wywiad

Kathryn Croft: Szukam tego, co wstrząśnie życiem bohatera | Rozmawia Przemysław Poznański

Od początku wiedziałam, że ta książka będzie oparta na motywie utraty zaufania między bohaterami, to był dla mnie punkt wyjścia – mówi Kathryn Croft, autorka powieści „Nie ten mąż”. Rozmawia Przemysław Poznański.

Kathryn Croft – ukończyła z wyróżnieniem studia licencjackie w dziedzinie sztuki mediów i literatury angielskiej. Edukację kontynuowała na podyplomowych studiach nauczycielskich. Kilka lat spędziła, ucząc angielskiego w szkole ponadpodstawowej co, jak twierdzi, pozytywnie wpłynęło na rozwój jej kariery pisarskiej. Obecnie cały swój czas poświęca pracy literackiej. Jest autorką m.in. takich powieści jak „Poza kontrolą”, „Nie pozwól mu odejść”, „Nigdy nie zapomnisz”, „Powrót” i „Nie ten mąż”.

Przemysław Poznański: W pewnym momencie jeden z bohaterów „Nie ten mąż” mówi: „Skąd mamy wiedzieć, do czego jesteśmy zdolni, dopóki nie zostaniemy doprowadzeni do ostateczności?” (przywołuję na podstawie polskiego tłumaczenia). Czy to nie jest właściwie definicja thrillera psychologicznego? Jak pani rozumie ten gatunek? Jak umiejscawia pani ten gatunek na mapie powieści kryminalnych?

Kathryn Croft: Zawsze lubiłam czytać thrillery psychologiczne, więc myślę, że rozumiem je dzięki temu, że jestem też zaprzysięgłą czytelniczką tego gatunku. Bardzo interesuje mnie też ludzkie zachowanie i to, co czyni nas tym, kim jesteśmy. Myślę, że tym, co różni thrillery psychologiczne od thrillerów kryminalnych, jest brak policyjnego detektywa. W moich książkach zdarzają się przestępstwa, ale historie dotyczą konsekwencji tych przestępstw dla zwykłych bohaterów, a nie policji, która ostatecznie rozwiązuje te przestępstwa.

Myślała pani, żeby napisać powieść w innym gatunku: kryminały policyjnego, thrillera z mrocznym psychopatą w głównej roli?

– Sądzę, że ważne jest, by pisać to, co samemu kocha się czytać, a moim ulubionym gatunkiem jest psychologiczny thriller. Uwielbiam też thrillery kryminalne, ale nie mam doświadczenia, które pozwoliłoby mi je pisać, bo nie czuje się autorytetem w sprawie policyjnych procedur.

W „Nie ten mąż” punktem wyjścia jest niewinny żart, który sprawia jednak, że to, co wydawało się stabilne i pewne, w jednej chwili sypie się jak domek z kart. Jak znajduje pani takie pomysły: pozbawiona podtekstów zamiana mężów na jedną noc, która niespodziewanie obnaża głęboko skrywane tajemnice i prowadzi do tragedii?

– Zawsze zaczynam od zalążka pomysłu – w tym przypadku zamiany męża – i od tego punktu buduję fabułę. Zadaję sobie pytania, np. co musi się stać, by zerwane zostały więzy przyjaźni i jakie sekrety muszą skrywać bohaterowie? Potem staram się wymyślić zaskakujący zwrot akcji!

Nigdy nie zabraknie pani pomysłów, inspiracji?

– Naprawdę mam nadzieję, że nie! Uwielbiam pisać książki i liczę, że będę to robiła jeszcze przez wiele lat. Oczywiście w pewnym momencie może m się przydarzyć blokada, ale staram się o tym nie myśleć i nadal robić swoje.

Przeczytaj także:

Bohaterami powieści są dwie pary: Abby i jej mąż Rob oraz Sienna i jej mąż Greg. Można powiedzieć, że to zwykli ludzie z sąsiedztwa, a przecież obie pary żyją w relacjach opartych na grze pozorów, na kłamstwie, na niedopowiedzeniach. Jak buduje pani postaci w swoich książkach, a w tej książce w szczególności? Gdzie ich pani znajduje – tylko w wyobraźni?

– To tylko wytwór mojej wyobraźni, ale wiele pomysłów czerpię z rozmów z ludźmi i z zadawania wielu pytań. Naprawdę interesuje mnie to, co kryje się pod powierzchnią tego co wokół.

Sądzę, że ważne jest, by pisać to, co samemu kocha się czytać, a moim ulubionym gatunkiem jest psychologiczny thriller. Uwielbiam też thrillery kryminalne, ale nie mam doświadczenia, które pozwoliłoby mi je pisać, bo nie czuje się autorytetem w sprawie policyjnych procedur.

Abby jest nauczycielką – to zawód, który i pani wykonywała. Ile czerpie pani podczas pisania książek ze swojego życia?

– Staram się nie brać do książek zbyt wiele ze swojego życia, ale osobiste doświadczenie jest pomocne, gdy mogę odnieść je w przypadku pracy postaci – myślę, że dodaje to bohaterowi trochę więcej autentyczności. Ale rzecz jasna nie mogę uczynić z każdej postaci nauczyciela, więc zawsze robię spory research, gdy dana postać wykonuje prace, która jest mi całkowicie obca.

Buduje pani w swoim thrillerze psychologicznym napięcie oparte głównie na pogłębiającej się utracie zaufania między poszczególnymi bohaterami. To wydaje się tu źródłem wszelkich nieszczęść. W jakim momencie pisania lub planowania książki mówi pani sobie: ok, teraz zbadam, co się dzieje z ludźmi, którzy – mimo pozornej bliskości – sobie nie ufają?

– Od początku wiedziałam, że ta książka będzie oparta na utracie zaufania między bohaterami, więc to był mój punkt wyjścia.

Poza relacjami między głównymi bohaterami pokazuje też pani skomplikowaną, często toksyczną sieć rodzinnych powiązań – nieakceptująca synowej teściowa, zamknięty w sobie, zdystansowany wobec macochy nastolatek. Te wszystkie elementy doskonale współgrają z fabułą. Jak tworzy pani takie skomplikowany plan wzajemnych relacji?

– Staram się w przypadku każdej postaci zobaczyć, jak mogę wstrząsnąć jej życiem, a następnie sprawdzić, jak będzie to pasowało do ogólnej fabuły. Czasem jednak dzieje się to przypadkowo, podczas pisania!

A czy nie szkoda pani porzucać tak doskonale skrojonych postaci  i ich świata po każdej z książek? Nie kusiło pani, by napisać cykl?

– Nigdy nie kusiło mnie pisanie cyklu, ale to prawdopodobnie dlatego, że mam zbyt wiele różnych postaci i sytuacji, o których chcę pisać. Pomyślałabym jednak o kontynuacji „Nie ufaj nikomu”, bo miałam mnóstwo czytelników pytających o to, co stanie się z główną bohaterką.

Staram się w przypadku każdej postaci zobaczyć, jak mogę wstrząsnąć jej życiem, a następnie sprawdzić, jak będzie to pasowało do ogólnej fabuły. Czasem jednak dzieje się to przypadkowo, podczas pisania!

Z jednej strony mamy w „Nie ten mąż” skomplikowane portrety psychologiczne bohaterów, z drugiej – zagadkę kryminalną, m.in. zabójstwo. Która z tych warstw podczas pisania jest dla pani bardziej wciągająca?

– Myślę, że bardziej kieruję się fabułą, przynajmniej na początku, a potem, już podczas pisania, gdy wiem, co spotka moje postaci, wtedy one kształtują się w pełni.

Trwająca pandemia to czas lockdownu, izolacji, która wyraźnie wpływa na naszą psychikę i na relacje międzyludzkie. Czy ten trudny czas może być inspirujący dla pani jako autorki thrillerów psychologicznych? A może trzeba chwilę poczekać, żeby zdobyć dystans do tego, co się teraz dzieje z nami jako osobami i jako społeczeństwem?

– To był zdecydowanie trudny czas dla nas wszystkich, jednak pisanie naprawdę mnie uratowało. Rzuciłam się w to i skończyłam podczas lockdownu dwie kolejne książki. To pomogło mi przejść przez ten czas.

Nad czym pani teraz pracuje?

– Jestem bardzo podekscytowana dziesiątą książką, nad którą teraz pracuję i mam nadzieję, że skończę w lutym. Zaczęłam też książkę 11., którą będę kontynuowała zaraz po skończeniu obecnej.

Rozmawiał Przemysław Poznański

Resume

I always start with a seed of an idea – in this case a husband swap – and then build the plot from there. I ask questions such as what could happen to shatter the friendships, and what secrets do each of them have? Then I try to come up with a huge twist!says Kathryn Croft, author of the novel „The Other Husband” in an interview with Przemysław Poznański.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: