wywiad

Barbara Wysoczańska: Pisanie jest dla mnie jak oddychanie | 10 pytań na nasze 10-lecie

Zupełnie Inna Opowieść ma już 10 lat. Dużo? Mało? Pytamy o to ludzi literatury. Pytamy ich też, jak upłynęła im ostatnia dekada, co stworzyli, czym się zachwycili, co planują. Dziś Barbara Wysoczańska.

Barbara Wysoczańska, fot. Olga Majrowska

– Uparłam się pisać o ludziach w trudnych czasach, wplątuję bohaterów w dramatyczne sytuacje, ale tak funkcjonuje moja wrażliwość artystyczna. Pisząc oczyszczam umysł od wszystkich emocji, które zalegają gdzieś głęboko we mnie – mówi Barbara Wysoczańska,autorka bestsellerowych powieści „Narzeczona nazisty”, „Siła kobiet”, „Świat na nowo”, „Aktoreczka” i najnowszej: „Cena wolności”.  Sama o sobie pisze: Autorka i matka. Kobieta. Nieprzeciętna optymistka. Miłośniczka dobrej literatury, muzyki i kina. Recenzję „Siły kobiet” zamieściliśmy 24 lutego 2022 roku, pierwszy wywiad (wideo) z pisarką opublikowaliśmy 23 lutego 2022 roku, pierwszy wywiad pisany 27 października 2022 r.

Zupełnie Inna Opowieść: 10 lat – dużo? Mało?

Barbara Wysoczańska: Mogłoby się z pozoru wydawać że 10 lat to dużo, ale ja myślę, że to raczej czas na rozwój, dojrzewanie, odkrywanie możliwości i szukanie odpowiednich kierunków po to, żeby w konsekwencji jeszcze bardziej rozpędzić się i rozwinąć skrzydła. Zupełnie Inna Opowieść dziesięciolecie ma już za sobą, więc teraz pozostaje Wam korzystać z doświadczenia i robić rzeczy jeszcze bardziej niezwykłe i jeszcze piękniejsze.

Debiutowałaś jako autorka powieści w 2021 roku, dziś jesteś autorką pięciu opublikowanych powieści, ale piszesz też opowiadania. Z czym kojarzy ci się ten czas? Dostrzegasz jakieś istotne kamienie milowe w swojej twórczości?

– Przede wszystkim to czas spełnienia mojego największego marzenia czyli pisania. Uwierzyłam że mogę pisać dla czytelników i publikuję swoje powieści. To dla mnie wyjątkowe doświadczenie. Debiutowałam dość późno bo po czterdziestce. Nie było to dla mnie oczywiste, że się uda. Każda kolejna książka, począwszy od tej najważniejszej, czyli debiutu, była kamieniem milowym w mojej pracy pisarskiej. Przy każdej powieści wychodziłam ze swojej strefy komfortu poruszając tematy trudne, ale bliskie szczególnie kobietom. Uparłam się pisać o ludziach w trudnych czasach, wplątuję bohaterów w dramatyczne sytuacje, ale tak funkcjonuje moja wrażliwość artystyczna. Pisząc oczyszczam umysł od wszystkich emocji, które zalegają gdzieś głęboko we mnie.

Długie lata nie wierzyłam w siebie i w to, że mogę pisać dla czytelników. Tkwiło we mnie poczucie prowincjonalności, a zawodowe pisarstwo kojarzyło mi się  z czymś nieosiągalnym. Długo szukałam w sobie odwagi żeby wyjść z pisaniem do ludzi. Teraz nie wyobrażam sobie, że miałabym tego nie robić.

Czy gdybyś mogła się cofnąć, zmieniłabyś coś w swoim pisarskich decyzjach (inne gatunki, tematy)?

– Nie, nic bym nie cofnęła, bo piszę wyłącznie to co nakazuje mi intuicja i serce. Każda książka jest czymś szczególnym dla mnie inspirowana, coś nakazywało mi każdą napisać. I to nie był przykaz z wydawnictwa, tylko wewnętrzna potrzeba, więc w moim odczuciu musiały powstać. Jestem jeszcze na początku mojej pisarskiej drogi, debiutowałam zaledwie dwa lata temu, a spod mojego pióra wyszło pięć książek, więc mogę pozwolić sobie na myślenie, że jeszcze wszystko przede mną. Jestem ciekawa innych gatunków i tematów, więc z otwartością umysłu czekam na to, co przyniesie mi pisarska przyszłość.  

Jak zaczęłaś pisać? I dlaczego?

– Pisałam od dziecka, czyli praktycznie od zawsze. Od kiedy pamiętam wymyślałam różne opowieści i spisywałam je w zeszycie. To pomagało mi uwolnić burzę myśli w głowie. Problem tkwił w tym, że długie lata nie wierzyłam w siebie i w to, że mogę pisać dla czytelników. Tkwiło we mnie poczucie prowincjonalności, a zawodowe pisarstwo kojarzyło mi się  z czymś nieosiągalnym. Długo szukałam w sobie odwagi żeby wyjść z pisaniem do ludzi. Teraz nie wyobrażam sobie, że miałabym tego nie robić. Pisanie jest dla mnie jak oddychanie.

Przeczytaj także:

Dokończ: Gdybym jednak nie została pisarką, to byłabym…

– Niezmiennie pracująca kobietą. Pewnie wciąż pracowałabym w salonie jubilerskim.

Uważasz swoje pisarskie marzenie za spełnione? Jeśli tak, to dlaczego. Jeśli nie, to co jest tym marzeniem?

– Zdecydowanie uważam marzenie pisarskie za spełnione, ale apetyt rośnie na więcej. Chcę napisać wiele książek, które zaskoczą mnie samą i moich czytelników. Chcę w pisaniu uczyć się nowych rzeczy, pokonywać własne ograniczenia, których wciąż mam w sobie mnóstwo. Świat literatury jest nieograniczony i ja pragnę z tego korzystać. Marzy mi się powieść z zupełnie innego gatunku niż ten, który uprawiałam dotychczas. Wciąż wiele przede mną.

Czego oczekujesz od literatury? Swojej literatury i literatury w ogóle.

– W moim odczuciu literatura ma bawić, wzbudzać szereg emocji, zmuszać do refleksji, przemyśleń, rozmów i przede wszystkim być dobrą rozrywką na odpowiednim poziomie. Nie będzie przesadą jeśli przyznam, że literatura ukształtowała mój pogląd na świat, moją wrażliwość i ciekawość świata, bo czytam nieprzerwanie od dziecka.

Chcę napisać wiele książek, które zaskoczą mnie samą i moich czytelników. Chcę w pisaniu uczyć się nowych rzeczy, pokonywać własne ograniczenia, których wciąż mam w sobie mnóstwo. Świat literatury jest nieograniczony i ja pragnę z tego korzystać.

Jakie książki (albo inne dzieła kultury) cię ukształtowały – jako człowieka, jako pisarkę? (ulubione książki, ulubieni pisarze). Masz ulubionego bohatera literackiego? Swojego? Cudzego?

– Wiele jest powieści, które odcisnęły piętno na mojej wrażliwości. Pomijając książki dziecięce i młodzieżowe, to zaczytywałam się w klasyce zarówno rosyjskiej jak i francuskiej. Ta rosyjska zawsze miała w sobie wątki ludzkiej tragedii na tle historii społecznej, z dużym uwzględnieniem psychologii i to mnie totalnie fascynuje. Uwielbiam też angielską pisarkę Jane Austin, z jej mocno przewrotnym spojrzeniem na konwenanse. Mój literacki świat jednak oszalał, kiedy przeczytałam Tolkiena. Do był początek mojej wielkiej niekończącej się miłości do fantastyki, czego ukoronowaniem jest moja fascynacja „Wiedźminem” Andrzeja Sapkowskiego. Ulubiona bohaterka? Dotąd wciąż niezmiennie wiedzie prym Scarlett O’Hara. Wkurza mnie strasznie, ale podziwiam jej hart ducha, trzeźwość umysłu i praktyczność. To kobieta z krwi i kości, choć oczywiście trzeba na nią patrzeć z perspektywy czasów w których powieść „Przeminęło z wiatrem” powstawała.

Kiedy nie piszę, to….

– Zajmuję się codziennym życiem czyli domem i rodziną. Regularnie uprawiam fitness, chodzę na siłownię, żeby bezboleśnie wysiedzieć kilka godzin przed komputerem.

Nad czym teraz pracujesz?

– Nad kolejna powieścią obyczajowo-historyczną. To bardzo trudny emocjonalnie temat, dotyczący ważnego i bolesnego dla naszego narodu wydarzenia w wojennej historii. Reszty nie zdradzę, bo muszę zostawić sobie przestrzeń do pracy (śmiech).

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej

Odkryj więcej z Zupełnie Inna Opowieść

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej