Ta książka, łącząc teraźniejszość z przeszłością, z rokiem 1944, porusza bolesne i trudne tematy, o których chcemy zapomnieć, ale które i tak wracają. Wracają tym bardziej, im bardziej próbujemy je wymazać – mówi Julia Łapińska, autorka powieści „Czarny portret”. Rozmawia Przemysław Poznański.
OBEJRZYJ FILM 🎬
„Czarny portret” Julii Łapińskiej jest wychylającą się z mrocznych kart historii opowieścią o głęboko skrywanych tajemnicach, a bardziej może nawet o panicznym strachu przed ich ujawnieniem. Zbyt wielkim, by liczyć się z ludzkim życiem.
Najnowsza powieść Łapińskiej rozgrywa się – jak tom pierwszy, czyli „Czerwone jezioro” – w dwóch planach czasowych, a dodatkowo w dwóch lokalizacjach. Tym razem jednak czerpie autorka nie z tego momentu historii, nad którym powiewał sztandar z sierpem i młotem, ale ze zdarzeń wcześniejszych, wojennych, naznaczonych grozą faszyzmu. W historycznej części tej opowieści pierwsze skrzypce zagra Połczyn-Zdrój, czy raczej Bad Polzin i jego okolice, w tym przede wszystkim Luisenbad. We współczesnej – głównie Kołobrzeg i pewien ośrodek wczasowy, w którym dojdzie do mrożących krew w żyłach zdarzeń.
Punktem wyjścia wątku współczesnego jest bowiem zaginięcie niemal dziewięćdziesięcioletniego wczasowicza, Zygmunta Gretkowskiego, biorącego udział w zorganizowanym dla emerytów wypoczynku, opłaconym przez tajemniczego sponsora. Sielanka, jaką miały być wczasy, szybko zamienia się w koszmar, gdy w życie starszych ludzi wkrada się niepokój, a potem – wraz z ujawnieniem, że Gretkowski został prawdopodobnie zamordowany – paniczny strach. Kto mógłby chcieć śmierci człowieka i tak stojącego już nad grobem? Czy innym uczestnikom turnusu także może grozić niebezpieczeństwo?
W powieści powracają bohaterowie, których doskonale znamy. Nie tylko Krall, tu wynajęty do fotografowania wczasowiczów, nie tylko Rojczyk, której przypadnie zadanie rozwikłania zagadki, ale i Daniel Łuszkinow, który tu zostaje wynajęty do zorganizowania wypoczynku seniorów. To ważne, bo patrzeć będziemy na tę opowieść oczami ludzi, których dobrze znamy, ufając w ich umiejętności, ale pamiętając też o ich słabościach, o ich osobistych tajemnicach, często niewidocznych w natłoku działań podyktowanych ich profesjonalizmem, albo schowanych pod maską uśmiechu.
Przeczytaj nasza recenzję:

