książki

Z nienawiści do kobiet | Małgorzata Rogala, Kiedyś cię odnajdę

Minimalistyczna okładka książki „Kiedyś cię odnajdę” mówi o powieści Małgorzaty Rogali wszystko – to wciągający kryminał, ale to przede wszystkim powieść o mężczyznach i kobietach.  A raczej o mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. I wcale nie chodzi tu tylko o okrutnego zabójcę, którego wszak w dobrym kryminale nie powinno zabraknąć.

Gdyby ten tytuł nie był już zarezerwowany, książka śmiało mogłaby głosić z okładki to, co pierwszy tom „Millennium” Stiega Larssona. Niczego tym nie zdradzam, bo punktem wyjścia „Kiedyś cię odnajdę” jest brutalny gwałt i morderstwo – a w zasadzie dwa gwałty i dwa morderstwa: najpierw na matce Weroniki, będącej główną bohaterką tej opowieści, a potem też na przyjaciółce, dzięki której dziewczyna wydostała się swego czasu z depresji po pierwszej śmierci. Okoliczności obu tych zdarzeń są zresztą zadziwiająco podobne. Nie ulega wątpliwości, że obu czynów tych mogli dokonać tylko mężczyźni. Pytanie, kto? I z czego wynikają podobieństwa?

I tu rozpoczyna się podwójne śledztwo. Jedno z nich prowadzi policja, z komisarzem Szymonem Pawelcem na czele, drugie – sama Weronika. I można odnieść wrażenie, że drugie z nich jest nawet ważniejsze. Może dlatego, że wkradają się w nie osobiste emocje, dzięki którym zdeterminowana dziewczyna zdolna jest do podjęcia tak radykalnych kroków, jakie policji nawet nie przyszłyby do głowy. Chęć zbliżenia się do potencjalnego podejrzanego sprawia, że Weronika nie tylko zgodzi się na rzeczy szalone, a przynajmniej niecodzienne, ale nawet zaryzykuje zdrowiem i życiem. Na tym tle śledztwo Pawelca wydaje się tylko podszytym rutyną zwykłym policyjnym zbieraniem śladów, które a nuż doprowadzą go do sprawcy. Policjant stara się i żmudnie wiąże fakty, trudno więc zarzucić coś jego profesjonalizmowi, lecz to dziewczyna bierze na siebie znacznie większy ciężar odkrycia prawdy.

I przyjdzie jej w tych poszukiwaniach stanąć nie raz oko w oko z całą galerią złych mężczyzn, niemal bez wyjątku skażonych, jakkolwiek by jej nie rozumieć, nienawiścią do kobiet. I nie chodzi tylko o gwałt i zabójstwo, bo przemoc ma tu wiele twarzy: od zwykłego lekceważenia, pobłażania, przez przedmiotowe traktowanie, poniżanie, molestowanie, po przemoc domową i inne formy agresji, w tym cyberprzemoc. Małgorzata Rogala pokazuje świat zanurzony wręcz w toksycznym patriarchacie, któremu przeciwstawić się potrafią tylko nieliczne kobiety, wspierane przez jeszcze bardziej nielicznych przyzwoitych mężczyzn. Co ciekawe, choć obecna edycja powieści jest wznowieniem książki, która ukazała się pięć lat temu, co prawda ulepszonym, z przywróconymi pobocznymi wątkami i podanym nowej redakcji, to mam wrażenie, że jest w tym przesłaniu nie mniej aktualna, jak wówczas gdy po raz pierwszy ukazała się drukiem.

Małgorzata Rogala, dziś uznana autorka kryminałów nominowana w tym roku do Nagrody Kryminalnej Piły za najnowszą powieść „Grzech zaniechania”, książką „Kiedyś cię odnajdę” debiutowała. Warto zwrócić więc uwagę na to jak ta doświadczona teraz autorka poradziła sobie wówczas z konstrukcją i budowaniem napięcia – bo zrobiła to znakomicie. Korzystając ze znanego wzorca konstrukcji, polegającego na przeplataniu akcji z monologami sprawcy (przynajmniej jednego z zabójstw), wciąga czytelników w atmosferę mroczną, niepokojącą, pełną fałszywych tropów, które i nas, i bohaterkę, zwodzą na manowce. I aż do dość nerwowego finału nie jesteśmy w stanie nawet domyślić się, kto stoi za okrutnymi czynami (w trakcie lektury naliczyłem co najmniej czterech potencjalnych kandydatów).

„Kiedyś cię odnajdę” połyka się szybko, bo wciąga, niepokoi, zaciekawia. Spełnia więc role przypisaną literaturze popularnej. Ale zmusza też do zastanowienia nad przyczynami zła wymierzonego przeciw kobietom, a to plasuje ją wyżej, na liście tych książek, które powinny stać się przyczynkiem do szerszej dyskusji.

Małgorzata Rogala, Kiedyś cię odnajdę

Skarpa Warszawska 2019

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.