendarnym żydowskim rzezimieszkom z osławionej dzielnicy Mołdawanka, nieopodal której się urodził.

René Śliwowski powiedział o zbiorze: „Doznałem prawdziwego olśnienia: czegoś takiego nigdy dotąd nie czytałem”. To zbiór trzynastu opowiadań stanowiących heroikomiczną sagę opisującą życie mieszkańców żydowskiej dzielnicy Odessy. Na czele opisywanego gangu stoi Benia Krik, znany również pod pseudonimem Król. Cztery główne historie – „Król” (Король), „Jak to robiono w Odessie” (Как это делалось в Одессе), „Lubka Kozak” (Любка Казак) i „Ojciec” (Отец) – stanowią według współczesnych badaczy wersję kanoniczną cyklu, pozostałe historie należy traktować jako dodatkowe. Wszystkie  łączy sceneria i bohaterowie, ale ich styl jest niejednorodny – czasem ekspresjonistyczny, czasem eseistyczny czy modernistryczny. Nie obyło się bez przygany: radzieccy krytycy tamtych lat, uznając talent pisarza, zauważali jego „niechęć do opisywania sprawy klasy robotniczej”.

Wielki mistrz milczenia

Izaak Babel, Opowiadania odeskie

Kiedy rozpoczęły się stalinowskie prześladowania, Babel, pomimo sukcesów z początku lat 30., przestał publikować i zaczął pisać „do szuflady”. W kolejnych latach pracował jako reporter na Ukrainie i Kaukazie. „Jeśli mówi się już o milczeniu, nie można nie powiedzieć o mnie – wielkim mistrzu tego gatunku” – żartował sam z siebie w przemówieniu wygłoszonym w 1934 roku podczas I Zjazdu Pisarzy Radzieckich. W latach 1928-1935 odwiedzał w Paryżu kilkakrotnie żonę i córkę, które wyemigrowały klika lat wcześniej do  Francji oraz w Brukseli matkę i siostrę, które wyemigrowały do Belgii . Sam jednak nie zdecydował się porzucić Kraju Rad. 15 maja 1939 roku został aresztowany przez NKWD pod sfingowanymi zarzutami terroryzmu i szpiegostwa.

W czasie przeszukania mieszkania Babla NKWD skonfiskowało wiele rękopisów, które bezpowrotnie zaginęły. „Ze wszystkich rosyjskich tajemnic literackich XX wieku ta dotycząca Babla jest najbardziej wrzodziejąca i swędzącą i nie pozwala żyć w spokoju. Dlatego tak mi przykro z powodu dwudziestu czterech zaginionych teczek jego archiwum, bo może dostalibyśmy ważne odpowiedzi” – pisał wiele lat później Dmitrij Bykow – współczesny słynny rosyjski poeta, otwarcie krytykujący agresję Rosji na Ukrainę.

Kochanek i „terrorysta”

Faktycznym powodem aresztowania pisarza miały być relacje, jakie utrzymywał z Jewgieniją Gładun-Chajutiną, żoną Nikołaja Jeżowa. Jednak nie zażyłe stosunki z ówczesną żoną ludowego komisarza spraw wewnętrznych (NKWD) okazały się zgubne dla Babla, a  fakt, że „krwawy karzeł” popadł w niełaskę Stalina i pociągnął za sobą kochanków żony. Po aresztowaniu Babel przebywał w więzieniu na Łubiance i przez pewien czas w więzieniu Suchanowka.

Oskarżono go o działalność trockistowską, szpiegostwo na rzecz Francji i Austrii, a także o członkostwo w organizacji terrorystycznej. Torturowany przyznał się do niektórych zarzutów i 26 stycznia 1940 został skazany przez Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR na karę śmierci, a wyrok podpisał sam Stalin. Pisarz został zabity nazajutrz, skremowany, a jego prochy w tajemnicy  pochowano w zbiorowej mogile 27 stycznia 1940 r. Nazwisko Babla zostało usunięte z kanonu literatury radzieckiej. A mimo to egzekucja pisarza była przez władze wstydliwie ukrywana. Jego żona otrzymywała zapewnienia, że mąż „żyje, jest zdrowy, przebywa w obozie”.

Wycisnąć twarożek

„W Bablu jest coś z Dostojewskiego, z jego męki, ze słodyczy torturowania samego siebie, z bezwzględnego eksperymentowania z ludzką duszą” – pisał w 1926 roku krytyk Wiaczesław Połonski. A Ernest Hemingway chwalił lakoniczność tekstów Babla: „Nigdy nie myślałem, że arytmetyka jest ważna dla zrozumienia literatury. Krytykowano mnie za zbyt zwięzłe pisanie, ale uważam, że historie Babla są jeszcze bardziej skondensowane niż moje (…). Okazuje się, że ten twarożek można jeszcze mocniej wycisnąć, żeby wypłynęła z niego cała woda”. Pisarz Konstantin Paustowski ujął to inaczej: „Trzeba nieustępliwych palców i mocnych nerwów, żeby odrywać od swojej prozy, czasem krwawiąc, to co ukochane, ale niepotrzebne”.

Izaak Babel doczekał się rehabilitacji w grudniu 1954 roku. To zresztą dopiero wtedy jego żona otrzymała zaświadczenie, że Babel zmarł „na skutek zawału serca”, choć dokładny rok śmierci pisarza ustalono w 1984 r. Już po rehabilitacji utwory Izaaka Babla wróciły do kanonu literatury radzieckiej.

„Po lekturze „Króla”zrozumiałem, że w naszym piśmiennictwie zjawił się jeszcze jeden czarodziej i że wszystko, co ten człowiek napisze, nigdy nie będzie bezbarwne i mdłe” –  mówił o pisarstwie Babla cytowany już Konstantin Paustowski.

2 komentarze

  1. To – jak piszemy – podpis na fotografii (oryg. В борьбе с этим человеком проходит моя жизнь). Podarował ją radzieckiej pisarce Tatianie Tess, która wspomina o tym w „Встречи с Бабелем // Воспоминания о Бабеле”, 1989, s. 221-2.

  2. „W zmaganiach z tym człowiekiem mija moje życie”. Błagam dajcie przypis, skąd ten cytat Babla
    :):)

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej